I znowu liczenie baranów nic nie pomogło, zmęczona bezproduktywnym leżeniem, modleniem się o sen
i ku zdumieniu zaspanych kotów,
wstałam i jakoś muszę dotrwać do rana.
(Nastawiłam pralkę i zmywarkę,
szumią kojąco zabijając nocną ciszę).
Dzieci śpią, pies ani nie drgnie,
tylko ukochany Bobcio wstał razem ze mną
i mrucząc od czasu do czasu,
porozumiewawczo mruży swoje dwukolorowe oczy.
(Ułożył się wygodnie na stosie ważnych papierzysk na stole
i swoim miękkim brzuszkiem od razu odjął im ważności).
Głaszczę go po aksamitnym futerku, mamy nocną sztamę niezakłóconą kocio-psią konkurencją.
Kilka ostatnich dni bardzo mnie zmęczyło, skacząca gorączka odebrała mi ochotę do pracy, choć z kronikarskiego obowiązku muszę zanotować fakt,
że gdy mam trzydzieści sześć i sześć pracować też mi się nie chce.
(Szkoda, że wszyscy z którymi mogłabym pogadać przez telefon-śpią).
Głęboka noc ma swój urok, ale z reguły szybko go traci,
a to na samą myśl o porannej konieczności wyjścia z domu.
Będę mieć podkrążone oczy i opóźnioną reakcję- mogę być łatwym łupem, ale na szczęście moi poranni przeciwnicy procesowi nie czytają mojego bloga.
(Czary-mary, mam taką nadzieję).
Li.

Starość, kurczę, starość! ;)
Czyżby mój komentarz nie przeszedł moderacji?
A może tylko wydawało mi się, że coś napisałam, no cóż SKS.
nie moderuję bloga, Marianno.
Chyba jednak miałaś piękny sen o pisaniu komentarzy:)
SKS? Co to za abbreviatio Marianno?
konkurs? ;)
Samopowtarzalny Karabin Simonowa!
:):):):)
uważaj na orły- bo porywają
orzeł nie ruszy orła Temidy „P
Li, dobrego dnia Ci życzę, żeby wszystko dobrze poszło, a potem żebyś mogła wrócić do łóżka:*
Ja dziś spałam jak kamień. Ale poprzedniej nocy byłam do dyspozycji, niestety.
W którym radiu?
panistarsza, proszę nie spłycać PPD, ona nie sprząta, ona absolutnie przeistacza kobiety. Duchowo :) Moim zdaniem, panistarsza po metamorfozie, to jakieś takie by było….:)
ps. ciekawe, czy nie mogliby na przykład odwiedzić tych pań po jakimś czasie? bo raz posprzątać to i ja potrafię (czasem), kłopot mam z utrzymaniem zadowalającego stanu przez dłuższy czas.
dzięki Perfekcyjnej ułożyłam sobie kiedyś przyprawy alfabetycznie:)
Ale na szczęście na krótko :D
Do mnie też mogłaś spokojnie zadzwonić:)
kiedyś więc wyrwę Cię z objęć Morfeusza:*
Mój Morfeusz jest idealny – łatwo wypuszcza z ramion i równie łatwo przygarnia na nowo:)
miałam taką tremę, że kiedy stamtąd wyszłyśmy Agnieszka powiedziała mi, że ją (tę moją tremę) czuła fizycznie
to był mój debiut na antenie
muszę do Li przyjechać na korepetycje, albo wystąpić w jakimś programie – najlepiej byłoby w Perfekcyjnej Pani Domu (jako właścicielka mieszkania do sprzątania)
A ja tego nie slyszalam, poszlo swietnie, przekaz byl jasny, konkretny i cieply.
Jesli to debiut to nadzwyczaj udany :))
Spokojnie mogłaś do mnie zadzwonić do trzeciej. Też nie spałam, a teraz powieki na zapałkach :)
Pani Starsza, niezmiernie milo bylo uslyszec paniom we w radyju:))
ingrid do mnie zadzwoniła:)
i potem zasnęłam jak kamień,
a rano panika:D
strasznie chcę spać, mam nagły atak senności.
Mam nadzieję że złapię choć dwie godziny snu, całusy!
złapałaś?
teraz?! zaraz czas do pracy wstawac :P
zawsze robię inaczej niż trzeba:)
ciagle nie spisz?
własnie zasypiam:-)