Dziesięć dni temu poszłam na odwyk.
Pierwsze objawy głodu pojawiły się po dwóch dniach.
Najbardziej bolała mnie dusza i prawa ręka bezproduktywnie sięgająca po kubek, którego nie było.
Dziś pękłam.
Musiałam jeszcze tylko wybłagać u Starszej, że pojedzie,
że kupi choć dwa opakowania.
Sama zostałam w łóżku,
wcale się przy tym nie usprawiedliwiając,
bo kiedy mam leżeć cały dzień, jak nie w sobotę?
Niedobre dziecko, które z tego powodu prawie wydziedziczyłam, przetrzymało mnie do późnego wieczoru.
Ale za to, gdy jednym pewnym ruchem ręki
wsadziłam kapsułkę w ekspres, gdy poczułam TEN zapach,
gdy sięgnęłam do lodówki po mleko z datą ważności do 14-go stycznia,
gdy zaczęłam je spieniać, gdy wlałam do kubka, gdy łyknęłam…. ach…
gdy plułam, a tego nie miałam w planach…
Nigdy, przenigdy nie kupujcie mleka w Lidlu,
będę w sobie pielęgnować dzisiejszy zawód po kres dni moich.
Na szczęście w lodówce było jeszcze mleko z Biedronki,
tym samym uznałam wyższość jednego dyskontu nad drugim
i noga moja w Lidlu chwilowo nie postanie
(i tak Starsza robi zakupy).
…
I nic innego mnie dziś nie zawiodło.
Spędziłam ciepły dzień na dbaniu o siebie, domowym kołderkowaniu, samomarudzeniu, grzaniu się i odkrywaniu
zalet ferii- Młodsza od wczoraj u babci po mieczu,
do Ełku zawożę ją dopiero za tydzień.
(Przez kilka następnych dni będzie w domu panował zwyczajny spokój, przerywany co najwyżej kocimi utarczkami).
Niedługo Starsza leci z koleżanką na kilka dni do Sztokholmu,
cały przyszły tydzień mam wolną chatę,
otwierają się przede mną fantastyczne możliwości,
których pewnie nie wykorzystam.
…
Dochodzi czwarta rano.
Jestem rześka i pełna energii.
Nie śpi ktoś, aby spać mógł ktoś.
Pilnuję, by płatki śniegu równo spadały na moje parapety.
Li.

Yes, yes :) to bardzo dobry pomysł :)
bardzo:) sabat zróbmy!:)
ooo… to może jak będziesz miała tę chatę wolna, Kochana, to ja Cie w niej napadnę? Ja wciąż kurcze jestem chora i siedzenie w najbardziej przytulnej knajpie jest takie o ;>
zorganizujemy kolacyjkę? Skrzyknie się parę nicków…;-)
Miłej niedzieli, dobrego popołudnia;-)
I jak płatki? Posłuszne? :)
Ślicznie spadły. Idealnie:)
też uwielbiam leniwe niedzielne dopołudnia z kawką, książką, dobrą muzą.. a teraz szykuje sie wygrzać kości w dzakuzach
spokojnej niedzieli
Oooo, właśnie- puściłam sobie wodę do wanny, do szczęścia potrzebuję jeszcze trochę piany :)
Ciepło pozdrawiam. Właśnie zaparzyłam sobie kawę i wracam do łóżka z ksiazką. Uwielbiam takie leniwe niedzielne poranki. Sypie śnieg, jest cicho. Dobrej niedzieli kochana Li!
Całusy mocne, ja dziś wyjdę z łóżka, i nieprzyzwoite lenistwo ma swoje granice;-)
Pomyliłam się o jedną literę, bo system zażądał logowania, pewno jestem teraz w spamie. Pytałam, skąd ten odwyk od kawy lub mleka, postanowienie noworoczne? Li, ten preparat na rzęsy działa! Działa! A rozpoczęłam stosowanie przy bardzo nędznych resztkach, aż się przeraziłam, jak się przyjrzałam. Jest dobrze, dziękuję :).
wyciągnęłam Cię:) Cieszę się, że rzęsy Ci rosną:))
RevitaLash? :)
Tak! Jest naprawdę skuteczna!
Ano. I ja potwierdzam skuteczność. Od jakiegoś czasu nanoszę odżywkę jeszcze na brwi, bo też tracą na sile wyrazu.:/
A czemu poszłaś na odwyk? Kawowy czy mleczny? Współczuję mleka, brrr!
Poszłam na odwyk, bo ilość kaw pitych dziennie przekraczała możliwości mojego ciśnienia.
Musiałam się odtruć, połykać magnez i pić herbatę, brrr :D
Właśnie, jak napisałaś, że Ci igły z choinki wpadają do herbaty, to mnie to zdumiało, ale nie chciałam być wścibska. A bezkofeinowa, podobno bywa naprawdę pyszna, nie pasuje?
Nie wiem dlaczego, ale bezkofeinowa mnie przygnębia;-)
to ile tych pysznych kaw skonsumowałaś? pozdrawiam ze swoją kawką z mlekiem lokalnym:)
ps. dobrowolnie to ja o tej porze nie wstałam
jedną, bo tę pierwszą musiałam wylać;-)
A ja sobie właśnie wstałam i pierwsze co- zrobiłam latte:)
Mniammmmmm:)
pięknej niedzieli, Li :)
już jest piękna, wystarczył TEN zapach;-))
Ktoś nie śpi, by spać mógł ktoś. Masz rację. Postanowiłam wstać w tę niedzielę o barbarzyńskiej porze, bo już od prawie trzech godzin przewracam się bezproduktywnie po łóżku i nie daję spać psicy, która pomrukuje niezadowolona.
Jestem nieprzytomna z niewyspania, spałam trzy i pół godziny, najbardziej martwi mnie to, że takie wczesne budzenie i „myślenice” w głowie, których się nie da wyłączyć niczego dobrego nie zapowiada.
Cóż, „będziemy obserwować” jak powiedział do mnie jeden nieulubiony lekarz, zobaczymy jak się to rozwinie.
Moniko, cudny tekst o pilnowaniu płatków śniegu, cudny!
Ściskam Cię nad ranem :)
:) ale przynajmniej pogadałyśmy o porze, o której nam się wcześniej nie śniło;-))