Nie piszę, bo nie mam ochoty.
Bloga czyta niestety moja matka i mam z tego powodu wiele przykrości.
(W tym miejscu pragnę (nie)podziękować którejś z mamy koleżanek, która ujawniła mój nowy adres bloga.
Przy okazji zapytam: czy Panie naprawdę muszą mnie czytać?
I rozmawiać na temat tego co napisałam z moją mamą?
Czy to jest podniecające?).
Kocham moją mamę, ale niestety dzielą nas poglądy polityczne
i generalnie poglądy na życie
i choć ja potrafię przejść nad tym do porządku dziennego, oddzielając rodzinę od polityki,
to moja mama tego nie potrafi
i z reguły nasze rozmowy kończą się kosmiczną awanturą,
bo mama nie znosi jakiegokolwiek sprzeciwu i odmiennego zdania.
Jestem tym bardzo zmęczona.
Mama reprezentuje nurt ultra-konserwatywny,
niezdolny do jakiegokolwiek kompromisu,
przekonany o własnej wyższości i racji.
Rasa nadludzi, skojarzenie jest jednoznaczne.
Ciekawe, co by zrobiła, gdybym związała się z jakąś fajną kobietą…
Mama pisze u mnie zapalczywe komentarze,
ale przez tę zapalczywość wpada do spamu
i niech tak zostanie, to mój blog,
tu jej nie zapraszam.
Li.

Przepraszam Cie Li, ale czy to przypadkiem nie moja matka?
moja twierdzi, że to o niej, i nawet się mnie wyrzekła.
Ja podobno nie mam już matki, a ona nie ma córki.
No cóż… schemat działa.
Chętnie wierzę i mocno wspolczuje, sciskam i zycze odpornosci.
Mama? Pisze ci komentarze? Odbiera chęć pisania? Nigdy, przenigdy bym na to nie wpadła, ale wierzę! Ojej, taki cenzor.
shit! jakbym czytała o sobie.
Pewnie też masz wyrzuty sumienia po kazdej akcji, bo ja mam takie, ze szok.
Kocham Cię Li !!! maczka
Li, juz Ci kiedys wspomnialam. Mamy bardzo podobne mamy. Tylko ja mam wiecej szczescia i dzieli mnie od niej 10.000 km … Buzi, Kochana.
Li, zaprawdę powiadam ci,
masz kobieto klasę jak stąd do tamtąd.
ja bym Je od jalowych itp :)
Kocham Twoją Mamę :))) Hej, pozdrawiam Panią !
Bardzo to miłe, mama z pewnością będzie uszczęśliwiona:)
Li, nie T y jedna tak masz, niestety-stety. Czym sie jak mozesz!
Love, Li :* Na swoim szufladowym blogu pisze podobnego posta do teściowej. Tylko że ona go nigdy nie przeczyta…
Wstępnych mus kochać chociażby ze względu na schedę.