Paradoks macierzyństwa.

Ciężki kaliber miały komentarze pod poprzednią notką.
A tego dostałam kilkadziesiąt maili, niektóre aż bolały.
Miłość-niemiłość-ułomna miłość.
Trudna ta macierzyńska miłość, gdy rozczarowanie dzieckiem przeradza się w skierowaną przeciwko niemu złość.
W żadnym innym związku nie da się zdrowo kochać bez lubienia,
ale w tym związku-matki z córką tak właśnie z reguły jest.
Jest silna miłość, ale nie ma wzajemnej sympatii, co za paradoks.
Ułomna to miłość, zubożona.
Nie można bez siebie żyć, ale życie razem jest nieznośne.

Jesteś matką, i:
kochasz i chcesz jak najlepiej
kochasz, a  wściekasz się, że to nie wychodzi
kochasz, a nie akceptujesz autonomii
kochasz, a czujesz poirytowanie, że nie jest tak, jak Ty chcesz.
Kochasz, bo urodziłaś, bo czujesz się odpowiedzialna,
ale nie lubisz, bo niewiele  Was nie łączy, wiele dzieli,
a emocje nie pozwalają się porozumieć.

Jesteś córką, i:
kochasz, bo to matka, a matka jest tylko jedna.
kochasz, bo urodziła, a mater semper certa est,
kochasz, bo wychowała,
kochasz, bo pomaga, jak może i jak umie,
ale nie lubisz, bo krytykuje,
rani, wtrąca się, doprowadza do ostateczności,
do łez, do poczucia beznadziei
i zaniżonej samooceny.

Dlatego, będąc córką i matką- walczę
o lubienie, o dużo śmiechu,
o wspólne sprawki, o spontaniczne przytulanie,
o przewalanie się w łóżku,
o zaufanie i brak lęku przed powiedzeniem prawdy,
o „kocham Cię” w sms-ie, o więź, prawdziwą więź,
nie wynikającą z wpisu w akcie urodzenia,
a o taką, co rodzi się z prawdziwej, pełnej miłości.
Li.

33 Responses to Paradoks macierzyństwa.

  1. korall's awatar korall pisze:

    W obliczy wielu podobnych komentarzy a także własnych przemyśleń, pytanie – skąd pewność, że skoro same mamy trudność w budowaniu właściwej relacji z własną matką to zbudujemy rewelacyjne relacje z własnymi dziećmi, bo przecież tak się staramy:) Na co patrzą te nasze córki, jakie mają wzorce naszych zachowań, bo przecież „wina” zazwyczaj leży po środku:) Ja mam takie niepokoje:) A te nasze zachowania i odczucia (kobiet orbitujących wokół 40) czy nie są tak samo gwałtowne jak naszych nastolatek? (hormony?:))) Pozdrawiam:)))
    PS. Mam odczucie, że obecna wiosna jakaś taka inna jest:))))

  2. futrzak's awatar futrzak pisze:

    moja córka mnie dziś nienawidzi.
    nie pozwoliłam obejrzeć bajki, bo pobiła brata.
    zabrałam telefon bo cwaniara zna już numer na niebieską linię….i niestety na dodatek do ojca swego…
    Przytulajmy swoje córki i matki!!!

  3. Kotek's awatar Kotek pisze:

    No były gorzkie te komentarze ale wiele w nich było szczerości, więc to cenne. Jak to jest, że niektórzy rozumieją, czują i myślą a inni nie?

  4. Beem's awatar Beem pisze:

    Li, i daj ci Boże, szczerze. Na pewno tę więź masz i będziesz miała.

  5. viki's awatar viki pisze:

    już ktoś tu o tym napisał, ale i ja się przyłączę – postępuję odwrotnie niż moja mama i tym sposobem mam dwie przyjaciółki w osobie moich córek i jednego przyjaciela w osobie mojego syna :)
    Nie mam problemu z mówieniem im, że ich kocham, mój syn nie ma problemu by z wysokości swoich 190 cm pochylić się nade mną i całując mnie w czółko powiedzieć „Kocham cię Ewuś”, bo o zgrozo on zwraca się do mnie tylko po imieniu, czego też moja mama nie akceptowała latami.

    • rybenka's awatar rybenka pisze:

      moj maly syn ma kolege, ktory mowi po imieniu do swojej mamy, i opowiadal mi o tym ze straszna zgroza zgrorszeniem i niezrozumieniem )))))

      ale mnie ciagle dreczy, ze tez sa rzeczy, ktorych ja nie akceptowalabym :(

    • viki's awatar viki pisze:

      rybciu, starsza córka zwraca się do mnie :mamuś”, młodsza raz mama, raz Ewa w zależności czy się chce pieścić, czy to taka „normalna ” rozmowa :)

    • rybenka's awatar rybenka pisze:

      ja wole mama, bo nie przepadam za moim imieniem, nie da sie tak slicznie zmiekczyc jak Ewus:)))

  6. ela's awatar ela pisze:

    Pięknie napisane, Li. Też się tak staram, ale efekty bywają różne… Pokażę Twoje ostatnie notki mojej córce, ciekawam co powie.

  7. martuuha@gazeta.pl's awatar martuuha@gazeta.pl pisze:

    Lubię moją Mamę, wiecie?
    Polubiłyśmy się, gdy mnie przyszło się uczyć do matury z biologii, a ją życie cofnęło na jakieś kolejne studia, też z okołobiologicznych tematów. Uczyłyśmy – raz ona mnie, raz ja ją.
    Lubię z nią gadać, choć czasem gdy dzwoni i opowiada, jaką mają pogodę to trochę mniej.
    Ale przez to, że wciąż pomieszkuję u rodziców, trudno mi o pewną autonomię. Walczę o nią po cichu. Dużo jeżdżę, wiem, że się trochę niepokoi. Ale walcząc z nawykiem i z jej przyzwyczajeniem – nie melduję się po każdej trasie. Już nie. I widzę, że ona też walczy z sobą, żeby nie pytać dzień po dniu, gdzie jestem, czy dojechałam i czy nie było ślisko.
    Nie jestesmy przyjaciółkami, nie zwierzam jej się z wszystkości. Ale zna imiona moich przyjaciół, niektórych osobiście. Lubimy rozmawiać i pić razem kawę kokosząc się w słońcu na tarasie.

  8. rybenka's awatar rybenka pisze:

    Piszesz Li ze walczysz, a mnie sie wydaje ze to robisz cala soba, bez walki, z potrzeby ciala i ducha.
    mam z dziecmi zupelnie inne stosunki niz mialam z mama, nie kreuje sie na nieomylna matrone, wczoraj na pytanie corki czy mialam kiedys kaca zgodnie z prawda odpowiedzialam, ze tak, i opisalam koszmar tego uczucia.
    od dawna sie martwie, czy bedziemy umieli ze soba rozmawiac jako dorosli ludzie i czy bede otwarta na krytyke, czy dziecko bedzie moglo mi w oczy powiedziec cos trudnego bez strachu ze sie obraze, uniose, wyjde.
    poki co jestem optymistka

  9. statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

    Wiele mogę sobie wyobrazić, ale tego, że przewalasz się ze swoją matką w łóżku w ramach walki o więź, po tym co napisałaś poniżej nie mogę.

    • Basia's awatar Basia pisze:

      :))) i jak tu nie kochać statlera??? bo że jest powszechnie lubiany to wiadomo !

    • viki's awatar viki pisze:

      to wielce zastanawiające, bo to już kolejne wyznanie miłosne, chociaż ponoć dostał tu i kosza ;))))

    • Li's awatar Li pisze:

      statler, skarbie, ale siebie wizualizujesz bez problemów, prawda? :P

    • aLusia's awatar aLusia pisze:

      z Twoją matką znaczy??????? :)

    • Li's awatar Li pisze:

      Ze mną, wariatko :D

    • aLusia's awatar aLusia pisze:

      ufff… przez chwilę miałam taką wizję…..

    • viki's awatar viki pisze:

      czy wszystkie konfiguracje już zostały wyczerpane, czy są jeszcze inne możliwości?? :P bo nie nadążam z wyobrażaniem sobie Was ;)))

    • viki's awatar viki pisze:

      li TO słówko specjalnie tak napisałam ;))))

    • viki's awatar viki pisze:

      ach, gdybym miała takie możliwości na blogspocie jak Ty tutaj, droga Li, … mmmm… wszystkie trolle wyznawałaby mi miłość ;)))

    • Li's awatar Li pisze:

      o to przepraszam najmocniej:P
      Czasem poprawiam orty w komentarzach, wiem że nie powinnam, ale to moja fobia, cóż zrobić… Wiem, że czyta mnie- li i jedynie- kwiat światowej inteligencji- z małymi wyjątkami;-)
      Możliwości ingerencji w treść komentarza są niesamowite, mogę na przykład dopisać u statlera, jak mnie uwielbia, i co?
      Przecież nie zaprzeczy :D

    • statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

      A kto uwierzy, że ja piszę takie rzeczy?

      No uwielbiam Cię, uwielbiam :D

    • viki's awatar viki pisze:

      i teraz nie wiadomo, co tak naprawdę każdy z nas pisze do Ciebie :)))

    • aurora vulgaris's awatar aurora vulgaris pisze:

      aLusia, Ty to masz jednak stalowe nerwy ;D

    • aLusia's awatar aLusia pisze:

      prawda:) ? nawet nie mrugnęłam, choć ta wizja wciąż mnie prześladuje -trochę się boje iść spać :):)

      p.s. Ale korekty się nie boję – Li nie miałaby tyle cywilnej odwagi, żeby mnie korygować… nawet te orty dla mnie poprawia, bo jestem językowym faszystą :):)

      p.s. 2 viki, jest jeszcze MNÓSTWO konfiguracji, ale jednak mnie naszła obawa, że zostanę skorygowana za nieprzyzwoitość:);) a więc rączki na kołderki i ostatni paciorek przed snem :)

  10. emka's awatar emka pisze:

    Też mam dwie córki… też bym tak chciała..

    • emka's awatar emka pisze:

      pod tamtą notką jest dużo komentarzy, długich i treściwych, a ja chciałabym powiedzieć mamusi tylko jedno. Cieszyłabym się mając córkę prawnika, utrzymującą swój dom i wychowującą moje wspaniałe wnuczki….. ja nie wiem czy kiedykolwiek będzie mi to dane. Nie wiem jak będzie mi się żyło patrząc na nieporadność mojego dziecka, które w dorosłym życiu może się nie odnaleźć. Zazdroszczę Pani takich kłopotów.

  11. Aga Reszelska's awatar Aga Reszelska pisze:

    mam dwoch synow i przytulam ich codziennie. Mimo ,ze jeden z nich ma 19 lat:) Nie wstydzimy sie słow kocham.
    Ale moje kontakty z mama były zawsze dobre. Nie znam innych. Wiec pewnie z załozenia nie umiem sobie wyobrazic ,ze moze byc inaczej.

    Moge sie nie zgadzac z mama, moge polemizowac, ale zawsze do pewnej granicy w ktorej obie odpuszczamy:)

    Pozdrawiam Li.
    masz fajowe corki:) i wychowasz je tak jak chcesz i Ty bedziesz dla nich mama taka jak zechcesz. Czyli ciepła i otwarta.

  12. KASIA's awatar KASIA pisze:

    Moim jednym z nielicznych marzeń jest przyjażnić się z córkami.A sposób mam na to następujący: w ważnych momentach ,ale i prozaicznych, codziennych czynnościach postępuję dokładnie nie tak, jak moja mama w relacji ze mną.Taki ”antywzorzec”’jest w moim macierzyństwie jak znaki drogowe na drodze,po prostu. Trudno mi powiedzieć, czy odnoszę sukces(dzieci:5 i 7 lat) ,ale na razie ta droga jest w moim odczuciu słuszna.Najbardziej dołujący jest dla mnie fakt, jak cholernie duże piętno zła relacja matka-córka odciska na dalszym życiu, smutne…

  13. Julianna's awatar Julianna pisze:

    Amen !!