
(na zdjęciu Gusia z miną idealnie wtorkową).
Staranowałam dziś szlaban na parkingu.
Pan Parkingowy już mnie nie lubi.
Z ręki wypadł mi telefon i wpadł do kałuży.
Na bluzkę wylała mi się kawa. W Sądzie.
Nie poszłam do lekarza, pomimo ustalonej miesiąc wcześniej wizyty.
Rozsypałam w pralni proszek do bieli.
Hojnie.
Brodzik przecieka od spodu,
trzeba będzie demontować całą kabinę w łazience dzieci.
Zepsuł mi się programator do pieca gazowego.
Piekarnik niby grzeje, a nie grzeje.
Nie daje się zamknąć.
Starsza nienawidzi ludzi i życia.
Oraz matematyki.
…
A ja z lubością popijam latte leki na (nie)urojone dolegliwości
i jestem niezwykle z siebie zadowolona,
choć nie mam ku temu żadnych wyraźnych powodów.
Ale mam niewyraźne!
Są dni, że wystarczy zaledwie cień, zarys, nadzieja
i musi być dobrze, bo nie może być inaczej.
A co na to Lec?
Optymizm zmieszany z pesymizmem nie neutralizują się wzajemnie,
lecz tworzą bardzo smaczna sałatkę.
Smacznego wieczoru!
Li.

środę popielcową uczciłam drineczkiem (mniam), wizytą w kinie( Drogówka -zajebisty film)….reportażem w tv ( kurcze…..poryczałam się )…..a teraz patriotycznie …Nad Niemnem….nie mogę zasnąć….no cóż – mendopauza:).
Pozdrawiam, ….młoda wygląda jak twój klon!
Faktycznie pechowo, a na problemy z matematyką polecam https://pl.khanacademy.org/
Hej, ja też się witam przy kawie. Li, chociaż widziałam Cię tylko w programie tvn – pierwsza myśl po zobaczeniu zdjęcia brzmiała: ‚WOW jaka ona podobna do Mamy” Lec mężczyzną Twego życia ? a co na to .. cholera nie pamiętam, taki dziwny nic tu ma… ale no wiesz ten na S.
Mam małą przewagę nad Lecem. Żyję.
i tak trzymaj ;-)
:) Zrzędo, wiesz jak Cię uwielbiam za to, że zawsze mnie rozśmieszysz:*
Dzień dobry. Ja zawsze zaczynam dzień od latte i wizyty u Ciebie. I od razu lepiej:)
A przy okazji chciałam wyrazić opinię, że na tym zdjęciu widać, iż córka to skóra ściągnięta z mamy :)))))
wieczorne winko wszystko uspokoi
Lepiej mieć winko w biedzie
niż się martwić po obiedzie:P
Lepiej mieć boa na szyi
niż pić piwo w Złotoryi :)
lepiej w wannie wypić wino
niźli Bonda być dziewczyną
ups.. wymyśliło mi się jeszcze podobne:
lepiej wino wypić w wannie
niźli chłopa mieć w sutannie
Mnie bardzo ciekawi czy tego Leca to tak mozesz na zawolanie, czy tez szybciutko wyszukujesz w podrecznym tomiku????
Jutro sroda a niedlugo wiosna :-)
też się zastanawiam gdzie ten Lec siedzi:)
na tarasie?
Na pamięć znam może 200 myśli, resztę mam zawsze pod ręką. Czytam go na okrągło i nałogowo, to mężczyzna mojego życia:)
Gusi i wtorek urody dodał :)
Ee, tam! Gusi nic nie musiał dodawać! Po Mamie dostała ile trzeba :))
no właśnie viki, jakoś to dwuznacznie zabrzmiało:P
Nawiasem mówiąc- niezła brunetka z tej mojej blondynki:)
to była tylko aluzja do środy :)))
sorry, ale ja zmęczona jestem i może wyszło niezgrabnie:/
Poprawiam się _ Gusia mniód cud :)
to jak to mawiałaś? że środa urody doda? ze szczególnym wskazaniem na Popielcową???
Lepiej włosy mieć w popiele
niż kochanka mieć w kościele ;-)
ze tez ostatki zawsze wypadaja we wtorki:P
jakoś mnie ten Lec dziś nie pocieszył zazdrosna jestem że inni mają dobry humor…
Napisz sobie rano, że masz dobry humor i tego się trzymaj:)))
No tak, po tym co przeczytałam u Ciebie wcale nie dziwię się, że masz taki zły nastrój… trzymaj się!
w Południowej afryce robią dobre wina wyjątkowo dobrze poprawiają(chwilowo) nastrój:))
Lepiej pić wino z RPA
niż jechać do czeskiego SPA :)
Abstrahując od miny – Gusia podobna jest do Ciebie :)
Na tym zdjęciu niesamowicie, aż sama byłam zaskoczona! :)
A czy kiedykolwiek nie miał? :)
Należy to sprawdzić :)
Ja z nim nigdy nie dyskutuję:)
Lec ma rację.