Zmagam się z drobiazgami, skutecznie zawracającymi mi głowę.
Psujące się wokół mnie wytwory technicznej myśli człowieka
drażnią i absorbują ponad miarę,
wymagają uwagi, telefonów, szukania „fachowców”
i poświęcenia im czasu.
Szczytem było wczorajsze złapanie gumy.
I nawet gdy zmaterializował się na parkingu
miły, uczynny pan chętny do wymiany mi koła,
to okazało się, że z niewiadomych przyczyn
nie mam odpowiednich narzędzi- odkręcacza i podnoszacza.
A miałam!
Krótkie śledztwo przypomniało,
że ostatnie rozwalone koło
zmieniał mi w listopadzie 2011-go roku
przyjaciel z Wrocławia,
przyjechał na moje urodziny,
i moje narzędzia jeżdżą teraz po Ziemiach Odzyskanych
w bagażniku jego auta,
wrzucone tam – nie bójmy się tego słowa-bezmyślnie.
(No cóż, dzięki temu powstał pretekst do szybkich odwiedzin).
Wstałam zdecydowanie za wcześnie, ale kawa mnie pociesza,
przygotowuję się do dzisiejszej rozprawy,
dobrze, że nie widzi tego mój przeciwnik,
akta rozłożone na łóżku, wśród nich rozwalone koty,
ale umiejętnie i z estymą dla słowa drukowanego,
ja sobie siedzę w ciepłym kręgu lampy, z mokrymi włosami,
świata nie ma, bo o szóstej rano Kraków dopiero się budzi.
Czy nie macie wrażenia, że godziny poranne są jakieś dłuższe?
Łykam kawę z resztką mleka i zabieram się do roboty!
Miłego wtorku i nie traćcie czujności!
Wtorek-potworek działa podstępnie :)
Li.

Te poranne godziny coś w sobie mają, szkoda że zazwyczaj je przesypiam. Ale jeśli już ktoś lub coś wyciągnie mnie z pieleszy tak wcześnie, żebym o szóstej rano miała już mokre włosy, to doceniam chwałę tych godzin (po kawie) ;)…
No niestety dziala…juz kiedy wydawalo sie ze jest ok przyszedl email ze ojciec meza ma raka…oby tylko cos sie dalo z tym zrobic.
Li, mam nadzieje, że potworek nie okazał się podstępny ;) Ja wczoraj spędziłam dzień w szpitalu okulistycznym, reperując oko. Oko ma się dobrze i oby tak pozostało.
Godzin wczesnoporannych prawie w ogóle nie stwierdzam jasną myślą. Jest to bowiem Czas Kiedy Śpię :)
ha! jesteś moją spaniową bliźniaczką :) ja też rano jestem zbyt zajęta, żeby robić takie rzeczy. Spaniem.
A wczorajszy koszmarny poranek przedstawił mi koronny dowód na to, że ranne wstawanie jest szkodliwe dla zdrowia i urody. Dosłownie…
niesamowicie ciepłe są te Twoje opisy. idealnie pasują do wnętrz :-)
ja bardziej wolę noc, kiedy świat ogranicza się tylko do tego, co widać w świetle lampy. ale to chyba dlatego, że nie muszę wcześnie wstawać ;-)
Nie umiem zmusić się do porannego wstawania. Dziś dospałam wstyd powiedzieć do 8.30 i tylko tel mnie obudził inaczej by to pewnie jeszcze potrwało. Pozdrawiam.
Moja Droga, sama widzisz, że czasami bez lewarka ani rusz ;D że o męskim ramieniu nie wspomnę ;D
no nie wiem.. :) jest szósta, biorę książkę, trochę poczytam i już jest ósma!
o to to to . Mam to samo.
podstępnie nas zasypało. dzieci szczęśliwe nie dojechały do szkoły.
Miłego Wtorku!
Dal Ciebie też miłego. Tak są zaczarowane. 5, 10 minut, pół godziny tylko moje. Uwielbiam. Mi pan specjalista właśnie zamówił odpowiedni lewarek. Mam jechać odebrać. Miałam też umyć auto, ale w obliczu zbliżających się opadów śniegu się zastanawiam..
Prawda? Inaczej czas płynie i jest go jakby więcej- można spokojnie nałożyć krem pod oczy, odżywkę na włosy, jeszcze pokokosić się w łóżku…:)