Tusk pyta Palikota:
-Biedroń jest na Grodzkiej?
-Nie, w Kaliszu.
:)
Tusk pyta Palikota:
-Biedroń jest na Grodzkiej?
-Nie, w Kaliszu.
:)
This entry was posted on Poniedziałek, 11 marca 2013 at 21:55 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| optimistic0265fef163 o Ten rok | |
| Li o Ten brak słońca | |
| Teatralna o Ten brak słońca | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… |
Jest ciąg dalszy dowcipu Li – w Kaliszu, na Grodzkiej…
Cieszę się :)
Ej Li, stać Cię chyba na lepsze dowcipy. Odkąd widziałam cały sejm zasmiewajacy się z Biedronia jakoś nie mam ochoty na dołączanie do tego chóru. Nie te klimaty…
uwielbiam ten dowcip, taką mam słabość ;-)
Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole.
Obok krząta się młoda pielęgniarka.
Wchodzi chirurg z rękami w sterylnych rękawiczkach.
– Siostro proszę poprawić penisa… Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!
Córka, która wyjechała na studia za granicę, dzwoni do ojca:
– Tatku, zostałam prostytutką.
– Co takiego?! Ty flądro, ty wyrodna, ty … (stek wyzwisk)
– Tatku, ale ja już mam zapłacone całe studia, stypendium mam, nowe ciuchy mam, siostrę ściągam tu na studia (też zapłacone), nowym Jaguarem jeżdżę, a tobie i mamie zapłaciłam miesięczny pobyt na Majorce.
– Jak mówisz, że kim zostałaś ?
– Prostytutką.
– A, to sorry córciu, zrozumiałem, że protestantką …
Marianno, miło mi Cię widzieć:)
Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna,przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała,przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.
Nagle zrywa się :
– O matko boska, przecie chłop niewyruchany od rana !!!
Trwa rozprawa sądowa w USA, w której sądzony jest szef oskarżony o molestowanie seksualnie sekretarki. Sędzina pyta sekretarkę:
– Proszę opowiedzieć co proponował pani dyrektor?
– Wstydzę się o tym mówić, jest w tym dużo brzydkich słów. Czy mogę to napisać?
– Zgadzam się – odpowiada sędzina.
Po chwili sędzina prosi, aby napisaną kartkę przekazać do przeczytania przysięgłym. Ławnicy po kolei czytają w skupieniu kartkę… Ławnik siedzący na końcu ławy przysnął. Siedząca obok niego ławniczka budzi go szturchnięciem i podaje mu kartkę. Ten czyta i po chwili szepcze do niej:
– Zgadzam się!
Przychodzi baba do lekarza i wchodzi pod biurko. Lekarz do niej – pani długo nie pociągnie, bo ja zaraz wychodzę.
Mąż notorycznie nie zwraca uwagi na żonę, ta postanawia coś z tym zrobić. Nowa fryzura- on nic, nie zauważył, seksowna bielizna – nic, obiad z 4 dań – nic. Wpadła na pomysł, że założy maskę gazową. Mąż wraca z pracy, żona podaje mu obiad w masce gazowej a on na to – Ceśka, coś ty, BRWI ZGOLIŁA?
Żona mówi do męża
-kochanie bardzo brakuje mi pieniądze czy mógłbyś mi płacić za seks?
-no a ile byś chciała pyta?-ZA seks na podłodze 20, na łóżku 50 a sprzętach domowych czy na przykład stole 70. Mąż się zgodził. Przychodzi na drugi dzień z pracy i mówi no to chodż żona.Ta na to tylko zaciera ręce i pyta za ile dziś chcesz kochanie. Mąż liczy w głowie kasę i mówi za 50. Na to żona chyb na łóżeczko. Nagle mąż mówi o nie nie na podłogę będzie dwa razy po 20 i dycha dla mnie.
– Słuchaj, nie przychodź do nas już więcej. Ostatnio po twojej wizycie zginęły nam pieniądze.
– Ale to nie ja! Niczego nie ukradłem!
– Nie, no pieniądze się znalazły. Ale niesmak pozostał.
Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i
pyta wprost:
– Hej kolego, nudzisz się?
– Nie aż tak…
oj a już myśłałam, że nikt dowcipu Li nie pobije!! dobre bo polityczne i o seks zahacza ;-) sorry o geografię
Stary żart o dwóch policjantach, którzy wybrali się na polowanie, jednak wracają z niczym. Jeden z nich mówi do drugiego:
„jedno z dwojga, Zdzisiek: albo kaczki za wysoko latały, albo za nisko podrzucaliśmy wyżła!”
Stary, z serii o milicjantach.
Milicjant zgubił pałkę. Znalazła ją mała dziewczynka, która podchodzi do milicjanta i pyta:
– panie milicjancie, panie milicjancie, to pana pałka?
– nie, ja swoją zgubiłem.
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer.
Jednakże papież bardzo nudził się „z tyłu” limuzyny.
Nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
– Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
– Zgoda – powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon.
Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą.
Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
– Zrobiłem coś nie tak? – pyta papież gdy uchyliło się okno.
– Eee, proszę chwilę poczekać – powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio.
– Halo centrala? Dajcie komisarza!
– Tu komisarz, o co chodzi?
– Zatrzymałem osobistość… co robić?
– Zatrzymałeś premiera? – pyta spokojnym tonem przełożony.
– Nie..
– Prezydenta?! – tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
– Nie…
– Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! – komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
– Nie wiem, ale papież jest jego szoferem…
Kobiety przewyższają mężczyzn, bo potrafią zrobić dwie rzeczy z niczego. Sałatkę i awanturę.
stare, ale dobre:P
-haloooo, tu seks telefon, spełnię każde twoje marzenie…
-Gienia? To ja, kup chleb do domu!
:):)
:D
bomba!
jesteś :)
haha, ale świetny dowcip :D
No, ba!
Uważaj, bo obrazisz czyjeś uczucia, i co? ;DDDD
ja tam rozumiem ten dowcip …geograficznie:P
Akurat ten dowcip jest absolutnie parlamentarny ;D
taaa, wybitnie geograficzny, ortodoksyjnie geograficzny :)