Szok, szok!
W sobotę byłam na przyjęciu ślubnym- pilnowałam tego co jem,
ale Waikiki Beach i Mojito,
nie mówiąc o zimnym prosecco
łatwo pozwoliły mi zapomnieć o zakazie picia alkoholu.
Wczoraj była tak piękna niedziela,
że lody same weszły tam, gdzie wejść nie powinny.
Ale diety i godzin posiłku pilnowałam jak Cerber.
No i co?
I dziś jest znowu mniej, ha!
Od razu wzrasta mi motywacja.
A od jutra zaczynam biegać. Mam już z kim.
Pierwsze dni będą koszmarne,
ale zacisnę zęby,
bo wiem, że
każdy przebiegnięty krok,
nieważny dla ludzkości,
ale bardzo będzie ważny dla mnie.
Zabierajcie się do roboty, bo to działa:)
Dostałam maila od Ani:
Trzymam kciuki.
Fata najlepszym dowodem na to.
Z tym bieganiem ma rację.
Pisałam ci wcześniej.
Ja jeszcze robiłam parę razy aerobową 6 Weidera.
A uwierz moja kondycja była taka,
że na początku podnosiłam tylko głowę
przy tych brzuszkach. :))
a W efekcie końcowym na brzuszku ubyło mi 10 cm
(ale przez pierwszy tydzień nie wiedziałam jak wstać z łóżka,żeby nie
bolało)
Przesyłam ci rozpiskę biegów, którą dostałam od siostry,
a którą przećwiczyłam na sobie:
I. Dla początkujących
1 tydzień – Biegnij 2 minuty, idź 4 minuty (powtórz 5 razy).
2 tydzień – Biegnij 3 minuty, idź 3 minuty (powtórz 5 razy).
3 tydzień – Biegnij 5 minut, idź 2,5 minuty (powtórz 4 razy).
4 tydzień – Biegnij 7 minut, idź 3 minuty (powtórz 3 razy).
5 tydzień – Biegnij 8 minut, idź 2 minuty (powtórz 3 razy).
6 tydzień – Biegnij 9 minut, idź 2 minuty (powtórz 3 razy).
7 tydzień – Biegnij 9 minut, idź 1 minute (powtórz 3 razy).
8 tydzień – Biegnij 13 minut, idź 2 minuty (powtórz 2 razy).
9 tydzień – Biegnij 14 minut, idź 1 minute (powtórz 2 razy).
Jeśli czujesz zmęczenie po skończeniu dziewiątego tygodnia,
powtórz go jeszcze raz.
10 tydzień – Biegnij 30 minut.
II . Trening tygodniowy układasz w następujący sposób:
1 dzień – bieg
2 dzień – odpoczynek
3 dzień- bieg
4 dzień- odpoczynek
5 dzień – bieg
6 dzień- bieg
7 dzień- odpoczynek
np.: poniedziałek bieg, wtorek przerwa, środa bieg,
czwartek przerwa, piątek i sobota bieg,
niedziela przerwa.
Na początek nie wolno biegać codziennie !
Z tym też nie było lekko.
Na początku świat widziałam na czerwono:)))))))))
Ważne są 3 rzeczy:
po pierwsze buty.
Wcale nie musimy lecieć i kupować firmówek…,
a jeżeli bieganie nas nie wciągnie, to szkoda kasy.
Buty mają dobrze amortyzować
i trzymać sztywno piętę z tyłu,
a i ważne kupujemy o pół numeru większe
(noga podczas biegu rośnie :) ),
po drugie biegamy jak najwolniej to ważne :))
biegnąc szybciej ćwiczymy mięśnie,
a nie spalamy tłuszcz.
A po trzecie przynajmniej na początku trzeba się zaopatrzyć w stoper ( w Tesco kupiłam za 10 złotych )
Trzymam kciuki za Ciebie i cieszę się,
że nie zdecydowałaś się na operację.
p.s. W tym tygodniu już biegałam 2 razy 6 km .
Widziałam kwitnące fioletowe wiatki .
Wiosna panie sierżancie, wiosna.
Pozdrawiam
Ania
Uwielbiam te motywujące maile od Was.
Myślę, że mogą być motywacją nie tylko dla mnie,
więc-Aniu wybacz-ale bez pozwolenia wklejam je ku chwale
szczupłej przyszłości:)
Miłego dnia!
Li.

a ja tylko dodam – błagam nie róbcie 6 weidera! (zresztą weider od kulturystyki, pewnie do dziś się przekręca jak słyszy, że to kuriozum jego nazwiskiem firmowane jest). a dlaczego nie róbcie? bo to szybka droga do rozwalonego kręgosłupa. jak ćwiczyć to z głową, czytać, szukać, sprawdzać, konfrontować z ” działaniem” człowieka, a nie tylko cud zachwalankami.
plan biegowy dla początkujących – jest git! sama tak zaczynałam, sama tak zaczynam po przerwach. bardzo fajnie wprowadza w bieganie i ani się człowiek obejrzy, a śmiga po 10km ot, tak :)
Li, wspaniale! wspaniale! wspa-nia-le!
Bardzo się z Tobą cieszę i trzymam kciuki za kolejne etapy :)
Ja mam jakieś 5, 6 kg za dużo i uwierz mi – idzie jak po grudzie. Twoje wpisy motywują mnie jednak, żeby nie odpuszczać. Może i mnie się uda… :)
Pozdrowienia!
Li, czy imię towarzyszki jest na A? będę z Wami też biegać, tylko na razie nie mogę…. buuuuuu:( mam nadzieję, że za dwa-trzy miesiące jeszce będziecie to robić :)
dodam jeszcze, ze do biegania sa aplikacje fajne do telefonow (zamiast stopera), wlaczasz toto sobie i ono ci mowi, kiedy biec a kiedy maszerowac, wiem, bo przyjaciola uzywala (bardzo zadowolona byla), ale jako, ze ja jestem troglodytka aplikacyjno-telefonowa, to nie mam pojecia, co to bylo :)
mi sie ta podoba! chyba wyprobuje: https://www.zombiesrungame.com/
super :))))))))) i faktycznie piekne i inspirujace kobiety tam sa :)))))))))))
ja bym tylko bardzo bardzo chciala, zeby wiekszy nacisk klasc na cwiczenia…
dieta jest bardzo bardzo wazna, ale dziewczyny podpowiem wam z pozycji terapeutki: ROZCIAGAJCIE SIE
bieganie jest wazne (uwazac na kolana i kostki, ZAWSZE rozgrzewka!), inne cwiczenia „odchudzajace” sa wazne, ale tak naprawde ELASTYCZNOSC, to jest cos najbardziej potrzebnego-zwlaszcza z uplywem lat
trafiaja do mnie szczuplutkie panie, ktore sa sztywne i obolale „przeciez cwicze!” (na silowni, bieganie) a ja tylko krece glowa i rozciagam im to i owo i marudze i marudze: rozciagaj sie
sobie tez marudze, bo jestem obrzydliwy leniuch….
święte słowa, a najgorsze jest to, że są panie instruktorki, które nie mówią i nie propagują rozciągania, co więcej widać, że i same nie są rozciągnięte….. ja takich unikam jak ognia :)
ależ nie obrażam się bo o co
jedna Pani wygląda szokująco chudo, to fakt
ale nie ona jedna tam się prezentuje, inne są…inspirujące
a poza tym fajne przepisy tam się pojawiają, z przelicznikiem kalorii i głównie o to mi chodziło
ha, ja też kupiłam: buty do biegania i rower
na rowerze do pracy od przyszłego tygodnia, bieganie od wczoraj ( było strasznie). Li, dzięki za rozpiskę biegania, dzisiaj zakupię stoper.
A tu wklejam link do fajnego bloga ze zdrowymi posiłkami i podaną wartością kaloryczną, link jest do konkretnego posta – z metamorfozami. Jak dla mnie mocno motywujące:
http://smak-zdrowia.blogspot.com/2013/03/galeria-metamorfoz.html#more
Basiu, nie obraz sie prosze, ale Magda z tych zdjec wyglada BARDZO niezdrowo, pozostale panie to inspiracja i pieknie, ale ta jedna (tak na moje oko masazystki, ktora pracowala ze zdrowiejacymi anorektyczkami) kwalifikuje sie na terapie zaburzen odzywiania i nie powinna byc pokazywana jako przyklad wspanialego, zdrowego zeszczuplenia…
Czasami ale tylko czasami będę Ci towarzyszyć. Na hulajnodze.
rolki weź, będziesz wyglądał, prawie, jakbyś biegł, tyle, że bardziej posuwiście…. prawie jak łabądź :) :)
Łabędź na rolkach… Nie znam tego baletu.
to balet dla wyrafinowanego odbiorcy :) :)
dzięki Li, mam nadzieję, ze Ania się nie obrazi, ale ja też mam plan zacząć biegać a nie wiedzialam od czego i jak zacząć, znajac siebie, poszłabym na stadion pyknela okrążenie w tempie olipijskiego sprintu (ha haha) i padła na zawał
prawie jak ja :) z tym zawałem
Ale kibicuję mocno!!!! Wiecie jak to cieszy nawet tych co nie biegają i nie stosują diety, cieszę się Waszym sukcesem i każdym 1 cm mniej w obwodzie.
Haha, to tak jak ja, cały stadion i zawał, nie ma to jak ambicja. Ania przywróciła mi właściwe widzenie:)) I tak nie wiem, czy dam radę biec przez całe dwie minuty:P