Obudziły mnie ptaki za oknem
i mogę przysiąc, że słyszałam sroki wrzeszczące:
„wstawaj, wstawaj, dziś matura, matura, matura”.
No to wstałam, bo co będę tak sama sobie leżeć.
Maturzystka jeszcze śpi.
Wczoraj obejrzała po angielsku dwa filmy,
kupiła dziesięć długopisów z czarnymi wkładami,
pomalowała na czerwono paznokcie,
zachowuje siłę spokoju,
który burzy jedyna osoba, czyli ja.
A burzę bo wiem, że genów się nie oszuka,
a moją przypadłością, zawartą niewątpliwie w genach
jest niezwykła umiejętność otrzymywania pytań
dokładnie z tego 1 % materiału,
którego nie przerobiłam.
Karolcia jest oczytana, ale nie raczyła przeczytać „Potopu”,
nie jestem w stanie tego zrozumieć,
bo to jedna z moich ukochanych do dziś lektur,
najwidoczniej w tym przypadku
to nie moje geny doszły do głosu.
A jak do jasnej ciasnej będzie „Potop”?
(To popłynie, nomen omen).
Jedyna nadzieja w genie wodolejstwa,
ten po kądzieli odziedziczyła na pewno.
…
I… głęboki wdech, spokój, zakaz panikowania,
wyprowadzę psa, potem podam dziecku latte do łóżka,
udam, że dzień jak co dzień,
ostatecznie genów się nie oszuka,
matka zdała, ojciec zdał,
będzie dobrze, bo nie może być inaczej!
Li.

Czy znacie osobiście kogoś, kto nie zdał matury? Bo ja nie.
A o tym, że obecna matura jest na niskim poziomie i jest łatwa pisano już tutaj powyżej, ale jakoś przeszło to bez echa i nikt nie polemizował np. ze stwierdzeniem aLusi, która napisała:
„.. tak naprawdę zadanie maturalne zaczyna poziomem przypominać takie z czwartej gdzieś klasy…”
lub wpisem Izabeli :
„…wg mojej córki polonistki obecna matura to pikuś ,trudno nie zdać!!!”
Nie wierzę, żeby ktoś ucząc się systematycznie od pierwszej klasy matematyki nie był w stanie rozwiązać 30 % tego testu. Nikt przecież od ucznia zdającego matematykę na podstawowym poziomie nie wymaga cudów.
Sisi, Twój syn, jako inteligentna osoba, na pewno sobie poradzi . Przepraszam, jeśli poczułaś się dotknięta moimi słowami o zawodówce,
ale nie były one skierowane personalnie do kogokolwiek.
A tak w ogóle to miejcie więcej wiary we własne dzieci :)
I na tym definitywnie kończę moj udział w tej dyskusji, bo za chwilę mogę zostać zlinczowana :)
Marianno, i tu dotknęłaś istoty sprawy- żadne z naszych dzieci nie uczyło się systematycznie:)))
Ale za to są cudowne:)
Znam osoby, które nie zdały matury, np. kobieta-koń:P
Widzisz marianno, mój syn widocznie powinien iśc do zawodówki ponieważ jest niezadowolony z dzisiejszego egzaminu…
o rety, już wyszedł? Karolcia jeszcze głosu nie dała.
O matematykę boję się bardzo.
I nawet nie będę próbowała rozwiązać testu:))
Matematyka na poziomie podstawowym jest banalnie prosta ( dużo prostsza niż przy tzw. starych maturach) , a do zdania wystarczy przecież mieć tylko 30 % poprawnych odpowiedzi.
Przez te lata nieobecności obowiązkowej matury z matematyki młodzież sobie kompletnie odpuściła ten przedmiot i nawet tak prosty test był początkowo szokiem.
Matematykę i to rozszerzona zdawali wcześniej tylko uczniowie, którzy wybierali trudne techniczne kierunki studiów na renomowanych uczelniach.
Obecnej matury nie zdają głównie uczniowie słabych szkół typu wieczorowe licea, czy technika lub naprawdę słabi uczniowie, którzy po gimnazjum wybrali słabe liceum ( gdzie każdego przyjmowano), a powinni zawodówkę.
Średnio zdolny uczeń powinien bez problemu tę maturę zdać i najczęściej zdaje.
A co bylo trudnego w zdaniu tzw. starej matury. Przeciez wtedy wystarczylo rozwiazac 1,5 zadania i juz byla trojka. Czy to nie bylo wlasnie to 30 procent z obecnej matury.
Dla kogos kto nie czuje sie dobrze w tym akurat przedmiocie zarowno ta stara, jak i obecna matura moze byc duzym stresem.
A poza tym obecnie zle zdana matura moze sie skonczyc niedostaniem sie na wymarzone studia.
Kiedys byly jeszcze dodatkowo egzaminy wstepne na studia i wszelkie potkniecia maturalne mozna bylo tam nadrobic. Teraz juz nie ma takiej mozliwosci.
W ubiegłym roku 46 090 uczniów udowodniło, że MOŻNA matury nie zdać. Jestem matka tegorocznego maturzysty. Facet mówi swietnie w trzech językach ale czy zda matematykę? Tego nie wiem. Nie jestem matka geniusza, tylko zwyczajnego dzieciaka a gdy słyszę „nie da się tego nie zdać”, to mnie skręca. Wszystko można oblać! absolutnie wszystko! I ja się bardzo boję o wynik dzisiejszego egzaminu…
Sisi, jest inteligentny, poradził sobie.
Tę maturę można zdać bez czytania lektur i gruntownej wiedzy.
Nie denerwuj się tylko w ramach relaksu sama rozwiąż test, uśmiejesz się jaki jest prosty!
Monia, Marcel jest niezadowolony… a on zazwyczaj JEST na wielkim luzie i nie widzi problemu
no to poprawi w sierpniu, są większe nieszczęścia niż oblana matura, a może to być najlepszym kopniakiem w życie jakiego mógł dostać. Zimny kubeł wody na łeb może zdziałać cuda. Nie martw się na zapas, bardzo Cię proszę.
Karolcia jest z dzisiejszej matematyki zadowolona, więc odszedł mi ostatni stres, o angielski i WOS nie martwię się ani trochę.
Uwielbiam teksy pt.: tej matury nie da się nie zdac – to może popatrzcie szanowne panie na statystyki dotyczące zdawalnosci matury- i to po tych jakiś dziwacznych poprawkach sierpniowych!
Obecnej matury ( na poziomie podstawowym oczywiście) nie da się nie zdać. Karolina zda na pewno!
Schody zaczynają się, gdy maturzysta ma wymarzony kierunek studiów, na którym przy przyjęciu liczą się punkty z matury na poziomie rozszerzonym.
Żeby dostać się na medycynę w Krakowie ( gdzie indziej pewnie też, ale Kraków znam z autopsji) należy mieć po blisko 100% punktów z rozszerzonej chemii, biologii i fizyki, a zręczam, że łatwe te egzaminy nie są.
Moja córka 5 lat temu zdawała właśnie rozszerzoną maturę z tych trzech przedmiotów z myślą o medycynie, ale niestety punktów jej trochę zabrakło. Wystarczyło za to na jakikolwiek inny kierunek medyczny na najlepszej polskiej uczelni medycznej, jaką jest Warszawski Uniwesytet Medyczny. Wybrała fizjoterapię i w czerwcu bedzie broniła pracy magisterskiej.
hop, hop Li! przezylas wtorek potworek z matura na pierwszym planie? bo przeciez nie moge powiedziec „w tle” :D
Zdawałam maturę w 2005 roku. Jedyną lekturą, której nie przeczytałam był „Potop”, na podstawie którego musiałam napisać wypracowanie. Dzięki laniu wody dostałam ponad 80%, mimo że nie wiedziałam nic na temat tej książki, poza nazwiskiem autora. Twojej córce na pewno się powiedzie, w końcu ma inteligencję w genach po Tobie :)
wg mojej córki polonistki obecna matura to pikuś ,trudno nie zdać!!!
A po co czytać lektury jak w arkuszu są podane fragmenty na podstawie których trzeba napisać 2-stronicowe wypracowanie! Jestem w szoku.. kiedyś to trzeba było znać lektury żeby coś napisać…
mnie to strasznie bulwersuje, bo tak naprawdę zadanie maturalne zaczyna poziomem przypominać takie z czwartej gdzieś klasy…
ok, dzisiaj jakiś przeżyłam, jutro matma – wg mojego dziecka LUZ. no nie wiem
to pisałam ja, matkapanikaramaturzystki
Mnie tuz przed maturą starszy kolega rzekł ” czego pękasz? matura jest po to by ją zdać!” i tej zasadzie jestem wierna ;-) ale jak już pisałam moje szczęście do matury podchodzić będzie za… 14 lat o ile kolejne reformy szkolnictwa jej nie zniosą ;-)
Karola nie poplynie :) Potopu nie bylo :) z przeciekow wiadomo. Mam nadzieje ze nie plotki :) pozdrawiam serdecznie
No nic, łącze sie w drżeniu. Podpisano matka maturzysty.
Trzymam kciuki! Będzie dobrze!!!
a moja była ponad dwie dekady temu – i dziś przejeżdżając pod szkołą przypomniałam sobie że w czasie mojej matury moja mama zgłosiła się do robienia kanapek – i strasznie się denerwował – ona, ja mniej ;)
Mo-drżąca matko,czy wpłynęłaś już „na suchego przestwór oceanu”?Potopu nie było:-)pierwsze koty za płoty,teraz już będzie z górki a na końcu himalaje sukcesu!
A może trzeba się poprzejmować, żeby można było potem się pośmiać? Będzie super :)
Od rana pomyślałam o nieznanej,acz bliskiej Karolci,że BĘDZIE DOBRZE, bo jakże by inaczej? :))
Li, łącze się w strachu… obawiam się, że mam ku panice większe powody niż Ty. Polski u młodego niestety leży… Ale swoją drogą, gdy czytam komentarze jak ten, który zamieściła Ingrid wpadam w popłoch… to trochę tak, jakbym oznajmiła że nie znajac Kanta obroniłam magistra z filozofii… Źle się dzieje:(
Witaj Li, chciałam juz wczesniejsze posty o maturze skomentowac, bo miałam wrażenie,że to ja je napisałam!! Moje dziecię nie przeczytało do końca chyba żadnej lektury poza streszczeniami, ma ambiwalentny stosunek do matury, zero stresu, kucia, rycia itd. jakie będa efekty?? Nie wiem, wiem tylko,że ja sie nie denerwuje bo nie ma po co. Skoro panna olewa to ja mam inne powody do zawału serca niz matura Córki.
Aczkolwiek potem moje serce będzie musiało wytrzymać stresy i żale po xle zdanej maturze…
Matura teraz to bzdura. Niczego naszych Dzieci nie uczy!!!
Li, skoro genów nie oszukasz, to co pękasz? ;> Toż to Twoja córka i ona miałaby popłynąć? Nu, nu, Mama :P
Nie przeczytała, ale może widziała film, no i w necie są przecież bryki, na pewno zerknęła. Ja też przez pewien czas tak miałam, że byłam pytana z tego, czego nie zdążyłam przerobić, potem przestałam myśleć po wejściu na egzamin „żeby tylko nie coś tam”, a zaczęłam podpowiadać w myślach „żeby pytał o coś tam” – b. często działało! Ale jak pytanie na kartce, to już nie pamiętam, w każdym razie pozdawałam i skończyłam. Spokojnie, Li, rzeczywiście kto ma zdać, jak nie bystra i inteligentna Starsza. Zapomnij o Potopie, bo jeszcze Twoje myśli trafią, gdzie nie trzeba. Czy nie pora na Twoją kawę? Chyba trzeba się nią zająć.
Beem, pamiętaj o mailu w sprawie wygranej :)
Będzie dobrze :) trzymam kciuki.
PS. Całą trylogię przemęczyłam, tylko i wyłącznie dla zasady. Więc wcale się Karolci nie dziwię, że sobie odpuściła,
Pewno, że będzie dobrze :-)
Li to puść się! Same plusy z tego będą;)
Wszystkie tak mamy…bo jesteśmy mamy :)
U mnie to już jednak po „ptokach” bo wiadomo gdzie i za ile idzie…w Stanach 11 klasa jest najgorsza…mój Starszy stwierdził, że najważniejszą rzeczą przed egzminem z Hiszpańskiego jest dobry sen…jako przedstawiciel płci brzydkiej paznokci malować nie musi, a i strój galowy tutaj nie obowiązuje…
Będzie dobrze.
Absolutnie będzie dobrze :)
Mój jutro język obcy ucznia zalicza…
I jeszcze a propos genów…ja zawsze swoim mówię – jeśli wy nie zdacie, to kto ma zdac ? ;)
No właśnie!
I to mnie uspokaja, kto ma zdać jak nie moje zdolne dziecko? :))
Ale rozum swoje, a spanikowane serce matki swoje.
U mnie niestety serce czasem odmawia współpracy z rozumem, ze szkodą dla tego ostatniego :D
zapomnialam dodac: dobrze bedzie.
O rety, uczciwie rzecz przyznając, to ja nie przeczytałam „Krzyżaków” :))
Ale na naszej maturze były trzy tematy wyboru, a na tej obecnej nie ma wyboru. Albo trafisz z lekturą, albo trafi Ciebie:))
Ale ufam, że da radę, to bardzo inteligentna dziewczyna.
Wiesz- genów nie oszukasz:P
wiec da sobie rade. skoro genow nie oszukasz, to da rade.
bo jak nie Ona, to kto?
:*
trzymaj sie Mamo Maturzystki!
Oj trzymam się, choć czasem mam ochotę się puścić:P
a ja, uczciwie rzecz ujmując, przeczytałam cholerny Potop w weekend… i wcale nie dlatego, że mnie tak wciągnął :)
tez nie przeczytalam „Potopu”. zdalam mature. obronilam prace magisterska na filologii polskiej. nie cierpie Sienkiewicza. i juz.