Mam psychofana.
Człowieka, który na moim blogu przesiaduje godzinami, założył dwa blogi na mój temat, a na swoim blogu co jakiś czas poświęca mi notkę.
Ostatnio do notki dołożył moje zdjęcie ze strony TVN z programu „Ugotowani”, imię, nazwisko i zawód.
Człowiek ten pochodzi z Tych.
Pisze pod nickiem Katon Najmłodszy lub Dep.
Kto z Was go zna?
Jego zdjęcie wisi w tym miejscu, obejrzyjcie sobie.
Zleciłam specjaliście zrobienie internetowego wywiadu na jego temat.
Wiem zaskakująco dużo.
Nazywa się Dariusz P.
Ma żonę G., a co dziwne-byłą kierowniczkę Sekretariatu Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w pewnym mieście na Śląsku.
Kobieta ma świadomość prawną wyższą niż przeciętna cura domestica, może poinformuję ją o poczynaniach jej męża.
Dariusz jest działaczem Ligi Polskich Rodzin,
ale na szczęście nie wygrał żadnych wyborów,
w 2005 roku startując z Listy LPR-u otrzymał zaledwie 325 głosów.
Do szkoły podstawowej chodził w Starym Wiśniczu,
potem w Sichowie Dużym, by ostatecznie skończyć SP nr 21 w Tychach.
Poszedł do I LO w Tychach, ale nie skończył pierwszej klasy, dalszą naukę kontynuował w Liceum Zawodowym Ministerstwa Przemysłu Maszynowego.
Jeszcze nie mam informacji czy zdał maturę.
Mam jego NIP, PESEL, adres domowy, dane co do działalności gospodarczej, wypowiedzi na forach, stan rodzinny, imiona rodziców, nawet screeny z Naszej Klasy,
gdzie występuje jako Darek P.
Dariusz wykazuje chore zainteresowanie moją osobą,
ale ponieważ nie odpowiadam na jego zaczepki,
wydaje mu się, że uderza coraz mocniej.
Aż zrobił błąd i przekroczył granice prawa.
Warto było czekać.
Mam w ręce bardzo dużo argumentów, wiem że wygram sprawę przeciwko niemu,
a będąc pewną wygranej mogę sobie pozwolić na taką właśnie notkę, by przestrzec innych że nie są w internecie anonimowi,
że nie mogą bezkarnie obrażać, lżyć, upokarzać i wyśmiewać,
że nie mogą bezkarnie używać cudzego wizerunku.
Ja nie jestem typem ofiary, co to to nie:)
Jednocześnie też apeluję do kobiet idących za tym typem sznurem- dziewczyny, opamiętajcie się!
Ten człowiek nawet nie ma zębów! A wiem to z pewnego źródła:)
Ten człowiek posługuje się cudzymi tekstami i wydaje się być inteligentem,
to jest jednak wydmuszka.
Do mnie nie mógł podskoczyć,
choć bardzo się starał i dlatego próbuje się mścić.
A wszystkich moich wiernych, kochanych czytelników gorąco pozdrawiam, wrócę po wakacjach,
niech moc będzie z Wami!
I może jednak ktoś z Was Dariusza osobiście zna? :)
Czekam na maile!
Li.

Przerażające że tacy ludzie istnieją, tym bardziej że w realnym życiu wydaje się być normalny, ma rodzinę, pracuje… włos się jeży na głowie!
WOW!
Nie weszłam na jego bloga, bo psychicznie chorych omijam nawet w necie ;) A Tobie życzę szybkiej wygranej!
Hmm…ten człowiek na zdjęciu przypomina Terlikowskiego a poglądy i totalnie zjebaną „kato -psychą „też go przypomina ,szkoda nerwów na takie dno !
Ten czlowiek jest chory… i to powaznie.
Li, wspolczuje Ci i trzymam kciuki, by Ci sie udalo cos z tym zrobic, nie wykanczajac przy tym samej siebie… to wszystko jest takie chore, nie mam slow… Jeysus, skad sie tacy ludzie biora?! I w jakim swiecie zyja? W swiecie nienawisci i frustracji zapewne…
Trzymaj sie cieplo, nie jestes sama :)
Dawno dawno temu, w innym życiu też miałam takiego „fana”, Boszsz, jak ja się cieszę, że to już mnie nie dotyczy! Li a najbardziej cieszę się, że ta „kosa” trafiła na TAKI kamień :)
Katolik z niego jak z koziej dupy trąba.
Notki czasem częściowo sensowne, ale jego komentarze w dyskusjach pod postami masakryczne.
Ciarki łażą po plecach. Psychol i już.
Walcz, Li – powodzenia!
Li, jestes WSPANIALA. Z takich kobiet jak Ty trzeba robic klony! Zdjecie, dziwny, prawie tajemniczy usmiech, krucyfiks, swiece, czarna ksiega komunizmu, nie jest to normalne. Nie znam gostka. Jesli jednak bedziesz potrzebowala czegokolwiek, daj znac na blogu. Nie do konca jarze, ale z caloksztaltu wnioskuje, ze „kolo” jest psychiczny, czyli normalnie przyjmowana rzeczywistosc odbiera inaczej. Jesli to Ci nie zaszkodzi, czy mozesz ujawnic cos wiecej? Nie trace czasu na przeszukiwanie jego bloga. Moze to fakt, ze pewne osoby przyciagaja pewne typy? Przykro, ze padlo na Ciebie, ale podobno ten nad nami dzieli troski wedlug mozliwosci ich dzwigania. Znaczy sie, dasz rade! 3mam kciuki. A myslalam, ze juz tylko o wakacjach, sloncu, romansach bedzie. Nie pozwala Ci sie i nam tez nudzic. Sle buziaki dla Wszystkich stojacych murem za Toba. Pozdrawiam z BE. Joanna – Jo
Fajnie, że ma Pani taki a nie inny zawód. Dla szaraka, zwłaszcza bez kasy – wejście na drogę sądową nie jest łatwe. Przyznam, że do niedawna nawet nie przypuszczałam, jak trudne i kosztowne. Powodzenia!
Ja tam nie weszłam, nie lubię łajna na butach.
Obawiam się, że mu napędziłaś ilość wejść na bloga :-)
Może tego oczekiwał?
Miłego odpoczynku.
Li, to najprawdziwsza prawda, że różne dziwne indywidua lgną do ciebie jak muchy do miodu! A tracimy na tym wszyscy, ty i czytelnicy nie sprawiający kłopotów. Współczuję, ale mam nadzieję że bezzębna chłopina uzna, że to za niskie progi i zniknie z horyzontu. Albo mu pokaż gdzie raki zimują
pokażę mu:)
Powiem Wam, że nie rozumiem tego wszystkiego. Li – fajna, ładna kobieta, która prowadzi ciepłego rodzinnego bloga. Katon – na zdjęciu wygląda przyzwoicie i jest przystojny, przeczytałam kilka wpisów na jego blogu i są mądre, stonowane, napisane ąłdną polszczyzną… Nic nie rozumiem. CHyba, że ludzie potrafią mieć kilka równych osobowosci i perfekcyjnie się w nich odnajdowac.
Co dziwniejsze, Li nie głosi na blogu jakichs radykalnych przekonań, nie pisze o politycje i tego typu rzeczach budzących skrajne emocje. Opowieści o posadzeniu kwiatów na tarasie czy o przejściu na dietę są w stanie wywołać lawinę hejterów? ech…..
Marta, mnie tam Katon się nie podoba, zwłaszcza z twarzy, kojarzy mi się z sekretarzem partii szczebla gminnego. Ale to nieistotne jak wygląda (choć podobno jest to stare zdjęcie i obecnie nieco podupadł), istotne jest to co pisze- i co z tego że ładną polszczyzną?
Dla mnie to skrajny prawicowiec ocierający się już o faszyzm, mężczyzna który nienawidzi kobiet, albo też nie ma do nich śmiałości co przekuwa na nienawiść, rasista, mizogin itp, długo by wymieniać.
Lepiej od takiego typa trzymać się z daleka, bo on nie zna granic ni kordonów. Ale tylko w necie. W realu to przykładny sąsiad, gorliwy katolik i ojciec rodziny.
W pierwszej chwili pomyślałam Marto, że oglądamy dwie różne fotografie. Potem, że o gustach się nie dyskutuje, ale jak się tak dłużej wpatruję to faktycznie… ten albo żaden ;D
Przyznam się, ze czytałam tylko jeden wpis. Nie zagłębiałam się jeszcze w lekturę jego bloga i nie wiem co sądzi o kobietach itp. Gość nie wygląda źle. Ma coś w spojrzeniu co może się podobać kobietom, ale teraz gdy już wiem co on wyprawia, to wiem czym jest nieuchwytne „coś” w jego oczach. Strasznie mnie dziwi, że gość się przyczepił do Li. Nie widzę treści na tym blogu, za które można by się gniewać na Autorkę, a co dopiero jej nienawidzieć czy się przyczepić jak psychol. W każdym razie trzymam kciuki za bezbolesne przejście przez rozprawy sądowe z tym człowiekiem i podziwiam za ‚jaja’. Ratujesz wiele słabszych psychicxznie kobiet, Li. Dzięki w ich imieniu.
„przeczytałam kilka wpisów na jego blogu i są mądre, stonowane”
Nie wiem co Ty czytałaś M., ale naprawdę nie widzisz na jego blogu tej mizoginii, agresji i nienawiści w stosunku do kobiet? Do tego to ewidentny faszyzujący narodowiec i katolicki fundamentalista. Bardzo, bardzo się boję takich ludzi. Jego wpisy nie są stonowane, są okrutnie napastliwe.
Przeczytałam kilka wpisów i były normalne. Np zgadzam się z jego teorią o bezsensowności powstania warszawskiego, zgadzam się z jego notatką mówiącą o tym, że brzuchate pijaczyny oceniają na ulicy ładne kobiety, patrząc na nie przez pryzmat wyfotoszopawanych bogiń (mimo że sami prezentują zerowy poziom jako mężczyzni i nikt się nimi nie zainteresuje). Przyznam, że czytałam może z 5 notatek i pisał sensownie. Zajrzałam jednak do komentarzy pod notkami i były cholernie agresywne i prezentowały zupełnie innego człowieka – własnie takiego, którego bałabym się spotkać. Ten człowiek mnie trochę przeraża własnie przez tę rozbieznosc – raz pisze stonowaną mądrą notkę a innym razem zachowuje się tragicznie w komentarzach. Boję się ludzi skrajnych, a ten jest bardzo skrajny
M. napisała : „z jego notatką mówiącą o tym, że brzuchate pijaczyny oceniają na ulicy ładne kobiety,”
To akurat nie jest tekst jego autorstwa, tylko napisany przeze mnie, a po prostu ukradziony. To tak a propos „sensownych treści” na tym blogu.
no. powinni się zejść i dojść do porozumienia, bo kto sie czubi, ten się lubi :)))))))))))))))))))))))))
Matko i córko. Szok.
Piękne, jestem z Ciebie dumna, świrusom mówimy stanowcze nie.
A po ciężkiej robocie zasłużone wakacje:)))
ps/ nie znam nikogo innego, kto przyciągałby tyle ciężkich przypadków;> bo historię masz przecież zacną, jak scenariusz na telenowelę;)))
A mnie już nic nie zdziwi. Maciej Stuhr, taki lubiany i taki przecież sympatyczny, skromny, utalentowany chłopak – a tak jest zaszczuty przez media. I te komentarze anonimowych psychopatów. Niestety – to ciemna strona netu i nie wiem, czy jest na to jakieś sensowne rozwiązanie…
Patrząc na powyższe komentarze dziwię się, że trzeba było dopiero Ciebie Li, aby zabrać się za poskramianie ego tego pana.
PS. Wiem, że wiesz co robisz, ale jesteś pewna, że publikowanie danych tego Pana nie obróci się przeciwko Tobie?
Ściskam
Mam nadzieję Gosia, że pójdę siedzieć razem z nim do jednej celi, a wtedy go wykończę;-)
Szok. Człowiek na zdjęciu jest bardzo przystojnym mężczyzną i wygląda na poważnego biznesmena/prawnika a nie psychola. Podoba mi się ten mężczyzna i nigdy bym nie pomyślała, że się takimi rzeczami zajmuje. Takie trolle kojarzą mi się z brzydkimi, zapryszczonymi sfrustrowanymi chłoptasiami a nie z przystojnym mężczyzną w sile wieku, który mógłby się tysiącami ciekawszymi rzeczami zajmować.
No mógłby, ale nie może. Spełnieni ludzie, szczęśliwi, kochani przez bliskich, mający przyjaciół nie robią takich rzeczy. Za tego typu akcjami zawsze stoi albo osoba chora psychicznie, albo jakiś życiowy nieudacznik, a przyklaskują mu jemu podobni. Ci drudzy jeszcze dodatkowo na plecach tego nieudacznika dają upust swoim chorym skłonnościom, dobrze wiedząc, że jakby coś, to do odpowiedzialności zostanie pociągnięty jedynie ten nieudacznik, a oni nie. Chociaż – kto wie, może jednak w tym przypadku trzeba będzie z Wiednia się pofatygować na sprawę.;)
W pewien sposób jestem przerażona, bo można poznać osobiście człowieka, który prezentuje się przyzwoicie wizualnie, wygląda poważnie i nic nie zdradza, że może mieć AŻ takie problemy z psychiką… Podziwiam Li za odwagę stawienia czoła temu gościowi i jednocześnie współczuję, że taki ktoś się do NIej przyplątał…. Li jest ciepłą osobą, bardzo pomocną, pisze fajnego, ciepłego bloga na tematy rodzinne itp. a jednak pojawiają się ludzie, którzy ją dręczą. Nie pojmuję….
Droga Li, do tej pory nie komentowałam, przyglądając się z boku, ale dzisiaj zrobię odstępstwo od tej reguły. Jestem dorosła i nie dziwi mnie przemoc w sieci, tak po ludzku jednak przeraża. Myślę jednak, że w tym samym internecie, w którym zdarzają się takie rzeczy, Ty masz rzeszę ludzi, którzy Cię wspierają. To widać. I to chyba musi najbardziej drażnić wszelkiej maści psychofanów. Bo z Tobą są ludzie dlatego, że Cię lubią, a nie dlatego, że jednoczy ich chęć dokopania osobie, której nawet nie znają. Żaden psychofan tego nie przeskoczy, a pewnie by chciał. Przecież w tych wszystkich akcjach mnożenia blogów, komentarzach i innych, chodzi właśnie o zaszkodzenie Twojemu wizerunkowi, o to, żeby ludzie Cię nie lubili, żeby odwrócili się od Ciebie. I to się nie udaje, więc psychofan atakuje coraz bardziej zajadle.
Pozdrawiam i życzę skutecznego rozwiązania problemu.
Li ! Kobietko ! toż to jakiś kosmos … Ściskam Cię w pasie !
Dobry wieczór! Jeszcze jedna dygresja: próby zamieszczenia jakiegokolwiek sceptycznego komentarza na http:// http://katonnajmlodszy.wordpress.com/2013/08/08/milo-mi/#comments kończą się wysłaniem treści w kosmos! Wniosek: tam nie ma dyskusji – tam chwytają od razu za gardło :) Dobrej nocy!
splot, chyba pomyliły Ci się blogi:P
A Katon nie zamieszcza moich komentarzy, tu akurat się nie mylisz.
ło matko znowu
Łoł!!!
:)))
Rybciu, poszukuję jakiegoś rekina, żeby połknął pewną płotkę;-)
Asiu podpisuję się pod tym co napisałaś , mam identyczne refleksje do Twoich .
Tak, doskonale ujęte, ja też się podpisuję, po tym co napisała Asia.
Katon jak Katon, ale mnie bardziej na tym blogu przeraziły te osoby komentujące. Bo albo anonimy, albo osoby, które mają avatary z sieci i zdjęcia bez twarzy (kradzione?) Cała dyskusja komentarzowa odbywa się jak normalny czat, czyli wszystkie te osoby musiałyby siedzieć o tej samej porze na blogu Katona i odświeżać non stop, żeby dodawać od razu odpowiedzi (różnice czasowe w dodawaniu odpowiedzi są minutowe), i żadna żadnej nie weszła „w słowo”. tak to tylko wyszłoby, gdyby autorem była jedna i ta sama osoba – czyli autor bloga. I te czytelne sugestie, jakoby pisały z zagranicy. A jeśli ci czytelnicy są realni – to czy ci ludzie nie mają nic do roboty? Nie mają rodzin, ukochanych, dzieci? Jak smutne jest ich życie, skoro spędzają je na knuciu, intrygowaniu, lżeniu innych? Jakiej kobiecie wyda się interesujący gość, który spędza życie przed kompem, posługuje się wulgarnym językiem, żyje życiem innych blogerów? Jedna pisze do niego „Kaciu”. Boże, jakie to żałosne…
Li, weszłam z ciekawości na bloga tego Katona – nic dziwnego, że odechciewa Ci się aktywności w sieci:(
Katon to przede wszystkim bloger, a niepisana regula jest ochrona anonimowości blogera, która jest niejako wpięta w ten fach. Dlaczego ujawniła pani jego dane i zdjęcie i nazywa go pani „psychofanem”? Mam wrażenie, że górę wzięły niezrozumiałe emocje, a logiki w tym wszystkim brak.
Licencja też zdaje się jest blogerką, a katon pierwszy ujawnił jej dane osobowe, zawodowe i niestety dla niego jej nick.
Oburzasz się, że ktoś podszył się pod ciebie na tym blogu, a u katona jest to rzecz nagminna. Jestem przykładem tego procederu i nie tylko ja. Dlaczego tam nie grzmisz o naruszaniu netykiety przez katona. Brak odwagi?
A tak na marginesie, nie ma w heraldyce herbu rodu tego pana, a więc powoływanie na arystokratyczne parantele jest sporym nadużyciem.
Bo sobie zasłużył i pierwszy ujawnił cudze . Oko za oko, ząb za ząb (z tymi zębami może być kłopot). Logiki nie brak, nie.
Niestety, Katon w swej bezkarności posuwa się do najbardziej podłych zachowań. Zanim Li ujawniła jego życiorys, on wraz ze swoją przyjaciółką blogową dokuczał jej przez parę lat, nie przebierając w środkach. Katon również ujawnił nazwisko innej blogerki. To jest szczwany lis,któremu się wydaje, że wszystko mu ujdzie płazem, bo jest taki uroczy ;)
Do szkoły podstawowej chodził w Starym Wiśniczu,
potem w Sichowie Dużym. Poszedł do I LO w Tychach, ale nie skończył pierwszej klasy,…”
Katon Najmłodszy pisze:
Sierpień 6, 2013 o 17:10
Myfa, z prostakami można jedynie rozmawiać w ich, zrozumiałym dla nich, języku. Nie cofnę się przed niczym. Na uklepanej ziemi potykam się tylko z równymi sobie – arystokracją.
aż się prosi przytoczyć nasze polskie przysłowie ;
„Im kto mniej wart, tym wyżej głowę nosi.”
:)
No własnie bardzo mnie rozbawiło to zestawienie.
Mam wrażenie, że do jego świadomości jeszcze nie dotarło, że to nie zabawa. Oj, żeby się nie przejechał na tym dobrym mniemaniu o sobie.
Z jego ostatniej notki wynika, że zna prawo lepiej od Li ;)
Tak, zna się na prawie. Jak gajowy na okręcie.
słodkijezu, jak dobrze, że nie pokazałaś jego zdjęcia w bezzębnym uśmiechu :))))))) popadałybyśmy trupem ;)
udanych wakacji!
Li, próbowałam przez tę stronę wysłać do Ciebie maila i niestety, nie mogę – coś nie tak z moimi ustawieniami IE. Wyślij, proszę, pustego maila do mnie, żebym dostała Twój adres.
Mężczyzna, który nienawidzi kobiet?
Li, widać facet nie docenił przeciwnika! A to najlepszy dowód jego głupoty.Pięknych wakacji, wracaj wypoczęta i szczęśliwa!
Ale czad, u Ciebie nawet jak nic się nie dzieje, to się dzieje. Potem jest fajny wątek kryminalny, który chciałabym śledzić do końca :) jeśli pozwolisz.
dzięki, dzięki. Jednak wolałabym siedzieć z Tobą pod Wawelem w „Czułym Barbarzyńcy” i pić kawę :)
kochana, w Czułym zawsze można spokojnie usiąść i ponatrząsać się, albo i poużalać, nad maniactwem i tępota ludzką… można również porozmawiać o przyjemniejszych aspektach życia, co niniejszym proponuję :)
no nareszcie konstruktywna propozycja:)
i od razu atmosfera zawiera mniej procentów grozy :)
Matko, aż się wierzyć nie chce, co się w takich chorych łbach lęgnie…
Miłego wypoczynku, ja czekam na dawne, spokojne notki:)
Czekamy na ciebie ! Z resztą sobie poradzisz!!!
Li, teraz nie mam czasu, a długo by tłumaczyć. Dziś wieczorem napiszę Ci w mailu, co wiem. Pozdrawiam.
Facio grasował na czatach pod rozmaitymi nickami, podając się również za kobietę. Specjalność zakładu – wyciąganie od kobiet zwierzeń, by potem użyć ich w ramach szantażu,ośmieszania, dyskredytowania. Znane mi nicki to: wiliamshaekspeare, gentleman. ( Sic!).
ciekawe, skąd ma na to tyle czasu…… to mnie intryguje…
Dzień dobry,
Przeczytałam, skierowana tutaj linkiem z innego bloga i choć wiem, że wariatów i haterów w sieci nie brakuje, to opisany przez Ciebie sposób postępowania w/w indywiduum (także włamanie do komputera) oraz to, co on sam pisze na swoim blogu, jak rękawiczka do ręki pasuje do pewnego nauty, z którym miałam nieprzyjemność się zetknąć. Czy w swoim śledztwie nie trafiłaś przypadkiem na nicki „hycel” lub „wba99”? Jeśli tak, mam sporo do powiedzenia.
Gratuluję odwagi i pozdrawiam.
ja go znam tylko pod nickiem Katon Najmłodszy lub Dep. A masz IP tego hycla? Napisz mi na maila, to porównam.
Moja Droga, przyglądam się fotografii osobnika o spojrzeniu seryjnego mordercy i zapewne uśmiechu, jak wieść gminna niesie, zaużywanego dziadka do orzechów, i z całkowitą pewnością stwierdzam, że nie znam tego mężczyzny.
Fotka jest już lekko nieaktualna, sprzed paru lat ;) Ów pan jest po ciężkim wypadku samochodowym…
Sugerujesz, że po wypadku zrobili mu ładniejszą twarz? ;D
Ciekawe. a idzie tak wszystkich namierzyć?
a jak tak piszesz o tym człowieczku to jest legalne?
też pozdrawiam.
Tak, wszystkich można namierzyć.
„Ten człowieczek” to nie jest dobra nazwa dla Pana Polniaka.
w gościach nie przeklinam, a nic cenzuralnego do głowy mi nie przychodzi.
Li, udowodniłaś, że anonimowość w sieci nie jest bezkarna.
I słusznie.
nie tylko Li udowodniła, że anonimowość w sieci nie jest bezkarna, ale przede wszystkim, że tak na prawdę anonimowości w sieci nie ma, a poczucie bezpieczeństwa i bezkarności z założeniem „nikt mnie w internecie nie namierzy” jest złudne. I bardzo dobrze.
eM.
brawo LI!! tak trzymaj, i udanych wakacji..
Skoro nie ma mu czego wybić to faktycznie tylko sąd pozostał.
och, nie ma, nie ma: Nie będziesz przecież walić po zębach bezzębnego:P
Uważam, że ów … hm… pan bardziej by się wzruszył, gdyby musiał wpłacić spora sumkę na cokolwiek związanego z kobietami, zwłaszcza wyzwolonymi lub też wyzwolin pragnącymi… jakieś stowarzyszenie wyrównywania szans? Albo na upadłe dziewice…Jego mizoginizm jest bowiem powszechnie znany. Pozdrawiam.
Audentes fortuna iuvat [decoratque corona] – Odważnych los wspiera i koroną wieńczy !
Zgłaszam akces jako ewentualny świadek, gdyż znam pana Dariusza osobiście, z najbardziej plugawej strony – włamania do komputera, szantażu i gróźb karalnych.
Nullum crimen sine poena, Fil:)
Brawo, Li!
Miarka się przebrała. Panu Dariuszowi wydawało się, że może być bezkarny.