Jechałam na lotnisko i płakałam,
jak się odprawiała też płakałam,
gdy wracałam płakałam obficiej,
dziś wypłakana i spokojniejsza znajduję w domu
w nieoczekiwanych miejscach samoprzylepne karteczki
z cudnymi napisami, znaki od Karolci,
ech… no trudno, skoro tak musi być, to niech będzie.
Jutro będę już w Rumunii, w sobotę w Bułgarii,
życie czasami bywa znośne, prawda?
Miłego dla Was,
Li.

Powtórka z rozrywki, no, no!
ja dzisiaj ryczę jak wariatka i zbieram rozsypane matczyne serce, buuu
napisz, kiedy to przechodzi
:(((((
klikam dzień w dzień
iszka
A ja czekam cierpliwie na jakieś migawki z podróży do Rumunii i Bułgarii. Pewnie nie tylko ja. :D Li, napisz coś, bo tęsknimy. :)))))
No za zadna lampa sie jakos nie stesknilam ;)
Za Li owszem :)
Wracaj! ;)
Li, dobra kobito, czyli widzielismy Cie w momencie zycia trudnym i bolesnym. No ale ciag dalszy dobry, wiec…pisz!
Co za pomysły ludzie mają, żeby zaistnieć… niesmaczne, mówiąc łagodnie. Li, nie popadłaś aby w jesienną smutę? mam nadzieję, że radośnie korzystasz z życia, oddając się rozpuście :)
Zdefiniuj pojęcie rozpusta, a ja się postaram.
No i się zaczęło…
Spokoju żegnaj,
Jadwiga ma rację z tym zatwardzeniem, a Lampa zdrowa na umyśle nie jest-to pewne.
Nie wiem jak można być tak zatwardziałym i nas opuścić na tak długo, Boga w sercu nie masz Li, i tyle
pozdrawiam
j
Li… masz życ 100 lat! Nigdy więcej takich komentarzy wstrętnych.
Żyję, jakby co:D
Li, no wreszcie! Ja przez tę małpę lampę sama mało na zawał nie zeszłam… zwłaszcza, że nie dementowałaś :P. Co się stało z moderacją komentarzy?
Ludzie… takich rzeczy ie można pisać tak sobie, przecież to coś strasznego. Jak można? Li, odezwij się, bardzo się martwię…
Co to za komentarz? O czym Wy piszecie…
????????????!!!
Oj tam… Li, wracaj :)
Li nie żyje, nie wiesz o tym?
A ja nareszcie odpoczywam.
Wchodzę tu, patrzę i… oddycham z ulgą.
Nie ma nowego wpisu, ufff…
Nikt mi nie pokazuje, że mieszkam w miejscu, gdzie nie wiadomo co znaczy homo, a co hetero, luuuzik mam wbity od rana do nocy.
Po prostu żyć nie umierać.
Cola, fanta sprite i nuda.
Nikt mi nie zmąci tego spokoju przypominając, że październik za pasem i dziecko stracę bezpowrotnie na rzecz uczelni krakowskiej i nowych znajomości (ZAPEWNE niewłaściwych).
Ulga. Nic mnie nie rusza.
Korzystajcie z tego póki Li nie ma! :)))
Podsyłam link do siebie. nakoju.blox.pl,
…i jak zawsze pozdrawiam:)
p.s. sesja prawie zdana
Ano tęskno, tęskno. :)
czy ktoś wie kiedy Li z tych wojaży wraca… bo tęskno jakoś…
Ja wiem.
ale nie powiesz?
wiem i nie powiem… no dobra.. to chociaż przekaż Li że tęsknimy ;-)
podlinkuj zupę dyniową :P
Im mniej cię w necie, tym większy spokój. Aferka goni aferkę, a ty bezmyślnie pławisz się w tych wszystkich gównach, szukając poklasku. Jak tylko jest spokój, to zaraz wymyślasz coś nowego, lub odgrzewasz stare kotlety- mąż, koń itd. Dobrze, że przestałaś pisać, pani mecenas. Wstyd tylko przynosiłaś innym przedstawicielom tego zacnego zawodu.
Jednak bardzo lubię zaglądać tutaj, czytać wpisy, komentarze, a dzisiaj jest mi skuczno tak jak Tobie, z tym że to Moja Wnuczka wyjechała na nauki do Szwecji, rozumiem Twój stan ducha i umysłu, bo mój jest podobny, tak niedawno trzymałam ja na rękach śpiewając kołysanki i opowiadając bajki a tu 5 rok studiów za granicą, zbyt szybko życie umyka, pozdrawiam
j
udanych wakacji LI – odpoczywaj
ps.
znalazłam w końcu dom. za tydzień się przeprowadzamy. Chyba to jest szczęście
Li, wiem jak się teraz czujesz. I domyślam się jak będziesz się czuła przez najbliższy rok. Ale sądzę, że wolno mi wyrazić swoje zdanie, skoro już ponad półtora roku mieszkam w tym kraju… Będzie jej tu lepiej. Nic więcej nie mam do dodania. Pozdrawiam serdecznie.
dobrych wakacji :*
ściskam
baw się dobrze, a nawet lepiej!:*
Gdy chodzi o dzieci to wiele z nas ma oczy w mokrym miejscu. Ściskam!
ściskam:*
jesli to pomoze: ja zawsze mam mokre oczy po rozstaniu na lotnisku… a przeciez moja Gosia jest starsza, wraca do meza i naprawde dostatniejszego zycia niz tutaj… i tak juz od 10 lat. Los dobrej , troskliwej i madrej matki. Wszystko bedzie OK. Milego zasluzonego urlopu i bezpiecznego podrozowania po pieknych balkanskich krainach zycze i serdecznie pozdrawiam :-)
Bedzie dobrze, musi byc. Moja dewiza. Sprawdza sie. Odleglosci nie stanowia juz dzis problemu, a dziewczyna bedzie miala lepszy start, a pozniej pewnie cale zycie slodsze, spokojniejsze, stabilniejsze niz w naszej smutnej ojczyznie.
Slonca, usmiechu i dobrej zabawy na tej troche niebezpiecznej drodze do Bulgarii, a na miejscu cudownych wakacji. Osobiscie bardzo lubie kuchnie bulgarska, swieze owoce morza i dobre wina. Pozdrawiam Joanna – Jo
Dla odmiany to ja tu za Tobą zapłaczę gdy będziesz na obczyźnie.