Najchętniej napisałabym tak: Nemo to kompletny popapraniec.
Ale przecież odcięłam się od przeszłości,
spuszczając w toalecie wspomnienie kobiety-konia,
wykasowałam numer byłego męża,
na o niego pytania odpowiadam, że podobno umarł,
bo skoro dla mnie nie żyje,
to przecież dla mnie umarł.
A jednak Nemo jak zombie, powstaje z grobu i truje.
Zatruwa mi dzieci tekstem, że nie spędzi z nimi ani pół dnia Świąt,
bo „przyjechały do nich dzieci na Święta”.
Końskie dorosłe dzieci.
Zatruwa swoją matkę, bo nie przyjeżdża na świąteczne śniadanie.
Ani na obiad też.
Ale jej już nie żałuję, zbiera teraz co zasiała.
Żałuję moich dzieci, bo niczemu niewinne,
zbierają lanie za moje dawne przekonanie,
że właściwego człowieka wybrałam im na ojca.
(A tu taki popapraniec!)
Moja życiowa pomyłka stygmatyzuje życie moich dzieci.
Co mam im powiedzieć?
Że mają się nie przejmować?
Że faceci „tacy są”?
Że mają mnie?
Że los mu odpłaci pięknym za nadobne?
Nikomu źle nie życzę,
ale jemu źle życzę- a niech Cię koń kopnie,
Ty głupi Nemo,
za to jakim nie jesteś ojcem.
Starsza jest w Polsce od blisko trzech tygodni,
widział się z nią dwa razy, bardzo krótkie dwa razy.
Nic tylko całować w rękaw.
Z wdzięczności.
Li.

skąd ja to znam… mój ex siedzi w naszym mieście od stycznia, z córką nie widział się ani razu. Nie potrafię jej tego wytłumaczyć.
Ola, niech on się tłumaczy! A Ty do mnie przyjedź na wino na tarasie w ciepły czerwcowy weekend:)
nie uwierzysz, jakie nasze zycia sa podobne. ja tez mam Nema zmore, i tez pieknie urzadzil moje dziecko, by jechac do innych swoich dzieci. w sumie sam niewie ile ich ma. i tez zgrzytam wsciekla dla siebie, bo niestety dla tego 3latka ten gad jeszcze nie umarl….
Nemo czyli Nikt, droga Pat i tego się trzymamy:)
Pies mu mordę lizał a suka marsza grała.
Dziewczyny masz mądre, rozumieją więcej niż ci się wydaje , ale na pewno im przykro. Mają za to wzór jakiego faceta NIE wybierać na partnera.
Pozdrawiam . Ewa
a niech Los odpłaci dziewczynom WSPANIAŁYMI facetami, w ramach rekompensaty:)
a są tacy? :)
A to głupi czlowiek. Jeśli może Cie to pocieszyć, to za kilka lat (może juz miesięcy) dzieci ”docenią” zaangazowanie tatusia (sprawdzone!!).
A jeśli miałabym coś doradzić (jeśli nie chcesz rad to nie czytaj)- znajdź dziewczynom wzór mężczyzny, który byłby w relacji z ich mamą niemal ideałem.
Misja niełatwa, ale próbowac można.
Dziewczyny mam mądre i ironicznie do życia nastawione, dadzą radę, jak tylko się trochę otorbią na ciosy z najmniej oczekiwanej strony.
A mężczyzny nie szukam, bo mi się nie chce:)
Faceci sa od innego boga.Dziewczyny rozumieja juz za duzo.Liczyc moga na Li i tego sie trzymaj.Przekaz im, ze przy wyborze partnera na cale zycie wazna jest jego postawa nie tylko do kochanej kobiety, ale rodzicow, przyjaciol, znajomych a nawet zwierzat. Ex kiedys zaplacze.Bedzie za pozno.Ciesz sie swoimi relacjami z corkami.Tu buduj Wasze szczescie.A przy okazji nie zapominaj o sobie. Jesli nie Ty sama to kto Cie rozpiesci(?) Dystansu, usmiechu i dobrych chwil z corkami w tym trudnym momencie zycze Joanna-Jo
no właśnie, nie lubił mojego psa. Że też mnie wtedy nie tknęło:)
taaak, moj gad psa lubil tylko na poczatku, teraz wita go slowem „wynocha”. znamienne, ludzi tez tak traktuje.
Niektórzy faceci chyba nie mają wyobraźni – nie mówiąc o empatii.
Ty możesz go olać, ale dziewczynkom przykro…
:*
Przykro, bardzo przykro, ale to nie ja jestem autorem tych przykrości, więc nie ja będę za nie płacić.