Rozliczenia ze statystyką.

Lubię czasem udać, że mnie nie ma dla świata,
emigruję do swojego środka i mam wtedy siebie tylko dla siebie.
Wyciszony telefon wścieka się od niewysłuchanych słów,
a ja całkiem spokojnie wypijam trzecią kawę,
piszę, poprawiam byle jak spięte włosy,
wyciągam nogi, zakończone czerwonym lakierem,
i czekam, aż rewolucyjny zapał
wywali moje wszystkie wewnętrzne opory przed radykalną zmianą!
Czekam tylko na ten wiatr.

W weekend przyjeżdża do mnie Anita, cieszę się na to spotkanie,
bo ta kobieta jest dla mnie inspiracją i wzorem.

Widzę, że straciłam bardzo wielu czytelników.
Część przez moje długie milczenie, część przez netowe podziały,
podzialiki, obozy, frakcje, plotki, pomówienia,
afery, awantury,
ja z tą, a nie z tą, ta jest be, a ta nie,
ech… to nie ma dla mnie znaczenia,
Ci co zawsze ze mną byli to są,
z tego się cieszę, bo pisząc dla siebie,
piszę do Was i mówię co mi w duszy nie gra
i nie jestem samotną wyspą, zalewaną przez
obojętne wody oceanu.

Naprawdę nie mam depresji.
Jestem tylko mądrzejsza, uważniejsza i bardziej świadoma,
a z tego rodzą się podbite smutkiem refleksje,
ale też mniej już kategorycznie oceniam,
przyjmuję sprawy i ludzi takimi jakimi są,
sama starając się być dobrym człowiekiem.
A czy będę szczęśliwa?
Mam swoje małe radości,
widocznie to jest moje szczęście,
ułożone z okruchów i pyłków.
Nic wielkiego, nic stałego,
ot, taki czasowy stan umysłu.
Miłego dla Was!
Li.

12 Responses to Rozliczenia ze statystyką.

  1. Asia's awatar Asia pisze:

    Li, czytelnicy poprostu ma wakacjach są :-). Ja na ten przykład pozdrawiam z Mazur. I mam focha o niedoszłą latte :-(

  2. jadowita's awatar jadowita pisze:

    jakie podziały?! znowuż nic nie wiem… ale to mi pasuje :) będę zaglądać:)

  3. Basia's awatar Basia pisze:

    jestem:)

  4. statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

    „widocznie to jest moje szczęście, ułożone z okruchów i pyłków (…)” aż mi się ciśnie pod palce: puszek okruszek to ja.

  5. Anetta's awatar Anetta pisze:

    Li ja zawsze do Ciebie zaglądam i z przyjemnością czytam. Pozdrawiam.