Czasem myślę, że alimenty to kara boska, dotkliwe i bolesne narzędzie do codziennego przypominania o złamaniu któregoś tam przykazania (i tak moje ulubione to z komunijnych czasów Guśki wyklepywane na pamięć- „nieumiarkowanie w siedzeniu i piciu”).
A ręce mi opadają nad alimentami własnymi, od ojca moich dzieci wyszarpywanymi, wyrzygiwanymi, z łaski dawanymi, rozliczanymi
(ulubione pytanie:„a matka ile dała?”).
Zarabia lepiej ode mnie, nie zajmuje się żadną sprawą związaną z córkami, spotyka się z nimi na dwie godziny w tygodniu, o ile
w ogóle, nie jeździ z nimi na wakacje, nie zabiera na weekendy, nie chodzi do szkoły, nie interesuje się ich sprawami, poza ślizganiem się po wierzchu z jakże ulubionym przez dzieci pytaniem- co słychać?, nie zna ich przyjaciół, nie wie co czytają, nie ma pojęcia jakich używają perfum, na czym ostatnio były w kinie, na jaki koncert idą, kiedy są chore, nie ma pojęcia o rzeczywistych kosztach utrzymania dwudziestolatki na studiach za granicą i piętnastolatki w gimnazjum,
ale WIE I PIEPRZY, WYMĄDRZA SIĘ, UPOKARZA, JEST ZŁOŚLIWY I ZWYCZAJNIE ZŁY.
Ale to moja wina, źle wybrałam ojca dla moich dzieci, a przy rozwodzie uwierzyłam w jego zapewnienia, że zawsze będzie mi pomagał i że dzieciom niczego nie zabraknie.
Zapomniał tylko dodać, że będzie to ode mnie wymagało ogromnego wysiłku, wiecznych kłótni i konieczności kontaktu z nim-
z człowiekiem, którym zwyczajnie gardzę.
Mam serdecznie dość, jestem wściekła, kłębią się we mnie paskudne myśli z życzeniami wszystkiego najgorszego, przeganiam je, bo nie chcę TAK myśleć, ale zaprawdę powiadam Wam, jestem na granicy, tylko cienka, czerwona linia pomiędzy mną, a chęcią mordu.
I oczywiście nic nie zrobię, sama zapłacę za to, za co rodzice powinni płacić wspólnie, nie odmówię Karolci przed wyjazdem fryzjera, kosmetyczki i zakupów, wydam w jeden dzień te cholerne alimenty i te z łaski rzucone przez niego dodatkowe pieniądze, conajmniej o 2/3 mniejsze niż wynoszą potrzeby, zapłacę za wszystko bo jestem matką, kochającą matką.
Przede mną jeszcze dziesięć lat konieczności kontaktu alimentacyjnego z człowiekiem, dla którego dzieci są wyłącznie obciążeniem, a nie miłością i radością.
Przez kolejne dziesięć lat będę musiała znosić tego typa, wraz z jego wspaniałym doradcą- kobietą koniem, najbardziej zainteresowaną alimentami dla naszych dzieci, bo przecież im więcej dla nich, tym mniej dla niej, sączy więc swoje „mądrości”
w uszy swojego męża, ona przecież wie, że on przepłaca, na pewno to jeszcze ja się utrzymuję za te pieniądze, och, ach i takie tam inne. Głupie.
Głupie, bo wystarczy zapytać, liczby nie kłamią.
Powtarzam moim klientkom zawsze jedną rzecz- nie wierzcie, że po rozwodzie ojciec chętnie będzie współuczestniczył w utrzymaniu dzieci.
Gdy skończą się wyrzuty sumienia, skończy się chęć płacenia.
Tak jak u mnie.
Wyjątki tylko potwierdzają regułę.
Li.

No i doigrałeś się IL, nie umiesz zachować się w gościach, żegnam więc ozięble:) I do spamu, migusiem!
„stultus stulta loquitur”
—————————–
I na czymze polega moja glupota? W tym przypadku? Mozna mnie nazwac aroganckim, niegrzecznym, ale w jaki sposob objawia sie ta glupota? Ktora, na dodatek, w/g sentencji ma siedziec gleboko, byc istota mojej osobowosci?
Proponuje wpierw zastanowic sie, co chcemy przekazac, a nie plesc, bo ladnie brzmi…
Prawda, że ładnie? ;D Może zapisz się na kurs łaciny, miast siedzieć w necie i tracić nerwy ;D
„stultus stulta loquitur”
—————————–
Bezmyslne cytowanie sentencji, w orginalnym jezyku, poprawnej pisowni, ale bez zrozumienia zawartosci, nie mozna nazwac przyswojeniem tychze. Jest to zjawisko powszechne wsrod tzw.”inteligencji z awansu”.
IL.
Sentencja została przytoczona celowo i całkowicie przemyślanie. Jeśli na to nie wpadłeś, znaczy, że Cię przeceniałam ;D
Poza tym inspektorze, włażenie na czyjś teren i obrażanie go na tymże, świadczy nie tylko o braku kindersztuby, ale także o braku „przytomności umysłu”. Bo niby z jakiego powodu to robisz? I tu, a i drzewiej w innym miejscu? Hę?
gdy puszczają Ci nerwy
—————————–
Coz, po latach uzerania sie na blogach, (bez wynagrodzenia!) mam strzaskane nerwy…
skąd takie „cudo” jak IL się wzięło?
——————————–
Spiesze ,Basiu wyjasnic. Na Swiecie jest roznorodnosc. Sa zlodzieje mordercy, prostytutki, alimenciary. Wiec, dla rownowagi, sa i „cuda”…
IL
A skąd takie „cudo” jak IL się wzięło? Pani Moniko, gratuluję cierpliwości!
Moze i robie jeden czy drugi blad, ale nie powtarzam sentencji w bledny sposob, i blednie je interpretujac.
zmuszona do wygnania Cię stąd
………………………………………………
Mam to qw nosie, gdyz i tak nie odnosisz sie do kommentarzy.
Bo nie chce mi się z Tobą gadać…:)
mojego syna 18-latka napisał maila, z prośba o obniżenie a
—————————————————————————-
Pragne powiedziec, ze kwestia utrzymanai doroslego czlowieka, moze byc sporna. Np. w Szwecji utrzymanie konczy sie po 18 roku. Jeslik ktos sie uczy, moze wziasc pozyczke. Uwaza sie, ze wszelkie pomoce i zasilki, utrzymania, Piowinny byc jak najkrotsze. Alimenty nie sa „kara”, lecz tylko rozwiazaniem problemu ludzi , ktorzy nie maja z czego zyc. Rownie dobrze mozna by podniesc podatki wszystkim, i wyplacac im zasilek. Mialoby to dobre strony, zlikwidowalo by to affektualne podejscie do sprawy, Sprawe by rozstrzygal nisko oplacony urzednik, a adwokaci musieliby poszukac innych frajerow.
Sa juz propozycje wprowadzenia takich, jednolitych dla calego EU przepisow.
Vulgarna Auroro, rzecz dotyczy pewnej sentencji lacinskiej, a nie Twoich przypadlosci miesiecznych.
IL
IL, zachowaj poziom i uzupełnij swoje luki w znajomości łaciny, bene? Bo inaczej będę zmuszona do wygnania Cię stąd i zabraknie Ci rubieży na błąkanie się po blogosferze ;-)
Moja Droga, „stultus stulta loquitur” ;D
Inspektorze, gdy puszczają Ci nerwy rozczarowujesz. A szkoda.
Najwidoczniej mam:
……………………….
I to spore. Ta Ci wypelnie. Z innymi radz sama. Przeciez duzo rzeczy robisz sama…
Przez wskazanie wyjatku, dopuszczamy wszystkie inne ewentualnosci, w ramach(aktualnego) paradygmatu.
Ex. Na ulicy Blogowej stawiamy znak zakazu parkowania, z tabliczka, „dotyczy czwartku”. Co to znaczy? Jawnie, ze nie wolno parkowac we czwartki. Ale i o wiele wiecej, choc nigdzie to nie stoi.
To znaczy, ze wolno parkowac w kazdy dzien, co nie jest czwartkiem.
A wiec-regula jest, ze parkowac WOLNO. Wyjatkiem jest zakaz w czwartki.
I ten wyjatek potwierdza regule-tazas jest dozwolone parkowanie, za wyjatkiem itd.
To jest klasyczny przyklad wyjatku, ktory potwierdza regule.
IL.
Dziękuję. Zapamiętam do końca życia:)
Wyjątki tylko potwierdzają regułę
…………………………………………….
Jako adwokat, powinnas wiedziec, co to takiego, wyjatek potwierdzajacy regule. To, ze ludzie na ogol niechetnie placa alimenty, z tym, ze sa wyjatki, i niektorzy placa chetnie, niczego nie potwierdza. Nie ten wyjatek. Ten, potwierdza jedynie, ze masz luki w wyksztalceniu,Licencjo.
IL.
Najwidoczniej mam:) Te luki.
Moja droga, skoro sam praktyk (jak wieść blogowa niesie), który wyjątkowo nie jest wyjątkiem w omawianym tu procederze, pisze Ci, że masz luki, to je na pewno masz ;D
Tak, zauważyłam, że IL niezwykle emocjonalnie reaguje na tematy alimentacyjne, ale nie chcę wyciągać pochopnych wniosków. A ponieważ jest nieszczęsnym banitą, to pozwalam mu tu zaistnieć. Chwilowo.
a co mnie tam, dorzucę: Najstarsza dostała się na super studia w kraju UE, Ojciec ostatni rok przesylal jej …180 pln, tyle co zasądzono, gdy córka miała 4 lata. Zlożyła wniosek o podwyżkę, on wzajemny wniosek o … zniesienie alimentów z uzasadnieniem na 10 stron i workiem gówna wylanym na córkę. Voila. 3 rozprawa niebawem…
Temat mną trzęsie, drążyć osobiącie nie chcę. Ale Li, mam jedno pytanie. Czy spotkałaś się kiedyś z przypadkiem eksa, który stanął na wysokości zadania, partycypował godnie i do tego wszystkiego nie wypominał?
Li Jesteś świetną kobietą. Twoja reakcja i chęć pomocy Danucie i nie tylko pokazuje Twoją klasę. Pozdrawiam
czarnawiewiorka
Ja z niecierpliwością czekam na notkę. Wczoraj właśnie ojciec mojego syna 18-latka napisał maila, z prośba o obniżenie alimentów. Facet pracuje jako grafik, ma tez własną firmę, mniemam, że dochodową. Płaci 600 zł. Kontaktów z synem nie utrzymuje. Oczywiście nie zgodziłam się, ale czuje że będą kłopoty. On płaci dobrowolnie, alimenty sądownie mam zasądzone 15 lat temu na kwotę 150 zł:-) Ja to dopiero jestem naiwna:)))
Hej dziewczyny ja mam dwóch synów 17 i 4 lata, starszy to epiteptyk, moje exszczęście płaci 800 zł na chłopców, ludzki pan zostawił dom (w kredycie) 15-to letniego opla i dużo innych nie załatwionych spraw, właśnie się ożenił a ja już nie chce być siłaczką. Pozdrawiam
Mój eks wtedy był bezrobotny i żył z pieniędzy ze sprzedaży samochodu, co oznajmił sądowi. Byłam mocno przedsiębiorcza i na żywność wiele nie wydawałam, stąd niska cena. Teraz eks na pewno nieźle zarabia choć ma taką kurwa łatwość do rozpuszczania kasy, że wiecznie mu brakuje. Tyle, że pracuje zdaje się na lewo, robi jakieś bzdety reklamowe. Wątpię zatem by się udało podnieść alimenty. No i pytanie czy jako mężatka ponowna kwalifikuję się na samotną matkę wg. prawa. Napisz tę notkę. Znam dziewczyny co mają i po 2tyś alimentów, no ale ich eksy dobrze zarabiają i się z tym nie kryją :P
Napisz ten post o alimentach, koniecznie :*
Aga, Twój drugi mąż nie ma obowiązku utrzymywania Twojego dziecka z pierwszego małżeństwa. Taki obowiązek ciąży li i jedynie na Tobie i ojcu dziecka. I tak jak pisałam-alimenty wylicza się według zarobków i możliwości zarobkowych- co oznacza, że np. jeżeli dobrze zarabiający lekarz, by uniknąć płacenia alimentów zacznie nagle sprzątać ulice, to i tak liczy się jego zarobki tak jakby był lekarzem! Napiszę tę notkę, bo mnie zawalilyście mailami, rany boskie, nie wiedziałam że tyle rozwódek mnie czyta:D
Ale nie teraz, bo zawalona pracą jestem.
Nemo nie płaci małych alimentów, płaci mniej więcej 2/3 kosztów miesięcznych na Guśkę, ale zawsze jest problem z kosztami dodatkowymi, nadprogramowymi, wykraczającymi poza codzienne utrzymanie. I to mnie złości. A koszty są nietypowe- np.wysłanie sześciu paczek z rzeczami Karolci do Anglii to 600 zł, plus milion innych spraw. I nic nie dzieje się normalnie, zawsze musi być jakaś złośliwość, afera i wytyk. A przecież wiadomo, że trzeba za to zapłacić!!! Tak samo jak za skomasowane niezbędne zakupy, bilet lotniczy itp.
Niewiarygodne, jakbym czytała o sobie… Wyrzuty sumienia kończą się szybciej niż można by przypuszczać. A smsy od nowej żony u mnie to codzienność, przecież ja za alimenty na dwie dorastające córki baluję a dzieci z głodu umierają :). Zresztą korespondencja od niej nadaje się na policję – jedno z oblicz stalkingu.
Ja dostaje na 17-letniego, niezdolnego do samodzielnej egzystencji
syna 1300zl, ojciec nie ma I nie chce miec zadnego kontaktu z synem. „Tatus” ma nowa rodzine, zdrowe dzieci, to po co mu chory syn? Zarabia tez przyzwoicie -z 10 tys zl miesiecznie co najmniej. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, ze mieszkam za granica, wiec a) ja jestem ta „zla”, bo zabralam syna I b) dostaje na niego wiecej kasy niz w Pl. Nie pracuje, bo nie mam nikogo, kto moglby zapewnic synowi opieke na czas wakacji – 3 miesiace w skali roku, ale Sadu to nie obchodzilo – obecny maz ma mnie utrzymywac, a ja mam isc do pracy. A ta gnida parszywa nawet nie chce go wziac na tydzien wakacji, co sam zadeklarowal w wyroku sadowym!
Li, prosze, napisz te notke wykladowa o alimentach, bo mam wrazenie, ze I adwokaci, I sedziowie, I przede wszystkim ojcowie! robia kobietom przyslowiowa wode z mozgu I wpedzaja w poczucie winy.
Masz racje, Li, siłaczek nie brakuje ;) dziękuję za tego posta, przydalaby się notka wykladowa o alimentach, o której wspominasz w komentarzu powyżej..przede mna sprawa o podwyzke. 1000 zł na dziecko w wieku 10 lat? Naprawde ktoś dostaje takie alimenty? Ja dostaje w sumie 900 zł na 10-latka i 14-latka. Po 3 latach zgłosiłam sprawę o podwyższenie alimentów, za długo czekałam z tym. Pozdrawiam Cie :)
Danuśka, natychmiast do mnie dzwoń, pójdę z Tobą na tę sprawę!!!!
Mimo, że jestem po rozwodzie za „porozumieniem stron” nie było zgodności w kwestii alimentów, on chciał mi dać 300 a ja jak przyszło pisemko z sądu przed rozprawą rozwodową z tą zawrotną sumą, skrupulatnie zbierałam cotygodniowe rachunki z biedry. Jak musiałam se kupić dezodorant czy fajki to na osobny paragon. Przeliczyłam miesięczne wydatki codzienne, doliczyłam chemię do utrzymania porządku w domu, prania etc (w końcu w chlewie dziecko mieszkać nie będzie”. Doliczyłam również opał, wyprawkę dla wtedy zerówkowiczki, lekarstwa. Nie o wszystkim pamiętałam (podatek, samochód, benzyna, prąd, woda). Wysłałam swoje wyliczenia utrzymania domu w którym będzie się wychowywała córka i zażądałam 600zł. Dostałam 500. To i tak cud, bo były rzucił pracę i zamieszkał u swych rodziców. Tyle, że zgrywał przed sądem bohatera, co to nie on…no to dostał. Teraz gdy córka jest w 4klasie tych pieniędzy nie starcza na jej rosnące potrzeby. Były zabiera córkę na miesiąc wakacji i wtedy zwalniam go za ten czas z płacenia alimentów. Na szczęście ma z nią dobry, choć ograniczony kontakt. Jak jeździmy do wawki to ją podrzucamy czasem na weekend. Teraz czas by córka zaczęła chodzić na jakieś dodatkowe zajęcia, więc czeka mnie rozmowa z nim o dofinansowaniu tychże. Ogólnie nie jest źle, choć zdarzają się kłótnie z rzucaniem telefonu itp.
Radziłabym tym, które mają z ojcami dzieci problem, wystąpienie o większe alimenty i skrupulatne uzasadnienie decyzji. Z faktami ciężko jest dyskutować. Ja pewnie już niedługo będę też musiała o tym pomyśleć. Tyle, że jestem na nowo mężatką i zastanawiam się, czy to nie będzie problem…
Wróbel, masz bardzo niskie alimenty, takie jak dla niemowlaka. Na dziecko w wieku 10 lat powinnaś dostawać co najmniej 1000 zł. Wysokość alimentóww liczy się wg zarobków i możliwości zarobkowych.
Pamiętaj też, że nie dzieli się kosztów na pół pomiędzy rodziców, jeżeli jedno z nich w przeważającej części zajmuje się dzieckiem, a tak jest u Ciebie. Sąd z reguły dzieli 3/4 na ojca, 1/4 na matkę. Ja to się zastanawiam jak policzyłaś te koszty? Pomyśl jaką masz choćby stawkę żywieniową dziennie na córkę, nie wierzę, że jest to mniej niż 15 zł, a 15 zł razy 30 dni w miesiącu daje CI kwotę 450 zł. A gdzie środki chemiczno-kosmetyczne? Gdzie ubrania? Wydatki szkolne? Rozrywka? Leki i wizyty u dentysty? Fryzjer? Zajęcia dodatkowe?
Dlaczego tak łatwo odpuszczasz alimenty w czasie wakacji dziecka z ojcem, podczas gdy musisz kupić podręczniki i całą wyprawkę szkolną? Koszty utrzymania dziecka w wieku szkolnym przekraczają koszty utrzymania dorosłego, choć trudno w to uwierzyć. Chyba pokuszę się o napisanie notki wykładowej o alimentach, bo widzę że siłaczek alimentacyjnych nie brakuje:)
Moja koleżanka kiedy upomniała się o należne jej alimenty dla dzieci, dostała zwrotnego smsa od nowej dziewczyny swojego byłego męża „czy na krem jej brakuje czy na nową bluzkę”. To dopiero jest żenada.
Wiadomo, że dzieci żyją powietrzem, a w ogóle jak je już urodziłaś, to je utrzymuj! :D
Nigdy nie wiem co w takiej sytuacji napisać … boję się Li, że im dalej tym gorzej … a tak z innej beczki, Ty sobie tam nie myśl, że ja zapomniałam, nie czytam …Czytam, czytam, tylko ostatnio taka jakaś milcząca się stałam … Ściskam w pasie LI. Buziol.
Jul, to odmilcz się, będę się cieszyć:)
Tak dobrze to znam. Wiem co Pani czuje i ogromnie współczuje. U mnie to graniczy z pogardą dla samej siebie… bo to ja wybrałam moim dzieciom takiego ojca. Pozdrawiam serdecznie
Sobą nie gardzę, bo miłość jest ślepa:)