Spadła dziś na mnie bardzo ciężka wiadomość- z przeszłości. Przeszłość obrócona w kamień ciąży na sercu i zmniejszyć jej ciężaru się nie da. Trudno mi się było podźwignąć, straciłam tę sobotę na rozpacz i łzy. Ratunek znalazłam u Młodszej, poszłyśmy na zakupy i obiad do włoskiej knajpy, a tam kelner w typie Jude Law powiedział mi „Proszę, niech Pani nie będzie taka smutna”, a potem przyniósł mi to:
Kupiłam sobie dziś pierwsze w życiu okulary.
Wyglądam w nich pięknie i nareszcie inteligentnie (nie może być inaczej).
Jutro, pomyślę o tym wszystkim jutro.
A kiedyś o tym napiszę i przegonię demona.
Li.


Li, zostaw już tą przeszłość. Piękna jesień przyszła.
Li, odezwij sie w koncu :) plissss…
ciekawam foty w okularach! poka, poka!
Piękna przekąska:) A demony przyszłości jak przegonić…?
Kobieta Koń?
Kobieta koń jest nikim, nie jest w stanie mnie dotknąć.
Trzeba żyć DZIŚ. Jednak sama wiem, że to czasem naprawdę trudne :/
Ja czasem marzę o tym, żeby „wyzerować” pamięć, nie pamiętać o tym, co bolało i wciąż wraca……A takiego kelnera to bym chciała, dwadzieścia mniej mi nie przeszkadza :-)
Li, ale przeszlosc tak naprawde nie istnieje… Sciskam Cie mocno!
PS. A okularki to do czytania?
I to ma być ta pogodna notka? Jaja sobie robisz ze mnie starego albo ja się nie znam.
Li, piękna kobieto, to już przeszłość i niech idzie precz. Dobrze, że ją opłakałaś. Wiem jak to potrafi boleć.
Precz smutku!
Oj, jednak czasem ta przeszłość wraca w zupełnie niespodziewany sposób i bardzo uderza. Ale ja już znajdę sposób na nią, oj znajdę:)
Li, nie bądź smutna :) ,że powtórzę za kelnerem…
Dziś już lepiej, dziękuję:)
jak to dobrze, że świat jescze pełen Lawowatych, uśmiechniętych kelnerów!
Powinnaś go pamiętać z Trattorii na Cichym Kąciku, teraz jest w Trattorii na Francesco Nullo.
Ma takie oczy, że ach…(i dwadzieścia lat mniej;-)
kto by go nie pamiętał!!!! kurczak, czemu się przeniósł, na Nullo mi zupełnie nie po drodze!!!