Coś za coś.

Bilans ostatnich wolnych od pracy dwóch tygodni w skali Perfekcyjnej Pani Domu wypada żałośnie-
mimo zapisanego dużą czcionką planu nie posprzątałam dwóch schowków (przeznaczyłam na to dwa dni),
nie zrobiłam porządku w szafie, nie odkurzyłam kolekcji kotów,
nie ćwiczyłam regularnie-ba, w ogóle nie ćwiczyłam,
nie odpisałam na zaległe maile,
nie ponaprawiałam nadwyrężonych długim milczeniem znajomości,
ale za to zupełnie bez planu spałam po kilkanaście godzin,
przeczytałam kilkanaście książek,
zobaczyłam kilkanaście filmów, zrobiłam sobie kilkanaście maseczek,
udzieliłam jednej beznadziejnej rady (bo co ja tam wiem o miłości),
byłam z koleżanką w schronisku po cudnego psa,
zrobiłam sobie badania krwi
i mam przed sobą jeszcze dwa pełne swobody dni!
Przeznaczę je na życie.
Li.

 

6 Responses to Coś za coś.

  1. szarywrobel's awatar szarywrobel pisze:

    bo to była lista „co należy w najbliższych dniach omijać szerokim łukiem” też czasem takie konstruuję

  2. filemonka's awatar filemonka pisze:

    Li, delektuję się Twoimi opowieściami i uśmiecham się do siebie, bo bez względu na okoliczności, powiedzmy, że przyrody takie kobiety jak Ty, potrafią w sposób doskonały analizować/opisać swoje bogate życie wewnętrzne – nie ujmując nic zewnętrznemu :)
    Baaardzo Szczęśliwego Nowego Roku życzę :)

  3. aLusia's awatar aLusia pisze:

    aż Cię nienawidzę!!!
    ja umieram ze zmęczenia, aż matrix mi się zakrzywia w polu widzenia!

    a tego psa to dla siebie? :)

  4. KrystynkaR's awatar KrystynkaR pisze:

    Bardzo dobrze spędziłaś ten czas! Schowki po jakimś czasie znów byłyby zabałaganione a figurki kotów zakurzone. A tak to naprawdę odpoczęłaś, a sądząc po ostatnich wpisach bardzo tego potrzebowałaś. Pozdrawiam serdecznie!

  5. jadowita's awatar jadowita pisze:

    zastosuj nieperfekcyjną skalę i już :)

  6. Basia's awatar Basia pisze:

    I tak trzymać! Trzeba być dobrym przede wszystkim dla Siebie:)