Zaczęłam czuć obrzydzenie do internetu.
I mimo kwarantanny, to obrzydzenie nie przechodzi.
Czuję wręcz jak rośnie-wielka gulą niezgody na kolejne nagonki,
na kolejne wszystko wiedzące blogowe pańcie autorytatywnie wypowiadające się na temat kogoś,
kogo w życiu nie znają, ale one wiedzą lepiej, bo czytają TEGO czy TAMTEGO bloga.
Zaprawdę powiadam Wam- nie grzeszy inteligencją człowiek,
który jest przekonany, że po blogu pozna innego człowieka.
(Bo jak nie dotkniesz, nie pogadasz, nie przeżyjesz kawału życia- to nie poznasz).
Ślizganie się po cudzych literkach może być żródłem zadowolenia z czytania składnych tekstów,
może być źródłem śmiechu, może wzruszenia,
gdy słowa szczególnie tkliwe, może podziwu, gdy błyskotliwe,
ale do cholery, nie może być źródłem poznania.
A jak czegoś/ kogoś nie znasz to zamilcz.
…
Mam koleżankę, która pisze o swoim szczęśliwym życiu,
dalekich podróżach, drogich prezentach od ukochanego męża.
Otacza ją wianuszek zachwyconych, zazdroszczących czytelniczek.
Razem wzdychają nad zdjęciem jej nowej torebki LV.
Z tego co pamiętam dostała ją za złamaną rękę. A może za wybite jedynki?
Ale o katowaniu nie napisze,
poprawia sobie samopoczucie i samoocenę zdjęciami z Bali.
Ma prawo? Ma.
I nikomu nic do tego.
…
Nie łudzę się, świat się nie zmieni,
ludzie pojedyńczo są dobrzy, generalnie są źli,
ale ja mam prawo wyboru, nie wchodzę, nie czytam, nie uczestniczę,
więc uprzejmie proszę- nie przesyłajcie mi linków do głupich, wstrętnych „dyskusji”,
ani do blogów pisanych nieznośną manierą,
do których i tak poza TYM pierwszym razem więcej nie zaglądnę.
internet to bestia żywiąca się cudzymi uczuciami, im więcej emocji,
tym jest bardziej rozpalona i agresywna,
mnie to nie interesuje,
wolę przytulić ciepłego, żywego kota.
Swoje w „tych internetach” przeszłam,
nie wejdę drugi raz do tej samej rzeki
pełnej pomyj, kłamstw i niegodziwości.
Nie będę nadstawiać piersi dla obrony kogoś,
bo sama oberwę, a mnie się już nie chce.
Brzydzi mnie to.
Li.

Dlatego, już nie wkręcam się w żaden blog, dystansuję, jeśli coś mi się nie podoba to w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk. Filtruję mocno to słodko-pierdzące życie szafiarek,ba nawet im współczuję, mi by się tak nie chciało tylko ubierać ups! przebierać i spamiętać te wszystkie marki, no i co było na śniadanie. Leci ambicją i weną twórczą.
Jakie wrażenia z pobytu w Paryżu ? :-))))))
Li, a gotujesz jeszcze? Bo nie odmalowujesz :( Literacko znaczy :]
Niektórzy wiedzą lepiej bez względu na wszystko i dla zdrowotności psychicznej lepiej się z nimi nie zadawać :)
Mam jednak nadzieję, że całkiem nie znikniesz! Pozdrawiam.
z internetem, jak z piciem, wszystko dla ludzi ino umiaru trzeba, dystansu… poza tym nie ma obowiązku a życie poza siecią czasem bywa ciekawe ;) – powodzenia, cokolwiek postanowisz i na jak długo postanowisz ;)
To bajka, kreowana rzeczywistość … Buziol Kobietko !!! SZCZERY ☺☺☺
Ano. Kocham Cie normalnie:). Mądrze gadasz. Ja juz nabroilam i dostałam chlust wody na łeb plus jeszcze wiadrem.
Przysięgałam uroczyście w ubiegłym tyg przed lustrem, ze juz nigdy nie wskoczę pierwsza na barykadę!
Nie wygrasz z nickiem, który wie lepiej:)
Taka mądra dziewczynka, po filozofii, a nie ogarnia takiej prostej prawdy;-)