Jak kobieta z kobietą.

Ostatni weekend wplątany w bolesne zaszłości, rozmowy, zaskoczenia,
nie przyniósł mi spokoju.
Na koncertach wyłączałam się z rzeczywistości,
by zaraz po nich z powrotem wpaść w to miejsce umysłu,
w którym wcale nie chcę być.
Jeden nierozważny krok w życiu, jedno zaufanie niewłaściwemu człowiekowi,
o jedno poświęcenie siebie za dużo,
a kula u nogi nigdy nie przestanie ciążyć.
Tak, piszę o moim małżeństwie, tej wiecznie rozdrapywanej ranie,
ale i sobotniej, bolesno-oczyszczającej rozmowie,
nie z mojej bynajmniej inicjatywy.
Dziś zarządzam pogrzeb- koniec z kobietą-koniem.
Przestaję tak nazywać druga żonę mojego byłego męża.
Zrobiła coś, co wzbudziło mój szacunek.
No- może zaledwie szacuneczek, ale to już coś.
Nie ma to nic wspólnego z wybaczeniem,
ale odpuszczam sobie złośliwostki.
Może z czasem uda mi się pójść dalej
i naprawdę wybaczyć, by poczuć się wolną.
Życie toczy się mimo,
skamieniałej przeszłości nikt nie ma mocy zmienić.
Staram się zrozumieć, staram się.
Na razie wszystko jest w najlepszym nieporządku.
…
Jestem dumna z mojej córki.
Przyszły nareszcie wyniki egzaminów,
jest świetnie!
A Karolcia postanowiła zrobić karierę od pucybuta do milionera
i na razie pracuje w knajpie mojego brata na zmywaku,
w przerwach ucząc się pilnie sztuk gastronomicznych,
potrafi zrobić już każdy rodzaj kawy,
piję więc idealną latte macchiato
teraz czas na poznanie tajemnic baru.
…
Dobrze będzie, bo nie może być inaczej.
Li.

7 Responses to Jak kobieta z kobietą.

  1. Agnieszka's awatar Agnieszka pisze:

    Oglądałam Ci dziś w powtórce ugotowanych i myślę, że już czas coś do nas napisać Moniko bo tęsknimy ;-)

  2. jadwiga's awatar jadwiga pisze:

    Co się nie robi dla przyjaciół, znalazłam przepis na nalewkę bzina, czyli nalewkę z kwiatów czarnego bzu i choć czas na kwiaty już dawno minął podaję przepis u siebie na blogu, tak na wszelki wypadek na przyszły rok! pozdrawiam
    j

  3. Aśka's awatar Aśka pisze:

    Jako kobieta „z przeszłością” rozumiem Cię. Ja zastosowałam metodę „wyciągnięcia wtyczki”, odcięłam się. Nie kontaktuję się z byłym, tym bardziej z jego nową drugą połową, nie myślę. Nie, nie wybaczyłam i nigdy nie wybaczę, taka już jestem. 3 sierpnia mam sprawę o podwyższenie alimentów i wiem, że będzie „gorąco”, ale mam to gdzieś. Nie rozpamiętuję przeszłości, czego i Tobie życzę. No, chyba, że musisz……..
    Mam ochotę zadzwonić do Ciebie i pogadać….
    Uśmiechu i słońca życzę :-)

  4. jadwiga's awatar jadwiga pisze:

    Najważniejsze, ze córki są wspaniałe, wiem, nie ukoi to bólu, ale ciesz się, bo gdyby ich nie było a ból pozostał? to co? lepiej że są i jest fajnie, a po mamie zdolne
    j

  5. Justi's awatar Justi pisze:

    Najciezej wybaczyc samej sobie, za zle podjete decyzje…Mam nadzieje, ze to Ci sie uda ale z drugiej strony mimo ze malzenstwo sie nie udalo masz dwie wspaniale corki i z tego co piszesz sa swiadectwem tego, ze odwalilas kawal dobrej roboty jako matka!

  6. statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

    Będziesz miała pociechę na stare lata. Gdy już zgłębi tajniki baru poda Ci szklanę dobrego drina… do łóżka… ech…

  7. Basia's awatar Basia pisze:

    Ostatnie zdanie dziś bardzo mi potrzebne…weekend pięknie zaczęty zakończony dziś łzami…cholernie boli, jak ranią najbliżsi…wybaczenie uwalnia, więc wybaczamy…Och, poszłabym zgłębiać tajemnice baru:) Pozdrawiam, dobrze, ze jesteś!

Skomentuj