Wstałam o piątej rano i obudziłam koty.
Zaspany kot w przymrużonych oczach chowa całe pokłady wyrzutów sumienia. Pies nawet nie drgnął, odporny na dwa budziki, śpi jak na przyzwoitego psa przystało.
Wstałam, bo chciałam popracować, ale przytulne okoliczności wciągnęły mnie z powrotem do łóżka. Całkiem więc spokojnie wypijam w łóżku pierwszą kawę w beznamiętnym towarzystwie włączonej pralki, a jej szum jak szum wód prenatalnych, daje mi poczucie bezpieczeństwa i chwilowy triumf (nie)perfekcyjnej pani domu nad domowym bałaganem.
Przez szczelne okna nie wpada grzechot budzącego się miasta, uwielbiam to zawieszenie w czasoprzestrzeni, jeszcze przez godzinę, zanim nie trzasną drzwi sąsiada i nie obudzą psiego poczucia obowiązku (trzaskające drzwi wymagają przecież oszczekania).
Od przedwczoraj miałam być w Hiszpanii, opłacony pusty fotel przeleciał nad Pirenejami zamiast mnie, no cóż… życie…
(Ale podobno tam pada).
Muszę jednak zniknąć z domu na weekend, bo z powodu moich hiszpańskich planów Młodsza zaplanowała na piątek imprezę integracyjną dla swojej klasy, a na sobotę imprezę dla przyjaciół. Podobno nie łączy się jednego z drugim i moje sugestie o kompilacji towarzystwa zostały odrzucone. Zabiorę więc psa i potułam się, może ktoś mnie przytuli, obietnica noblige. Nie wolno mi wrócić do niedzieli, z troski o moje nerwy oczywiście.
Są i plusy tego wygnania, bo od kilku dni Guśka jest dzieckiem idealnym-sprząta kuchnię, codziennie mówi mi, że mnie kocha, wyrzuca śmieci bez awantur, nawet bez przypominania wychodzi z psem. Mówię jej, że na pewno zniknę na weekend, nie musi już tak się starać, ale najwyraźniej chce mieć mocne argumenty.
W razie czego, cha cha.
Ech, dziś jest środa, co urody doda. Idę na manicure, a Wy?
Li.

mam nadzieję, że ten mani to czerwony, bo nic tak ie poprawia humoru jak czerwony lakier na paznokciach ;)
Tylko czerwony!
czyjkolwiek by nie był- wiele stracił:)
popatrzyłam na paznokcie…też pójdę! dobrego dnia…pusty fotel.nad Pirenejami…jak smutno było sąsiedniemu:( oj, życie…bawisz się nami (a wolałabym „z”)
Basiu nie smuć się. Ten fotel obok pustego fotela to nie był mój fotel.
Ja tez ostatnio budze sie o 5 :-@ a wczesniej trudno mi sie byle zwlec o 8! Czy to starosc????
BTW
pod dzisiejszym wpisem ujawnilo sie i zaintrygowalo mnie:
bynajmniej nie strasze, nic dwa razy sie nie zdarza ;-)
Ale za to jakie były konsekwencje:DD
Nie uczę się na własnych błędach, bo ciągle pamiętam swoją burzliwą młodość:D
Ale patrzcie co wróciło w internety:
http://player.pl/programy-online/gliny-odcinki,251/odcinek-2,S03E02,11381.html
od godz.. 10.24 :)))
A ja na zajęcia Po – jak pośladki & Co. ;)
Dobrego dnia!