17 lat temu po północy wrzeszczałam w porodowym szało-cudzie narodzin, klnąc na czym świat stoi.
Próbowałam przez otwór wielkości cytryny, wypchnąć na świat 4,5 kg szczęścia.
Męczyłam się przez wieczność godziny, a potem było tylko błogie zmęczenie, duma i radość.
(Z łyżką dziegciu w postaci poporodowych takich tam…)
A teraz to moje szczęście ma 1,80, urodę, inteligencję, dowcip, odpowiednią dozę ironii i sarkazmu,
dystans do życia, poczucie humoru, którym mnie za każdym razem rozbraja, ukochanego chłopaka,
wielki tłum znajomych i przyjaciół wiecznie okupujących nasz dom.
Jest czuła, lojalna, sprawiedliwa i wrażliwa.
Czasem doprowadza mnie do chwilę trwających ataków szału, bo nie zależy jej na ocenach,
czasem idzie na wagary, a ja jestem wzywana do szkoły- tak, jak jutro.
Cóż zrobić, pójdę, podpiszę hurtem wszystkie usprawiedliwienia, bo dobrze na szczęście pamiętam, jak to dawniej ze mną bywało.
I co? Jakoś wyszłam „na ludzi”.
Ale cieszę się, że dużo czyta, że jest ciekawa świata, że ma swoje zdanie, że potrafi oddzielić ziarno od plew, że jest.
Moja kochana Guśka, mój Mańciu, nasz Knypcio, moja blondynka, maniakalnie prostująca swoje loki, moja córeczka.
Ech, ale jestem szczęściarą!
Li.




Wszystkiego dobrego dla mamy i córki! Przepiękna dziewczyna, co za oczy!
Zawsze sadzilam, ze urodziny sa bardziej swietem rodzicielki niz samego solenizanta/jubilata
Gratulacje, Li! Sto lat Gusia!
Bądźcie szczęśliwe!patrzę na Gusię i myślę- Dom pięknych kobiet! a czy to Bobcio towarzyszy Jubilatce? sredecznosci niezmiennie posyłam!
Jestem tego samego zdania, Red! Piłyśmy szampana w godzinę urodzin,. Ale prezent to ja kupiłam, a nie odwrotnie- cha, cha, to ta ciemna strona urodzin dziecka:))
Basiu, no jasne, że to nasze kochane Bobczysko, gwiazdor!
Kochanej Gusi uśmiechu i miłości.
Piekna i coraz piękniejsza ta Gusia!!!! Buziole!
Zmienia się, kobiecieje, jest naprawdę śliczna, aż słyszę swoją dumę- „jam to, nie chwaląc się uczynił” ;-))
Matka piękna to jak dziecię ma wyglądać? Wiadomo:)
Nooo…, mój „wielbiciel” IL, który co jakiś czas, jak ma atak, grasuje po moim blogu, twierdzi że ” mam urode zdrowej, mocno stojacej na ziemi chlopki-wielu sie na pewno podobam”.
Dobre i to :D
Mnie sie podobasz! Ha!
I bogu dzięki:D
Wszystkiego najlepszego zarówno Jubilatce, jak i jej mamie (bo to też i Twoje święto!). Wspaniała z niej dziewczyna!
PS. Ja swoją latorośl również wydałam na świat 13 kwietnia :)
To łączę się z Tobą w urodzinowej radości:))