Ech, stanąć tak w strugach deszczu, dać się przemoczyć, oblepić, wyziębić…ech…
Na razie kolejny dzień koszmarnego upału
zmienia mi mózg w ośrodek przetrwania.
Kraków jak ogromna patelnia, bezlitośnie wysmaża energię.
Topią się plany i chęć aktywności.
Koty leżą pokotem, pies ani drgnie.
Na taras nawet nie wychodzę, leżę na łóżku
i co jakiś czas wkładam ręce do miski ze zbyt szybko topniejącym lodem.
…
Czytam. Kto czytał „Shantaram”?
To dopiero jest książka, prawdziwa książka!
Li.

Shantaram. Wszyscy się zachwycają a mi jakoś nie wchodzi, za bardzo daje Coehlo ( czy jak to tam. Jego nie znoszę organicznie). Jestem na urlopie teraz, wzięłam i będę męczyć.
Chyba jednak nie wszyscy, bo kilka znajomych mi osób też nie było w stanie jej przeczytać. Ja chłonę, to pewnie przez awanturniczą stronę mojej natury :D
Coehlo nie jest taki zły, cenię go za kilka myśli- moja ulubiona to: ” Najgorszym więzieniem jest przeszłość”, ale gdzie tu go widzisz??
Melduje ze w Olsztynie leje okrutnie i jest pieknie , cieszę sie bo myślałam ze mój kot sie rozpuści :)
Moje koty dbają o to, by ani jednak kropla nie spadła na futerka:D
Nie umiem ozięble do ciebie, ale pociesze- wczoraj było 38 w cieniu, dziś cudne 23 ! a w nocy padał deszcz, więc jest rześko i świeżo I przesuwa sie w stronę Krakowa ! Czytałam i zachwyciła:).
Och, jak mi się zrobiło ciepło po Twoich słowach:)
Baaaaardzo polecam drugą część „Cień góry”
Pozdrawiam z krakowskiej patelni
Jeszcze lepsza? Kupiłam od razu:D