Nie przyszło mi do głowy, by na tę moją
nieszczęsną pięćdziesiątkę
popatrzeć z punktu widzenia starożytnych Rzymian.
L to 50, ale o ileż lepiej brzmi:))
Moja najlepsza z kuzynek,
a przy okazji najlepsza okulistka na świecie,
więc specjalistka od widzenia świata,
napisała specjalnie dla mnie,
(szczerze mnie wzruszywszy) prawdziwą laudację!
Jako, że smarkula sporo jest młodsza,
niniejszym nakładam na nią obowiązek napisania
laudatio funebris,
ale póki co-żyję i się pławię
w tym panegirycznym błotku:)))
Razem z czwartym Listopada
doczekałaś się dyplomu
-wreszcie masz na „L„-kę prawko
nie dawane byle komu
Z dniem tym masz Licencję stałą
by Lamparcić się do woli
i Laufrować jak Lekkoduch
aż Liryczność Cię zniewoli
Teraz w swoich Latyfundiach
będziesz sadzić bez, Lawendę
z przyjaciółmi jeść Langusty
i odświeżać swą Legendę
Na Libację z nimi pora
-trunki tylko Luksusowe
tak jak kremy na Twe Lico
które będzie wiecznie młode
Budzić będziesz w sobie Lwicę
i nie tylko salonową
Lamparcicę, Leoparda
ot, koteczkę-lecz stylową
Być Lubieżną Ladacznicą
„L„-ka daje Ci swobody
z Latynosem tylko w Listku
Lizać, ale głównie Lody
Gdy przećwiczysz z nim swój wokal
i już Lingam Ci się znudzi
to na krok Twój Literacki
czeka Liczna rzesza Ludzi
Lgnij do pióra, gdyż jest Lekkie
Li wie przecież co to heca
a na pomoc zawsze przyjdzie
słowo mistrza Twego- Leca
Lataj zatem ponad siebie
co zaczęłaś już w Lidzbarku
wśród Lampionów i Lusterek życie
Żyj jak w Lunaparku!
Z okazji „L„-ki
życzę Ci na początek dużego „C”
i tego wszystkiego co powyżej
AdeLa
Cu-dow-ne!
Nie rozumiem wprawdzie jeszcze motywu Latynosa
i dlaczego mam z nim ćwiczyć swój wokal,
ale to nie ja jestem specjalistką od widzenia świata,
poza tym ciągle nie mam czasu
na dobranie sobie okularów do bliży.
A z bliska jak wiadomo widać najgorzej.
I dostałam już wczoraj 50 róż.
Choćby dla tej przyjemności
warto było tak męczyć się od urodzenia.
Gusia zapowiedziała mi, że jutro dostanę śniadanie do łóżka,
więc muszę dziś na nie zrobić zakupy.
Moje kochane dziecko, haha:)
A co się będzie działo wieczorem
to może opiszę, a może nie.
Wszystkiego najlepszego dla Was
na dzień przed moją „L”-ką
Li.

Dzięki Dziewczyny !
Wszystkiego naj i mega od pokątnej (i bardzo życzliwej) czytelniczki!
Monika, już dziś życzę Ci wszystkiego najlepszego :)
Szczęścia i beztroski na drugie półwiecze!
O Lingamie nawet nie śnię, ale nie mogę się doczekać kiedy zostaniesz Lubieżną Ladacznicą. Mam nadzieję, że za mojego życia to będzie.
Dopiero co przestałam być Żelazną Dziewicą, daj odetchnąć:D
Niedługo dołączę do szanownego grona L, tymczasem zazdroszczę :)