Pamiętam z jakim wzruszeniem oglądałam ten filmik.
Umierają ludzie, którzy definiowali moją młodość,
kształtowali mnie jako człowieka,
rzeźbili moją wrażliwość,
hojnie dawali dobre emocje.
Opłakałam Korę, Stańkę, teraz Aretha.
(Nawet się nie obejrzę,
a to będę ja).
Li.

Ćśsiii z tym oglądaniem, nno!
A artystów odchodzących żal…
U Chojnackiego w Trójce właśnie trwa uczta muzyczna.
PS Dobry tytuł.