Dzień Matki uczciłam powstaniem o piątej rano.
Było tak cudownie rześko, a umyte nocnym deszczykiem liście koiły oczy majową zielenią, to odcień nie do podrobienia.
Starsza dostała kawę do łóżka, ale zachowała resztki przyzwoitości konstatując, że powinno być odwrotnie…
Dziś mam szalony dzień, pod wieczór czeka mnie jeszcze podróż do Wrocławia.
Ale wszystkim Mamuśkom najlepszego! Niech Wam się darzy, bądźcie szczęśliwe, niech dzieci Was kochają, niech Was wspierają, niech chcą z Wami spędzać czas, niech będą Waszym szczęściem, Waszą dumą, Waszymi przyjaciółmi. Ja mam to szczęście, że moje takie są.
Ogromne szczęście, bardzo je doceniam, bardzo.
Li.

Dzień Matki dawno temu był…. Wracaj Li!