planowanie i radość dały mi już do niego klucze, ściany dają się malować, kolor balustrad ustalony (szara mięta!), a filiżanka czeka na poranną kawę na kalabryjskim słońcu.
Chcę już wybierać płytki na taras i wywalić z łazienki różowy bidet.
Moja cierpliwość nie ma cierpliwości, a tu wszystko toczy się niespiesznym włoskim tempem. Na szczęście ze sprzedającymi jesteśmy najpierw „po słowie” (według naszego Agazio* słowo Kalabryjczyka jest święte), ale na wszelki polski wypadek nie zrezygnowałam z formalnej umowy przedwstępnej i zapłaciłam już zaliczkę. Udało mi się „pokonać” kilku innych chętnych, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ten dom na mnie czekał i że chce być mój. O poprzedniej właścicielce wiem tyle, że zmarła i że była nauczycielką, zostawiła stosy książek i zadbany dom. Mam nadzieję, że będzie moim ulubionym dobrym domowym duchem, że otoczy mnie opieką, że pomoże wejść w serca miejscowych, że pozwoli mi zaopiekować się tym cudnym miejscem, doceni niewielkie zmiany i usiądzie ze mną przy kominku na tarasie na dachu. Dokarmiała miejscowe koty, jak tu nie wierzyć w przeznaczenie?
Kalabria jest taka piękna, ciągle spokojna, ciągle lokalna, tego mi potrzeba (oprócz błękitnego nieba). Tu wzrok sięga bardzo daleko, obejmuje kawał świata.
Umowę końcową mam w styczniu.
Tylko dwa miesiące, aż dwa miesiące!
Tu nikt się nie spieszy i jakoś to leci od VII wieku przed naszą erą.
Li.
PS. Agazio* to Gagazio, bo trzeba mieć do niego cierpliwość, powiem Wam. Włoski gagatek, z urokiem nie do podrobienia. I na wszystko ma czas.








Zaczyna się cudowna opowieść :)
Życie:)
Co to dwa miesiące gdy później już nieskończoność…
PS
(usuwasz RÓŻOWY bidet?? Nie, że ja bym zostawiła ale coś mi się przypomina krakowska łazienka….
RedMercedes – nie udaje mi się odtworzyć hasła :-(
Różowy bidet, różowy sedes, różowa wanna :D Oj, boli:)) Ale co ciekawe- kolorystyka moja-szaroróżowa.
Ten dom na mnie czekał, serio! Ma obłędne podłogi i mnóstwo włoskiego kiczyku, podkręcę go do maksimum, bo jestem nim zachwycona. A na elewacji(szczęśliwie odnowionej) mam mini-kapliczkę z Madonną! To wisienka na torcie. Pomaluję tę wnękę na błękitno!
Kochana. Przygoda życia przed Tobą. Już czuję, w jakie cacko zamienisz ten dom:)
Tak, dla mnie to przygoda. Jestem głodna nowych wyzwań, przy jednoczesnym szukaniu spokoju, jak zwykle u mnie-konsekwentna niekonsekwencja:) Ale przyjedziesz Kaśka, co?
Dwa miesiące szybko miną , a potem 😍 piękny czas! Jesteś przecież mistrzynią projektowania, urządzania, smakowania.To bardzo piękny etap! A potem wieczory na tarasie!! Dobrego tygodnia!
Dzięki! Na obecnym etapie życia interesuje mnie głównie smakowanie:) A reszta przy okazji!