w kalabryjskich platanach.


Zawsze kochałam drzewa, a po przeczytaniu „Sekretnego życia drzew” darzę je jeszcze większym szacunkiem i miłością. Ten platan rośnie przy pałacu na wzgórzu, pustym i na wpół zrujnowanym, podobno ostatni właściciel zmarł bezpotomnie, a dziedziczący po nim dalsi krewni nie są w stanie dojść do porozumienia. Piękne miejsce podupada, ale platan trwa. I oby trwał jak najdłużej, jest piękny!
Wczoraj miałyśmy z A. lekcje włoskiego, serio- dajemy z siebie wszystko. Achillus jest z nas bardzo zadowolony. Jest jednak jedno słowo, którego żadna z nas nie jest w stanie zapamiętać, napisałam je już kilka razy i nadal nie pamiętam.
Cetriolo, cetriolo, cetriolo! CETRIOLO! C-E-T-R-I-O-L-O! Czyli ogórek.
Ale najważniejsze, że mam dokładny termin umowy końcowej, Gagazio uległ codziennym naciskom i wziął się do roboty.
Sono molto felice!
Li.

Tak włoski jest piękny (z pełnym przekonaniem mówię, że język MA znaczenie, że definiuje mentalność, i inne aspekty życia)
Platany są piękne…
A może ten pałac czeka na Li tylko tę jedną szczególną właścicielkę…
Red Mercedes
Haha, pałac to nie moja bajka, choć jest piękny i ewidentnie porzucony. Włoski śpiewa mi w duszy. Moje córki śmieją się, że ja dogadam się z każdym na świecie, nawet w narzeczu ostatniego żyjącego Pigmeja:)), ale moim marzeniem jest mówić płynnie po włosku. Więc uczę się i uczę! Ciągle się uczę:)
Wloski jest piekny- powodzenia. Jestem pewna ze juz niedlugo bedziecie parlare italiano bez problemu.
No i trzymam kciuki, ja czytam o zmianach budzetowych w UK i mam ochote na ucieczke ale brak mi odwagi.
Mala wioska na wloskim koncu swiata bylaby idealna- z dala od popranego swiata i ludzi.
Anyway – milego dnia i oby wszystko szlo jak po masle
Świat jest straszny i piękny jednocześnie, na tym polega nieszczęście ludzkości. Moja Starsza kończy swoją przygodę z UK i wraca do Polski. Co ciekawe jej chłopak razem z nią i to on bardziej na to ciśnie. A jest Brytyjczykiem. Wrócą pewnie do mnie do domu, więc odwaga taka sobie:D