No więc, no więc…

…. pokażę Wam malutki fragmencik tej mojej włoskiej radości. Od razu zastrzegam, że wszelkie słowa krytyki będą przeze mnie bezlitośnie zwalczane! To nie jest willa w Toskanii, ale skromny, w duchu włoskiego południa dom po dobrej kobiecie (dokarmiała koty, to mówi wszystko).

Pierwsze zdjęcie zrobione jest z perspektywy bocznej, malutkiej uliczki, z uroczym włoskim antycznym syfem. Tak tam jest, trzeba to kochać, io amo. Mój dom jest ostatni, po lewej stronie z żółtą elewacją.

Na drugim zdjęciu jest salon, ogromny salon, zakochałam się w tym świetle, smudze słońca, cieniach, w tej podłodze, w tej lampie… ale mam pomysły, strach się bać! Stan w trakcie pakowania rzeczy, takie zdjęcia dostałam od Agazio, no cóż, powtarzam- kupuję dom, który na żywo widziałam wyłącznie z zewnątrz, ale poczułam uderzenie pioruna, miłość od pierwszego wejrzenia, colpo di fulmine.

A dla porówniania dodaję filmik z oferty sprzedaży domu w tym samym miasteczku, po tzw. generalnym remoncie, o powierzchni dwa razy mniejszej niż u mnie, ale za cenę trzy razy wyższą. Pozbawiony ducha włoskiego kompletnie, ale może komuś się spodoba. Filmik przysłał miejscowy kolega:)

Li

15 Responses to No więc, no więc…

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    A ja tę kamieniczkę widziałam na żywo! Miałam to szczęście, że przeszłam uliczkami tego starego włoskiego miasteczka i rzeczywiście robi to niesamowite wrażenie. Chciałabym się jeszcze raz tam znaleźć kiedy będzie tam energia już Twoja energia. Zewnątrz dom wygląda wspaniale, elewacja wyróżnia się na tle innych, wejście „oblepione” jest kotami we wszystkich kolorach, które śpią w przygotowanych w tym celu kartonikach, wyłożonych kocykami. Są nieśmiałe i nie podchodzą do obcych. Jest w tym czar i magia. Mam nadzieję, że mnie tam ugościsz :)

  2. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Już się cieszę na te opowieści o wiciu kolejnego gniazdka :-)

    Ale wąska i stroma uliczka od razu przypomniała mi relacje z przeprowadzki opisane na Dolcze Vita (widziałaś na FB?), na szczęście do Twojego domu chyba jest dojazd, skoro masz miejsce parkingowe.

    mp

  3. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Uwielbiam te klimaty,plątaniny kabli na elewacjach/jak to działa?/,wąskie uliczki,i wszechobecne kwiaty w doniczkach przy wejściu…Od kilku lat waham się-czy wolę apartament lub kamieniczkę w centro storico czy też dom z ogrodem i miejscem na auto na przedmieściach/przedmiasteczkach/

    Gratuluję zakupu,czekam na dalsze relacje

    Pozdrawiam

    Joanna

  4. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Uliczka ma klimat, a salon ma podloge sali balowej. Filmiku nie znalazlam ;). Pozdrawiam

    Grazyna 1

  5. teatralna's awatar teatralna pisze:

    podłoga no podłoga bogowie jest po prostu wyborna, delicato, normalnie piękna. i klimat oczywiście boski

  6. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Te uliczki (prawie prywatne) we włoskich miasteczkach są takie przyciągające… nie mam wątpliwości, że dzięki Tobie we wnętrzu powstanie coś bardzo uroczego (podłoga – marzenie)
    Zdrowia, Li (ja też od Wigilii jestem poniewierana przez jakiegoś wirusa, też nie pałam pozytywnym uczuciem do lekarzy, ale musiałam tym razem iść, gdy odebrałam wyniki badań aż zaniemówiłam: jeden parametr ma normę 0-5 a mój wynik to 115 :-0
    Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia xxx

    Red Mercedes

    • Li's awatar Li pisze:

      Ten parametr to masakra, mam nadzieję że to kontrolujesz, Red?

      Z perspektywy życia widzę, że zdrowie to rzecz najważniejsza, bo masz zdrowie to możesz mieć wszystko, nie masz zdrowia, wszystko inne nie ma znaczenia.

      Podłoga jest cudna! Co ciekawe w każdym pomieszczeniu inna. Trochę mnie to drażni na zdjęciach, zobaczę jak będzie na żywo. Jest jeszcze jedna absolutnie wspaniała, w kolorze zgaszonej czerwieni!

      Ale na zdjęcia przyjdzie czas, na razie 23 stycznia notariusz musi uwierzyć, że io parlo italiano:D

      Podpiszę akt, dostanę klucze, będzie się działo!!!

  7. optimistic0265fef163's awatar optimistic0265fef163 pisze:

    Rozumiem, że bralaś w ciemno! Cudne klimaty, do zakochania od pierwszej chwili! Salon kusi obietnicą, że będzie się działo!

    • Li's awatar Li pisze:

      Pomysły mam szalone, tu przecież ni granic, ni kordonów:D Ale tak naprawdę marzy mi się, by było miło i przytulnie, no i koniecznie ze starą duszą! Najbardziej cieszę się na szukanie staroci i na targi na Sycylii!

      • optimistic0265fef163's awatar optimistic0265fef163 pisze:

        To Twój żywioł😍Przecież jesteś mistrzynią aranżacji wnętrz! Pamiętam , jak ocieplałaś pierwsze , wroclawskie locum Gusi!

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi