W czasie deszczu

się nie nudzę, tylko cieszę że pada. Było już bardzo sucho. Wizualizuję sobie korzenie drzew desperacko poszukujące wody, czy wiecie, że wbrew pozorom Polska ma najniższe zasoby wody w Europie? Niżej od nas stoi tylko Cypr, Malta i Czechy.

(A w Kalabrii nareszcie od wczoraj słońce, dom zaczyna mi schnąć!)

Ucieszyły mnie Wasze komentarze, odebrałam je bardzo osobiście. Niektóre nicki sprzed lat wbrew pozorom dobrze pamiętam (Megi Moher trudno zapomnieć:). Sama uświadomiłam sobie niedawno jaki kawał swojego życia opisałam, widzę też jak na przestrzeni tych lat złagodniałam i stałam się „bardziej wybaczająca”. Zamiast walczyć odpuszczam, ludzi też. Zrobiłam też porządek w relacjach, jakie to jest potrzebne dla własnego spokoju. Mam wokół siebie tych których naprawdę lubię, cenię, kocham, którym ufam i którzy mnie nie zawodzą. Potrzebuję ludzi, życie towarzyskie jest dla mnie bardzo ważne, ale odkąd zmieniłam istotnie swoje priorytety, bardziej stawiam na własne towarzystwo i jest mi z tym naprawdę dobrze. Najbardziej lubię być ze swoimi Dziewczynami, bo nikt mnie nie zna tak jak one i nikt tak jak one nie potrafi dać mi łeb, gdy zachodzi taka potrzeba, haha. Dorosły i w naszym układzie to one naprawdę są dorosłe. Pasuje mi to! Nareszcie czuję się jak dziecko, otoczone miłością, opieką i troską. To niesamowite uczucie, móc tak bardzo na kimś polegać, bo latach samotnego zmagania się z życiem z ulgą oddaję im stery, jestem tylko honorowym kapitanem. Wiadomo, że mnie potrzebują do wielu rzeczy, ale nie potrzebują do organizacji życia, bo same są świetnie zorganizowane, to zdecydowanie geny ich ojca, nie moje. A ja sobie płynę z nurtem życia, zahaczam o przyjemne zatoczki, potaplam się na płyciznach, bo wciąż słabo pływam, ciągle cieszę się z byle czego i tę umiejętność muszę szczególnie pielęgnować. Bo właśnie to znajdowanie radości, śmiech z byle czego, poczucie humoru i celebracja codzienności definiuje moje udane, ciekawe życie.

Dziękuję Wam, że do mnie napisaliście!

Li

One Response to W czasie deszczu

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    :-D a ja dalej jestem sobie Megi Moher. Wyprowadziłam się na zawodową stronę Dzikie Ogrody (aaale z racji wytężonej pracy nie mam czasu tam pisać xdd), jestem też na fb i zmieniłam się z garden guru na miejskie aktywiszcze przyrodnicze, a dziś zmieniam się w wiejskie pasywiszcze przyrodnicze. Ponieważ zaś zmiany wymagają piniendzy, a bycie aktywiszczem ani pasywiszczem ich nie przynosi, wracam trochę do garden guru statement. W każdym razie dywersyfikuję. Też się wyciszyłam, wyhamowałam, mocno zajmuje mnie projektowanie procesów przyrodniczych i społecznych, już nie estetyki. Taki urok długiego przebywania w krajobrazie.

Dodaj komentarz