"Czy pisząc "strasznie, strasznie dawno temu" jesteś przerażony upływającym czasem, J?:)"Byłem tam kiedyś w 'sprawach rodzinnych' :) z cyklu: "Widzisz tę jaśniejszą trawę? Tutaj był nasz dom, zanim go spalili" :) Wtedy we Lwowie, w trolejbusie tylko szeptało się po polsku :) Ale i tak zawsze ktoś usłyszał i twarz promieniała mu z radości i koniecznie chciał zamienić chociaż parę słów, coś doradzić, pomóc.Chciałbym kiedyś tam jeszcze wrócić.Czy jestem przerażony? Niewątpliwie :(j.
Następnym razem, gdy będziesz jechać do Lwowa, daj znać – przygotuję specjalnie dla Ciebie subiektywny przewodnik po Lwowie dzisiejszym, współczesnym, ukraińskim. Jest fascynujący, wciągający, magiczny.kakot
My w tym samym czasie bylismy w San Diego i mam wrazenia, ze ja tam zostalam. Po wakacjach powinno sie miec czas na spanie, a nie na pranie. A Lwow bardzo chetnie byl odwiedzila. Udalo Ci sie odnalezc stare katy przodkow? Moj dzidek byl z Wilna i obiecuje sobie, ze gdy dzieci beda starsze zabiore je tam.
świetny fotoreportaż :) buty rewelacyjne, chociaż ja osobiście zabiłabym się na tych obcasach. hihi, to też mój kolega po fachu z tą rączką na szyldzie-aż się prosi żeby dopisać tam: marsz!pozdrawiam paulaz
Czy pisząc "strasznie, strasznie dawno temu" jesteś przerażony upływającym czasem, J?:)To straszne :)Ślady polskości we Lwowie są tak mocno wyżłobione, że nie do zadeptania.Pozdrawiam:)
Byłem tam strasznie, strasznie dawno temu :)Pamiętam tylko jak stojąc w ubikacji na dworcu ze zdumieniem przeczytałem polskie napisy na kafelkach :) Polskie napisy na studzienkach kanalizacyjnych, te życzliwe twarze garnące się tłumnie gdy usłyszały kilka polskich słów w trolejbusie :) Choć to były inne czasy i nie bardzo można było się z tym afiszować tym przemiłym mieszkańcom Lwowa, ale to było silniejsze.Bardzo chciałbym tam jeszcze chociaż raz wrócić.bardzo Ci zazdroszczę.Płomień świecy prosto z Cerkwi, widoczny w Niebie bez trudu, pewnie go Wyczekiwała, to taki drobny z pozoru znak, na który się czeka, nawet nie wiedząc o tym :(johnik
"Czy pisząc "strasznie, strasznie dawno temu" jesteś przerażony upływającym czasem, J?:)"Byłem tam kiedyś w 'sprawach rodzinnych' :) z cyklu: "Widzisz tę jaśniejszą trawę? Tutaj był nasz dom, zanim go spalili" :) Wtedy we Lwowie, w trolejbusie tylko szeptało się po polsku :) Ale i tak zawsze ktoś usłyszał i twarz promieniała mu z radości i koniecznie chciał zamienić chociaż parę słów, coś doradzić, pomóc.Chciałbym kiedyś tam jeszcze wrócić.Czy jestem przerażony? Niewątpliwie :(j.
Następnym razem, gdy będziesz jechać do Lwowa, daj znać – przygotuję specjalnie dla Ciebie subiektywny przewodnik po Lwowie dzisiejszym, współczesnym, ukraińskim. Jest fascynujący, wciągający, magiczny.kakot
My w tym samym czasie bylismy w San Diego i mam wrazenia, ze ja tam zostalam. Po wakacjach powinno sie miec czas na spanie, a nie na pranie. A Lwow bardzo chetnie byl odwiedzila. Udalo Ci sie odnalezc stare katy przodkow? Moj dzidek byl z Wilna i obiecuje sobie, ze gdy dzieci beda starsze zabiore je tam.
świetny fotoreportaż :) buty rewelacyjne, chociaż ja osobiście zabiłabym się na tych obcasach. hihi, to też mój kolega po fachu z tą rączką na szyldzie-aż się prosi żeby dopisać tam: marsz!pozdrawiam paulaz
Te śliwkowe powaliły mnie na kolana:) Są przecudne.
Czy pisząc "strasznie, strasznie dawno temu" jesteś przerażony upływającym czasem, J?:)To straszne :)Ślady polskości we Lwowie są tak mocno wyżłobione, że nie do zadeptania.Pozdrawiam:)
Byłem tam strasznie, strasznie dawno temu :)Pamiętam tylko jak stojąc w ubikacji na dworcu ze zdumieniem przeczytałem polskie napisy na kafelkach :) Polskie napisy na studzienkach kanalizacyjnych, te życzliwe twarze garnące się tłumnie gdy usłyszały kilka polskich słów w trolejbusie :) Choć to były inne czasy i nie bardzo można było się z tym afiszować tym przemiłym mieszkańcom Lwowa, ale to było silniejsze.Bardzo chciałbym tam jeszcze chociaż raz wrócić.bardzo Ci zazdroszczę.Płomień świecy prosto z Cerkwi, widoczny w Niebie bez trudu, pewnie go Wyczekiwała, to taki drobny z pozoru znak, na który się czeka, nawet nie wiedząc o tym :(johnik