Jestem między, a między.

Kolejna szaro-ciemno-mokra jesień usiłuje ryć w duszy korytarze smutku, siać przygnębienie
i depresyjnie przyduszać do ziemi.
Zaplotłam sobie warkoczyka, związałam go różową gumką recepturką i uzbrojona w atrybut małej dziewczynki nie poddaję się dorosłym lękom.
Moje życie tej jesieni zwariowało i z szybkością światła podrzuca mi kolejne zadania do realizacji, nie dając w zamian czasu, bo doba ciągle ma tylko dwadzieścia cztery godziny.
Będzie tak przez kilka najbliższych miesięcy, a potem położę się na kanapie na tarasie pod gwiazdami, z butelką wina, świecami i przyjaciółmi i znowu oddam się uciechom robienia nic
i życiowym przyjemnościom.
Zarezerwowałam wczoraj serię masaży, potrzebuję siły i aury mojego masażysty Mongoła, nie byłam u niego od dziesięciu miesięcy, grzeszę okrutnie niepamięcią o ważności siebie, łamiąc daną kiedyś obietnicę nigdy-o-sobie-nie-zapominania.
W celu grzechów odpuszczenia zadaję samej sobie okrutnie cudowną pokutę i w sobotę idę na seans do kosmetyczki, położę się przed nią na trzy długie godziny relaksu, mhmmmm…. uwielbiam dotyk… mhm…. jak nic innego…
A gdy już będę wolna od grzechów i nastanie w okolicy mojej duszy i ciała upragniony spokój, znowu będę mieć czas, by pisać z radością i bez myśli przewodniej.
Życie poszatkowane na etapy ciągle stawia mnie przed nowymi wyzwaniami, teraz jestem na etapie braku czasu na bloga i dla siebie, ale za to będę mieć ogromną nagrodę już niedługo, gdy wejdę z bezdomności w nowy etap -w cudowną, wspaniałą, pachnącą nowością, z szerokimi możliwościami upiększania, z pięknym widokiem na dalsze życie-domność!
Bardzo cieszę się, że pada deszcz, bo trzeba przetestować nowy dach!
A co na to Lec?
Czasem trzeba okres między przeszłością a przyszłością przeżywać w jakimś zastępczym czasie gramatycznym
Ech…:)
Li.

2 Responses to Jestem między, a między.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Aniu, dzięki:) Nie daję się!

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Droga Li,Nowy dom wynagrodzi wszystkie troski i zmartwienia. Wizja wlasnego kawalka podlogi niech dodaje ci sily, a warkoczyk z rozowa gumka niechaj rozprasza jesienna depresje i szarosci za oknem. Byc moze pomoze jeszcze lapmka dobrego wina, herbata z malinami i dobra muzyka… I oczywiscie wizyta u kosmetyczki. Nie daj sie jesieni i smutkom. Trzymam kciuki i przesylam troche dobrej energii. Pozdrawiam. Ania

Dodaj odpowiedź do Anonymous Anuluj pisanie odpowiedzi