Młoda kotka, którą oprócz dwóch kociaków uratowałam z popowodziowej stodoły w Proszówkach, i która poszła w dobre ręce moich znajomych B. i T., okazała się być w ciąży. O niewdzięczna!
T. sprawę wykrył po dwóch tygodniach od jej zamieszkania z nimi, nabierając podejrzeń co do kształtu jej brzuszka i robiąc USG u weterynarza.
Teraz po ich mieszkaniu biegają cztery wyjątkowo żywotne kociaki, a moja wieloletnia przyjaźń z B. wisi na włosku cieńszym niż koci wąs.
B. nie lubi kotów, ale kocha swojego męża, dla niego jest zdolna znosić obecność kuwety w kuchni i kota na kanapie, ale ruchliwy koci przychówek ją wykańcza.
Mam więc na głowie kolejny koci problem i muszę rozwiązać go jak najszybciej.
D., moja ukochana przyjaciółka-kociara załamuje ręce, bo ma niestety coraz mniejszą liczbę znajomych chcących w ogóle słuchać o kotach, a co dopiero nimi się opiekować…
Ale cuda się zdarzają, poczekamy więc i my na jakiś cud, mamy czas do końca tygodnia.
D. kupiła działkę pod Krakowem, w linii prostej jakieś dziesięć kilometrów od swojego obecnego mieszkania.
Na działce pomieszkiwał bezdomny wielki, piękny czarny kocur, który niebacznie dał się D. złapać, no i niestety… stracił męskość, ku pewnie nieutulonemu żalowi okolicznych kotek.
Po kastracji dochodził do siebie w łazience D., a pewnego razu zeskoczył w sobie tylko wiadomy sposób z drugiego piętra i zniknął, zostawiając po sobie żal i łzy D.
Jakież było jej zdumienie, gdy tydzień później kocur jak gdyby nigdy nic pojawił się na działce. Jak przeszedł dziesięć kilometrów przez miasto, koci bóg jeden wie.
Podejrzewamy, że kierował się odgłosem samolotów, jako że działka D. położona jest niedaleko lotniska.
Są koty dla których wolność jest najważniejsza i przedkładają ją nad luksusy miękkiego fotela.
Zabieram kawę i idę na budowę. Czas na poranną inspekcję!
Li.

Miyako Sushi Galeria Krakowska :)
Gdzie w Krakowie można zjeść dobre sushi? Ola
Postaram się..;-)
Valuś, ale nie identyfikuj się nadmiernie, bo jeszcze wpadniesz w nerwicę ;-))
no fajnie. facetom znów coś obetną.
Jędzuś, dwa już znalazły dom, a dwa pozostałe są u Dagmary. Ich przyszłość jest świetlana;-))
Jejuuuuuuuuuu, wiesz, że bym wzięła, gdybym już nie miała kota, psa, szczura i chomika! Ludzie, reagujcie!