Znowu notka sprawozdawcza, no i ile może kosztować sprzątanie?

Sytuacja wygląda tak:
Taras wyłożony płytkami prezentuje się pięknie.
Szyby do balustrady mają być jutro, montaż pergoli w czwartek. Z tym, że nie na pewno.
Łazienka dzieci ma być gotowa do końca tygodnia. Z tym, że nie na pewno.
Do 15-go września mam wyprowadzić się z wynajętego mieszkania. Z tym, że na pewno.
Prawdopodobny jest scenariusz, że wyląduję z kartonami, dziećmi, kotami i psem w środku wykończeniowego chaosu.
Mam nadzieję, że gotowa będzie przynajmniej jedna łazienka, podłogi u dzieci i ciepła woda.
Z tym, że nie na pewno.
Jakoś oswajam myśl o mieszkaniu na placu budowy.
Nie będę szukać kolejnego mieszkania do wynajęcia. Damy radę!
Na budowie są brudne okna.
Moja sąsiadka z kamienicy obok straciła pracę za dziewięćset złotych miesięcznie i podobno nie ma z czego żyć. Spotkałam ją pod naszą bramą, pożaliła mi się na temat swojej tragicznej sytuacji, więc wiedziona odruchem mojego kamiennego serca i przemożną chęcią posiadania czystego widoku na Kopiec Piłsudskiego zaproponowałam jej sto złotych za dzień mycia okien.
Zgodziła się z entuzjazmem.
Dałam jej pieniądze z góry, bo chciała sobie kupić jedzenie na sobotę i niedzielę.
W sobotę przyszła na cztery godziny, umyła wielkie okno tarasowe.
Wczoraj była podobno trzy godziny, dziś też trzy. W sumie umyła okna na drugim poziomie, ale tylko framugi, szyb podobno myć „się nie opłaca”. Bo i tak się zabrudzą. Pan Wojtek mi doniósł, że co pół godziny robi sobie kilkuminutową przerwę na papierosa.
Przyszła do mnie godzinę temu i zapytała, czy ta stówka to za wszystkie okna, bo to trochę za mało.
To ja jednak poczekam na powrót mojej ukochanej Pani Jadzi, która jest teraz na wakacjach
u swojej koleżanki „Zośki z Brzeska”. Pani Jadzia gdy chciałam jej dać podwyżkę, zaprotestowała gwałtownie, bo „ile może Pani Moniczko kosztować sprzątanie?”. Wynagradzam jej to kupując jedzenie i pachnącą sól do kąpieli, za którą Pani Jadzia przepada.
A moja sąsiadka nic więcej u mnie nie zarobi.
Osobiście uważam, że sto złotych za umycie okien w całym mieszkaniu to cena wystarczająca.
Ale może się mylę, jak zwykle…?
Li.

10 Responses to Znowu notka sprawozdawcza, no i ile może kosztować sprzątanie?

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jędzuś, bo Pani Jadzia jest wyjątkowa :)Anna: zapraszam! Choć moje boje z budową powoli zmierzają do końca. Prawie się wykrwawiłam, ale ciągle żyję;-))

  2. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    Wracając do sprzątania, ja też tyle płacę, 100 za dzień roboty, ale po pierwsze mam o połowę mniejsze mieszkanie, po drugie Moja Pani, Twojej Pani Jadzi do pięt nie sięga w staranności.Czyli kurna przepłacam!

  3. Nieznane's awatar Anna pisze:

    A to inaczej sprawa wygląda, bo faktycznie miałam wrażenie, że co ekipa to lepsza;).Mieliśmy klientkę, która dała jakiejś ekipie 20.000zł zaliczki.Ci wydali kasę na zakup samochodu a do kobiety przyjeżdżali wieczorem 2-3 w tygodniu (po naciskach z Jej strony) i robili ze 2 godziny. Uzasadniali to tym, że muszą robić u innych klientów żeby mieć z czego żyć i do niej nie mają czasu:(. Dałam sobie Twój blog do ulubionych. Będę miała obraz jak to wygląda ze strony klienta:))

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ech… jasne, ze się nie obrażę, bo prawdę mówiąc nie ma o co;-))Dom budowała mi jedna firma, ale z wykończeniem mam niestety już gorzej. Teraz jestem niezwykle zadowolona z firmy,która robi mi łazienki i zrobiła taras. Bardzo sensowni goście. Do tej pory miałam jedynie problemy z elektrykiem-Panem Romeczkiem od rekina i z pierwszym gościem od tarasu. Ale robię przy tym tyle szumu, że rzeczywiście można odnieść wrażenie, że wszyscy robią mnie w konia, hehe….A co do zaliczek- lubię mieć po prostu płatności z głowy, ale chyba jednak muszę to moje lubienie porzucić. Nie ma sensu dawać zaliczek, bo one rozleniwiają, o!Co do znających się na wszystkim kolegów, to zapewniam Cię- nie ma dnia, by ktoś nie przyszedł na budowę i nie zaczął się wymądrzać :)Naprawdę dobre i sensowne rady mogę policzyć na palcach jednej ręki…Sma muszę sobie obić tyłek niestety, by druga budowa poszła mi sprawniej! Pozdrawiam!

  5. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Nie piszę tego złośliwie czy coś, więc się nie obraź. Trafiłam na ten blog przypadkiem z innego blogaAle jako "posiadaczka" faceta, który ma firmę remontową zastanawia mnie kilka spraw:- dlaczego dałaś zaliczkę zanim ktoś zaczął coś robić?- dlaczego masz różnych fachowców a nie kompleksową firmę? Też jestem z Krakowa i powiem Ci, że kasę bierzemy wcześniej jedynie na towar (jeśli klient nie chce sam kupować). Tego samego dnia klient widzi fakturę na zakupione towary. Klient płaci za wykonaną pracę np. po tygodniu ( do uzgodnienia) na podstawie wykonanej pracy. Jeżeli jest to duże zlecenie i potrzebna większa gotówka na towar spisujemy umowę. Zabezpieczenie i dla klienta i dla nas. Drobna rada: jak fachowcy się obijają ściągasz inną na "oględziny" Fachowcy widząc konkurencję i ryzyko braku zapłaty biorą się momentalnie do pracy.Wiem, że jest równouprawnienie itp ale ściągasz na budowę faceta, który ma jako takie pojęcie o remontach: kolega, sąsiad wszystko jedno. Tak aby rzucił okiem- zawsze to jakiś straszak dla "fachowców"

  6. Nieznane's awatar anabell pisze:

    No, ceny jak u mnie. Za umycie okien w 2 pokojach z kuchnią, z tym,że jedno okno jest balkonowe, biorą 100 zl. To są 2 okna dwuskrzydłowe i jedno trzyskrzydłowe + drzwi balkonowe. Nie są to okna "scalone", ale starszego typu, ale nie trzeba rozkręcać śrub, bo są zatrzaski. Oczywiście jest to liczone poza sprzątaniem. A sprzątanie to liczą sobie 15 zł/godz, z tym,że nałogowo omijają wszelkiego rodzaju kąciki, nawet te na parapecie.A płynu zużywają tyle w jeden dzień ile ja w tydzień. Bo oczywiście płyny,szmaty, rękawice i wszystkie "narzędzia" są moje.

  7. 100 zł to niezła dniówka. Zaproponowałaś uczciwą cenę. Jeśli mimo tego komuś te warunki wydają się nie fair no to sorry Batory. No i to koronne – szyb się myć nie opłaca. Wszystko się kiedyś zabrudzi. Ciekawe czy w przypadku swoich szyb sąsiadka wyznaje podobną filozofię.

  8. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Ja musiałam wziąć kogoś z firmy sprzątającej do umycia przesuwanych okien w zabudowanej loggii. Sama nie dam rady wyjmować ich – za ciężkie. Bez wyjęcia zewnętrzna strona jest nie do umycia. Za 5 szyb w aluminiowych listwach, każda ok. 120 x 80 zapłaciłam 130 zł. Uważałam i uważam, że to skandalicznie drogo, ale byłam na musie, no i stargowałam w firmie 20 zet.

  9. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ja tam wolaabym zarobić stówkę niż jej nie zarobić. Tym bardziej, że mycie okien, których nie trzeba rozkręcać to naprawdę żadna filozofia. Gdyby zrobiła to dobrze, to zleciłabym jej sprzątanie całości i znowu miałaby okazję do zarobienia pieniędzy. Ciągle pokutuje to polskie "czy się stoi czy się leży to 100 zł się należy" ;-)Złości mnie natomiast coś innego- narzeka i płacze nad swoim losem, ale nic nie robi, by go poprawić! W Krakowie średnia cena za sprzątanie to jest właśnie 8-12 złotych za godzinę. Nie słyszałam o wyższych stawkach, choć wiadomo, że każdy może ustalać sobie cenę dowolną, pod warunkiem, ze godzą się na nie obie strony. Pani Jadzi płacę 100 złotych za dzień sprzątania, co daje 500 zł/mies. Emerytury ma 820 złotych. A co do dania rady- pewnie sobie dam, jak zwykle :) Całusy!

  10. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Ceni się ta sąsiadka! W Irlandii za godzinę sprzątania dostaje się od 8-10 euro, ale tutaj są inne ceny i inne zarobki. Uważam, że 100zł za wymycie okien to bardzo dobra cena!!!!! Będzie dobrze….dasz radę!!!