Jest tak, jak jest.

Poranne wstawanie w zaokiennych ciemnościach ma wiele uroku.
Cisza, domowy spokój, kawa z mlekiem i szansa na zebranie myśli są kuszącą przeciwwagą dla rozdzierającego ziewania i chęci powrotu do ciepłego łóżka.
Przede mną tydzień sprzątania i przenoszenia rzeczy.
Kolejna przeprowadzka znowu wymusi porządki, wyrzucenie butów nigdy nie noszonych, gazet nigdy nie przeczytanych, kremów nigdy nie użytych, wolna od zbieraności i niepotrzebności zacznę oswajać nowy adres.
Niedługo ogłoszę koniec mojej bezdomności i wtedy wrócę do pisania o tym co mi w duszy gra.
Na razie słyszę bezładną kakofonię, nieudolne strojenie instrumentów i smętne popisy solisty- złośliwego pecha.
Dzieje się dużo za dużo, z trudem to ogarniam.
Li.

5 Responses to Jest tak, jak jest.

  1. Jesteś na ostatniej prostej :) Już niedługo finisz. Jeszcze tylko trochę wysiłku.A pewne rzeczy drogą eliminacji powinna ci pomóc wyrzucić osoba z tobą niezwiązana, bo nie będzie miała sentymentów, które ty na pewno będziesz miała.

  2. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    No to zaczynamy nowe życie :)

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Błagam o jakieś fotki:)Chcę, żeby mi w piersiach dech zaparło. Dana

  4. Nieznane's awatar Blackberry pisze:

    Oj też się przeprowadzałam kilka razy. Za pierwszym razem było najgorzej, później już co raz mniej rzeczy do wyrzucenia i za każdym razem lżej. Taki przymusowy pretekst do pozbycia się rzeczy, które bałaganią nam życie. 3mam kciuki i czekam z niecierpliwością na ten dzień, w którym zaczniesz znowu zasypywać nas swoją twórczością :)Pozdrawiam :)

  5. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Li, każda przeprowadzka jest koszmarem, miałam ich w życiu 6 i nawet ta na własne mieszkanie też.To taki wymuszony remanent, na który nie zawsze jesteśmy przygotowani wewnętrznie.Ale na szczęście masz już bliżej niż dalej do mety.

Dodaj odpowiedź do Anonymous Anuluj pisanie odpowiedzi