Pokój Gusi, czyli Młodszej i fragment holu na górze.
Półki w przedpokoju- na prawo wejście do pokoju Starszej, na lewo do Młodszej, a zupełnie na lewo do kotłowni-widać brzuch mojego pieca :)
A tu pokój Agnieszki i bałagan książkowy. Układamy je powoli, och jak powoli…
Lampa z „Flo”, cudownie barokowa :)
Guśka lubi kolory i dobrze. Pasy na ścianach są ciężko wypracowanym kompromisem pomiędzy ścianą całą w mocnym fiolecie i jeszcze mocniejszym amarancie.
This entry was posted on Sobota, 2 października 2010 at 18:09 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
31 Responses to Pokój Gusi, czyli Młodszej i fragment holu na górze.
Czy jak urządzisz do końca to mieszkanie ,to będziesz szukać do niego wspołużytkownika /?Jakie masz wymagania , kogo szukasz , kogo zdecydowanie nie chcesz, może się nadam ?Janusz
A tam zaraz zobaczyć :P Lepiej oglądać ametysty, przynajmniej coś ciekawego :)Zaraz napiszę nową notkę, bo aż mi jakoś głupio, choć bardzo się cieszę, że Wam się podoba!
Dokonałaś tego Li i jestem z Ciebie bardzo dumna! Wszystko, to co zobaczyłam na zdjęciach bardzo pasuje do Twojej osobowości – to mieszkanie to po prostu cała Ty!
A ja powiem tak: moja córka Alicja chce zamiany mam, powiedziała mi, że taką mamę jak Ty Li to na rekach trzeba nosić! Pokoje dziewczynek są boskie, lampy są lovely! A reszta hmm…nie znalazłam odpowiedniego słowa! Cud miód i malina! Mówiłam, że będziesz mieszkać jak księżniczka i nie myliłam się! Jeszcze czekamy na zdjęcia salonu ;-).
Brak słów – nie do wiary po prostu. Gratuluję i cieszę się. Ja zakochałam się w czerwonym żyrandolu, ale nie tylko, podziwiam Cię. Jak pomyślę, przez co musiałaś przejść, żeby pokazać taki finał! Jest cudnie. Naprawdę jesteś wielka. Padam do stóp!
Proś Joasiu, proś:) Nie odmówię;))Bardzo się cieszę, że Wam się podoba! Ja kocham to mieszkanie miłością wielką i szaleńczą. /A jak mi dziś powiedziała Kaśka- pierwsza chwila miłości, to ostatnia chwila rozsądku :/)
Usiadłam i zapłakałam ze szczęścia, że jednak możliwe to, co niemożliwe. Też zatkanam dokumentnie:) Proponuję, byś udostępniała wnetrze potencjalnym samobójcom ukazując im urodę życia i siłę ludzkiego charakteru.
Li, gratuluję samozaparcia i wysiłku.Możesz być z siebie dumna. I najważniejsze, że jesteś zadowolona i szczęśliwa. Pozdrawiam i życzę dobrej pogody, abyś jeszcze trochę nacieszyła się kawą na tarasie.Anitaes.
Twoja łazienka powaliła mnie całkowicie, ach, ta wanna…. i ametysty… Żyrandole zaparły mi dech, w schodach się zakochałam, tak samo w tarasie… Pięknie!
Karla, nawet nie masz pojęcia jak się cieszę, że Ci się podoba :)Lampa Karolci jest stąd: http://www.flo-store.com/product-pol-763-Lampa.htmlDaje przepiękne nastrojowe światło pełne blasków i cieni. Druga, ta bliżej okna jest z IKEI.Żadna z nas nie lubi mocnego górnego światła, wolimy boczne i podłogowe, więc lampy wiszące są li i jedynie dla ozdoby :)No i daj mi skonczyć, ostrzę sobie zęby na salon i kuchnię:) Całusy!
Dziś już ze swojego komputera więc mogę się oddać achom i ochom. Wiec tak:- żyrandol w pokoju Karoliny jest przepiękny. Prze-pię-kny!- pan Grześ spisał sie tak bardzo, że jesli kiedyś wpadnę na pomysł adaptacji poddasza to moje schody będą Grzesiowe i niczyje inne.- wanna w Twojej łazience jest absolutnie zachwycająca, o ametystach nie wspomnę… "Malinowy krzew" od wczoraj przymierza się do 3 ścian w mojej sypialni, bo czwarta jest cynamonowa i jeśli dojdą do porozumienia, to w najbliższym czasie będzie ślub:)- na tym tarasie to ja widzę nie tylko kawę z mlekiem ale przede wszystkim czerwone wytrawne. Ech…- w łazience Dziewczyn podświetlana ściana rozłożyła mnie na łopatki- pokoj Gusi kocham najbardziej. Zestawienie kolorów i te pasy – leżę i piszczę. O żyrandolach nic nie napiszę, bo mój język jest zbyt ubogi. Zbyt, zbyt, zbyt ubogi…Jestem pełna podziwu, Li. To co zrobiłaś jest niesamowite. N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-E.Idę złapać oddech:)
Dziewczyny, dziekuję Wam bardzo! Tak sobie ostatnio myślałam, ile siły i chęci zawdzięczam temu, że mi kibicowałyście i podnosiłyście na czasem upadłym duchu! Lola: kuchni jeszcze nie ma, a ponieważ ma być najważniejszym miejscem w domu, przyłożę się do niej szczególnie starannie. Jasne, że będą zdjęcia, kabelek do aparatu schowałam w sobie tylko wiadome miejsce :)))Myśli w tym domu mam bardzo kolorowe, przede wszystkim jest owocem mojego zwycięstwa na złymi wciórnościami i wiarybrakami, o!!!Całusy mocne!!!
Kochana Li, nie bylam pierwsza z komentarzem, bo mi dech na torche odebralo z podziwu nad ogromem pracy i nakladow…chapeau bas… a wiem, bo sama kiedys, cos remontowalam….Wszystko mnie zachwyca i taras i schody i pokoje i koloryt….bardzo piekne. Podobno w/g niektorych…" byt okresla swiadomosc"… wiec w takim wnetrzu mozna miec tylko rozowe mysli…pozdrawiam
Cudnie Li, CUDNIE; schody, pokoje dziewczyn i wogole wszystko. Teraz daj mi jeszcze zdjecia kuchni i wreszcie bede mogla spac spokojnie. ;)) Twoja starsza ma moje pierwsze, a mlodsza moje drugie imie. :)
Mi zaparło wszystko.Mam ogólne zaparcie.A! I zaychło mnie też, a te oczyska to już na zawsze mi takie wytrzeszczone zostaną.Chyba już mnie nie odetka.GRATULACJE!
Nie szukam, ale jak zmienię zdanie to dam Ci znać :)
Czy jak urządzisz do końca to mieszkanie ,to będziesz szukać do niego wspołużytkownika /?Jakie masz wymagania , kogo szukasz , kogo zdecydowanie nie chcesz, może się nadam ?Janusz
o Boże. umarłam i zobaczyłam niebo. w Twoim mieszkaniu. wspaniałe
mnie też się podoba!gratulacje :)
piękne mieszkanie, Li :) gratuluje serdecznie :) niech Was się dobrze mieszka :)
To co dokonałaś nie może się nie podobać! Tylko zazdrościć i podziwiać! A ametysty są przecudne, moja mama aż wzdychała do nich ;)
A tam zaraz zobaczyć :P Lepiej oglądać ametysty, przynajmniej coś ciekawego :)Zaraz napiszę nową notkę, bo aż mi jakoś głupio, choć bardzo się cieszę, że Wam się podoba!
Jestem za Olu;) a tak ogólnie, c-u-d-o! v.
Przepięknie! Mnie zachwyciły wszędobylskie półki na ksiązki! Uwielbiam! A najbardziej to bym chciała właścicielkę bloga zobaczyć;-)Ola
Zgadzam się z Gofer73, to mieszkanie to cała Monika,kolorowy ptak, piękna, ciepła i kochana kobieta :) G.
Dokonałaś tego Li i jestem z Ciebie bardzo dumna! Wszystko, to co zobaczyłam na zdjęciach bardzo pasuje do Twojej osobowości – to mieszkanie to po prostu cała Ty!
Di, ale poszłaś po bandzie :)Aga, zdjęcia salonu będą wtedy gdy będzie salon:)
Chyba zwariuję od tego wszystkiego! Pięknie, kurwa, pięknie, jak mawia mój sąsiad. Po prostu pięknie! :-)))))
A ja powiem tak: moja córka Alicja chce zamiany mam, powiedziała mi, że taką mamę jak Ty Li to na rekach trzeba nosić! Pokoje dziewczynek są boskie, lampy są lovely! A reszta hmm…nie znalazłam odpowiedniego słowa! Cud miód i malina! Mówiłam, że będziesz mieszkać jak księżniczka i nie myliłam się! Jeszcze czekamy na zdjęcia salonu ;-).
Brak słów – nie do wiary po prostu. Gratuluję i cieszę się. Ja zakochałam się w czerwonym żyrandolu, ale nie tylko, podziwiam Cię. Jak pomyślę, przez co musiałaś przejść, żeby pokazać taki finał! Jest cudnie. Naprawdę jesteś wielka. Padam do stóp!
Proś Joasiu, proś:) Nie odmówię;))Bardzo się cieszę, że Wam się podoba! Ja kocham to mieszkanie miłością wielką i szaleńczą. /A jak mi dziś powiedziała Kaśka- pierwsza chwila miłości, to ostatnia chwila rozsądku :/)
ps. chyba Cię poproszę o rękę:)
Usiadłam i zapłakałam ze szczęścia, że jednak możliwe to, co niemożliwe. Też zatkanam dokumentnie:) Proponuję, byś udostępniała wnetrze potencjalnym samobójcom ukazując im urodę życia i siłę ludzkiego charakteru.
Schody i taras cudnie, zresztą wszystko cudnie :)Mylisz się Karla, to mój język jest zbyt ubogi :)Li gratuluję!Agata
Li, gratuluję samozaparcia i wysiłku.Możesz być z siebie dumna. I najważniejsze, że jesteś zadowolona i szczęśliwa. Pozdrawiam i życzę dobrej pogody, abyś jeszcze trochę nacieszyła się kawą na tarasie.Anitaes.
Twoja łazienka powaliła mnie całkowicie, ach, ta wanna…. i ametysty… Żyrandole zaparły mi dech, w schodach się zakochałam, tak samo w tarasie… Pięknie!
Karla, nawet nie masz pojęcia jak się cieszę, że Ci się podoba :)Lampa Karolci jest stąd: http://www.flo-store.com/product-pol-763-Lampa.htmlDaje przepiękne nastrojowe światło pełne blasków i cieni. Druga, ta bliżej okna jest z IKEI.Żadna z nas nie lubi mocnego górnego światła, wolimy boczne i podłogowe, więc lampy wiszące są li i jedynie dla ozdoby :)No i daj mi skonczyć, ostrzę sobie zęby na salon i kuchnię:) Całusy!
Dziś już ze swojego komputera więc mogę się oddać achom i ochom. Wiec tak:- żyrandol w pokoju Karoliny jest przepiękny. Prze-pię-kny!- pan Grześ spisał sie tak bardzo, że jesli kiedyś wpadnę na pomysł adaptacji poddasza to moje schody będą Grzesiowe i niczyje inne.- wanna w Twojej łazience jest absolutnie zachwycająca, o ametystach nie wspomnę… "Malinowy krzew" od wczoraj przymierza się do 3 ścian w mojej sypialni, bo czwarta jest cynamonowa i jeśli dojdą do porozumienia, to w najbliższym czasie będzie ślub:)- na tym tarasie to ja widzę nie tylko kawę z mlekiem ale przede wszystkim czerwone wytrawne. Ech…- w łazience Dziewczyn podświetlana ściana rozłożyła mnie na łopatki- pokoj Gusi kocham najbardziej. Zestawienie kolorów i te pasy – leżę i piszczę. O żyrandolach nic nie napiszę, bo mój język jest zbyt ubogi. Zbyt, zbyt, zbyt ubogi…Jestem pełna podziwu, Li. To co zrobiłaś jest niesamowite. N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-E.Idę złapać oddech:)
Dziewczyny, dziekuję Wam bardzo! Tak sobie ostatnio myślałam, ile siły i chęci zawdzięczam temu, że mi kibicowałyście i podnosiłyście na czasem upadłym duchu! Lola: kuchni jeszcze nie ma, a ponieważ ma być najważniejszym miejscem w domu, przyłożę się do niej szczególnie starannie. Jasne, że będą zdjęcia, kabelek do aparatu schowałam w sobie tylko wiadome miejsce :)))Myśli w tym domu mam bardzo kolorowe, przede wszystkim jest owocem mojego zwycięstwa na złymi wciórnościami i wiarybrakami, o!!!Całusy mocne!!!
i jeszcze co do imion dziewczynek:) jestem imienniczką Starszej a moja młodsza siostra Młodszej:)korall
Nawiązując do poprzednich komentarzy – myśli w tych wnętrzach – tylko barokowe:) Będzie pięknie…pozdr. korall
Kochana Li, nie bylam pierwsza z komentarzem, bo mi dech na torche odebralo z podziwu nad ogromem pracy i nakladow…chapeau bas… a wiem, bo sama kiedys, cos remontowalam….Wszystko mnie zachwyca i taras i schody i pokoje i koloryt….bardzo piekne. Podobno w/g niektorych…" byt okresla swiadomosc"… wiec w takim wnetrzu mozna miec tylko rozowe mysli…pozdrawiam
Cudnie Li, CUDNIE; schody, pokoje dziewczyn i wogole wszystko. Teraz daj mi jeszcze zdjecia kuchni i wreszcie bede mogla spac spokojnie. ;)) Twoja starsza ma moje pierwsze, a mlodsza moje drugie imie. :)
Mi zaparło wszystko.Mam ogólne zaparcie.A! I zaychło mnie też, a te oczyska to już na zawsze mi takie wytrzeszczone zostaną.Chyba już mnie nie odetka.GRATULACJE!
Dech mi zaparło… po prostu.Karla
Z zachwytem obejrzałam zdjęcia. Li, odwaliłaś kawał dobrej roboty!Wszystko wygląda imponująco i jest przepiękne!Trzeba to jeszcze oblać:) Dana