A kto wie co za rogiem?

Sylwester się udał, choć wrodzona skromność nie pozwala mi napisać, jak bardzo się udał!

Wstałam w sobotni poranek w samo południe, dom tętnił życiem, wrocławscy goście rządzili w kuchni, kawa, śniadanie z posylwestrowych resztek- wszak kto zjada ostatki, ten jest piękny i gładki-potem następni goście i następni, zostały puste talerze, opuszczone przez wino butelki, ale za to wanna była pełna piany i nastał czas tylko dla mnie-na relaks, na ułożenie wrażeń i na umycie podłogi.
Szkoda, że o sylwestrowej dwunastej w nocy nie zamyka się na zawsze szlaban na wczorajsze dni, na uwierające sprawy, na smutki piętnujące duszę, na żale raniące serce.
Szkoda, że 31-ty dzień grudnia to tylko umowna granica pomiędzy dniem, a dniem- najważniejsza dla producentów kalendarzy, ale zupełnie nieważna dla losu, kpiącego sobie z dat, przełomów, postanowień noworocznych, obietnic, wróżb i oczekiwań.
W niezamierzonym, acz nachalnie wdzierającym się w myśli podsumowaniu myślałam, że nie miałam dobrych ostatnich dwóch lat- tyle w nich było smutku, strat w przyjaźniach wcześniej niezawodnych, chorób bliskich i wizyt na cmentarzu.
Ale przecież żyję, wybudowałam sobie i dzieciom dom, zamieszkałam w nim, a on daje mi poczucie bezpieczeństwa i oparcie, daje mi radość i dumę, jest jak ukochane dziecko, mogłam zaprosić do niego gości, bawić się, tańczyć i śmiać, objadać przyniesionymi przez nich przysmakami, pić wino i nie myśleć o przyszłości.
W ten wczorajszy wieczór i dzisiejszą noc do rana byłam najgorliwszym wyznawcą Carpe Diem.
Goście mnie nie zawiedli, świece dawały ciepło i lekką tajemnicę ciemnych kątów, a moja wielka sofa przyjęła każdego, kto chciał na niej usiąść w wygodnym rozwaleniu.

D. zaszalała i zrobiła pięć rodzajów masełek- z czosnkiem i skórką pomarańczy, z szałwią, z kasztanami i pancettą, z żurawiną i czymś tam jeszcze pysznym, do tego były małe bułeczki prosto z piekarnika i właśnie teraz, pisząc te słowa jem sobie ostatnią bułeczkę, gorącą i pachnącą, dopalają się świece, koty powyłaziły ze swoich kryjówek, Nowy Rok bez żadnych postanowień czas zacząć, proszę go tylko, by dał sobie szansę na bycie dobrym i pogodnym rokiem, bez nieszczęść i smutków, takim rokiem którego zawsze chce się pamiętać, przywoływać we wspomnieniach, zachlystywać się życiem w czasie jego trwania, być w zdrowiu i zgodzie z sobą samym i resztą świata.
Tego Wam i sobie gorąco, z całego mojego poranionego serca, ze wszystkich jego kątów, wyganiając z nich lęki przyszłości i strachy o bliskich- życzę!
Li.

43 Responses to A kto wie co za rogiem?

  1. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Imponujacy salon Li, piekna kolekcja obrazow i cudny stol. Jak w dawnych, stylowych kamienicah. Niezapomnianego Nowego Roku! Pozdrawiam, Ania

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Kuka, kuchnię trzeba jeszcze podkręcić :)Przyjdzie czas i na nią, w urządzaniu domu festina lente :)Piotruś, i Tobie cudownego! W sensie- pełnego cudów :)

  3. Nieznane's awatar Piotrek pisze:

    ojej, jak fajna impreza mnie omineła:(Tym niemniej – cudnego roku 2011 :)

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, mieszkasz przepięknie.Ja kocham klimat krakowskiego Kazimierza a twój dom właśnie to przypomina.Ściana z malarstwem piękna i tajemnicza.Na kanapie mogłabym oddać resztki tchnienia hhaaa..Pozdrawiam noworocznie.No i w końcu pokaż, no pokaż tą kuchnię.Nie daj się prościć.Kuka.

  5. Nieznane's awatar tojasiepytam pisze:

    nie kuchnię, sypialnię pokaż! Albo wannę… z Tobą w pianie, rzecz jasna:) Szczęśliwego!

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Madame,no i z hukiem pękły moje złudzenia o oryginalności… :P Pozdrawiam!

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Lola, kuchnia jest na wskroś nowoczesna, lakierowana, z leciutkim tylko muśnięciem patyny;-)Jak już będę z niej zadowolona, to pokażę. Na razie się rodzi, rodzi i rodzi. W bólach. A dziś zepsuła mi się płyta indukcyjna, a ja nie wiem gdzie mam kartę gwarancyjną i takie tam- typu faktura.Szczęśliwego Nowiuśkiego Roku, hej! :)

  8. Nieznane's awatar madame pisze:

    To są moje klimaty! Mam w pokoju podobną kolorystykę, ściany pokryte obrazami, okrągły stół, poduszki na sofie i nawet mały stolik mam bardzo podobny. Taki sam kształt blatu, tylko mój jest na kurzej stopce :) Po prostu pięknie!I takiegoż pięknego całego roku życzę.

  9. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Bardzo fajnie Li. Dom jest odzwierciedleniem czlowieka i bardzo ladnie sie prezentujesz. :). Jeszcze tylko pokaz kuchnie. ;)Szczesliwego Nowego Roku!

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ślicznie jest u Ciebie Li! Fantastycznie dobrane kolory i klimat jak nie z tej epoki. Moje wielkie wyrazy uznania!

  11. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dana, ależ nic nie stoi na przeszkodzie zadzierzgnięciu bliższej znajomości z Jędzą, na pewno będzie zachwycona, to towarzyskie stworzenie jest ;-)I od razu Ci powiem, że Jędzy u mnie nie było, ale na pewno jest jej przyjemnie, że o niej myślałaś…:D

  12. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Oczywiście myślałam o Wszystkich ( wyobrażałam sobie jak rozmawiacie, żartujecie, pijecie, tańczycie i innych "cie:) DanaPS I zazdrościłam.

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Najbardziej intryguje mnie…..Jędza ( nawet nie wiem, czy u Ciebie była:) Dana

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Przytulnie:)miło:)artystycznie:)pozdrawiam noworocznie bezplanowo :) monina

  15. Będę potrzebował adwokata? :-p :-D

  16. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Li:* wiedziałam, ze na Ciebie mogę liczyć:)Krzysiu, już ja sobie z Tobą na temat opieszałości porozmawiam:D:P

  17. parę przypadkowo naciśniętych klawiszy ;-> mam nadzieję, że zapamiętałaś kombinację :-DJuż nie śmiałem pisać o metodzie usta ;-)) mogę robić za las rąk ;-))

  18. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ja podnoszę dwie, jakby co, a Krzysiu to taki bardziej nieśmiały jest… :D

  19. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Li, usta-usta zawsze pomaga, przy czym lasu rąk nie widzę:D

  20. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karla, a usta-usta? :)Krzysiu, wystarczyło nacisnąć parę klawiszy, przypadkowo oczywiście :)

  21. Nieznane's awatar Karla pisze:

    No! teraz to już nawet respirator mi nie pomoże…

  22. Ha, przy okazji – wiem, że powinienem się zachwycać obrazami na ścianach i oczywiście zachwycam się ale jednocześnie pełen aplauz dla kota na stole. Jest the best! :-D

  23. Wiedziałem, że sobie poradzisz :-) i to bez mojej pomocy :-)Przy okazji jak to zrobiłaś?

  24. Nieznane's awatar Li pisze:

    Udało mi się :)

  25. Nieznane's awatar Li pisze:

    No nie mam pojęcia. Jakoś tak same się zmnniejszyły, biedaczki :P

  26. Kombinować można jedynie na dużych zdjęciach. Nie zrobię z małego zdjęcia czegoś większego, bo piksele będą widoczne. Jak w ogóle zmniejszyłaś te fotografie, bo oryginalne są przecież o niebo większe?

  27. P.S. Powiększyć i pomniejszyć obraz w firefoxie można za pomocą kombinacji klawiszy ctrl + i ctrl –

  28. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ale jak mam wypośrodkować, hę? Wejdź mi w bebechy i pokombinuj! :)

  29. Li, nie da się powiększyć tych obrazków, bo wrzuciłaś je na bloga w małej rozdzielczości. Oryginalne obrazki zajęłyby niebotycznie dużo miejsca a te są małe więc jedyna moja rada – wypośrodkuj z rozdzielczością. Myślę, że 800×600 powinno zadowolić wszystkich :-)

  30. Nieznane's awatar Karla pisze:

    hahahahahaczas zainwestować w nowe, większe denka od musztardówek:):*

  31. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie mam pojęcia jak to zrobić Karla. Raz działa powiększenie, a raz nie! Muszę poczekać na Krzysia, niech on tam coś pomajstruje :)Powiększ sobie ekran :P Całusy!

  32. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Ściana z obrazami przepiękna… resuscytacja potrzebna od zaraz!Li, bardzo Cię proszę – zmień ustawienia tak, zeby dało się powiększyć zdjęcia, bo z moją wadą wzroku ciężko podziwiać każdy obraz z osobna:)

  33. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dana, a o kim konkretnie z Nas myślałaś przez całą noc? :P

  34. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Wszystkiego naj…w Nowym Roku, Li!Salon jest przepiękny! Patrząc na niego i czując zapach bułeczek….ech, brak słów!Wiedziałam, że impreza będzie udana, bo jaka gospodyni-takie gości przyjmowanie:) DanaPS Przez całą sylwestrową noc myślałam o Was.

  35. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Li, a jak ja się cieszę!!!! :))Bułeczki umknęły mi zapewne dlatego, że nie czuję żadnych zapachów :((( Co do bujnego opisu Twojej osoby, to stwierdzam z całą stanowczością, że pisząc nie miałam we krwi ani ułamka promila :) (czy ułamek promila jakoś się nazywa??)Oczywiście, że za rok do Toskanii, o ile tylko Anita mnie zaprosi (chyba muszę zwiększyć aktywnośc na jej blogu, jak myślisz?) :))

  36. Nieznane's awatar Li pisze:

    Anitaes, szykuj więc jakiś smaczny serial za rok, przybędę :) Wszystkiego dobrego, a tego roku nie sknocę, mam co do niego pewne plany :)

  37. Nieznane's awatar Li pisze:

    Echoes, bardzo się cieszę, że zamieniłyśmy virtual na real :) Nie mam pojęcia jakim cudem umknęły Ci Dagmarowe bułeczki, wszak pachniało nimi w całym domu! A co do tego jakże bujnego opisu mojej osoby stwierdzam, że jeszcze nie wytrzeźwiałaś i widzisz potrójnie;-)No to co? Za rok jedziemy na Sylwestra do Toskanii do Anity? :)

  38. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Droga Li, zazdraszczam całym sercem. W moim domu w sylwestrową noc rozgościł się Klaudiusz, Liwia, Germanik, ba, nawet Kaligula i wielu innych zacnych mniej lub bardziej Rzymian. Oglądałam odcinek po odcinku ten cudowny, zapomniany serial BBC, jedząc upieczoną tego wieczora przez K. drożdżówkę z jabłkami, i powiem ci, było pysznie.Nad ranem zostawiłam to żądne krwi towarzystwo, z rezerwą i ostrożnie wypijając resztę wina, bo wiesz, co Liwia potrafi zrobić dla ukochanego Tyberiusza, przecież ukatrupiła nawet własnego męża, choć na tym polu, ha, ha, też mam pewne osiągnięcia, i w pełni ukontentowana poszłam spać. Co się działo później, pod moją nieobecność, nie wiem, choć mogę się tylko domyślać, widząc porozrzucane wszędzie okruchy i poprzewracane kieliszki.Pozdrawiam serdecznie. Anita A! Zapomniałabym Ci powiedzieć: to będzie bardzo dobry rok. Nie sknoć go przypadkiem!

  39. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Ach, jaka szkoda, że nie załapałam się na te bułeczki z masełkiem z kasztanami :((( Z wrodzoną sobie skromnością nie napisałaś, że Sylwester udał się bardziej niż bardzo, było rewelacyjnie! A zdjęcia nawet w połowie nie oddają uroku domu, który jest taki jak Ty: ciepły, bardzo kobiecy, z cudowną energią, gościnny i niepowtarzalny. Ściskam mocno!

  40. Nieznane's awatar Li pisze:

    Aga czytałam u Ciebie i jestem przerażona! Mam nadzieję, że to jednak nie choroba A.,to byłby koszmar zwłaszcza dla Ciebie! Ściskam mocno!

  41. Nieznane's awatar Li pisze:

    Krzysiu, udał się, udał :)Ściskam noworocznie ( w specjalny sposób:)

  42. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Kochana, też jestem wyznawcą Carpe Diem. Tak trzymaj! Nie można zaplanować sobie szczęśliwego roku, ale można go komuś życzyć, więc życzę tego Tobie, bo mi zapowiada się odwrotnie ;(. Przetrwam, jestem silna, dam radę!!!

  43. Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy umieją składać życzenia. :-)Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Li :-)p.s. Cieszę się, że Sylwester się udał :-)

Dodaj odpowiedź do madame Anuluj pisanie odpowiedzi