Poniedziałek w deszczu, to i myśli mokre.

Usamodzielnianie dzieci  wiąże się ściśle na supeł ze zmartwieniem i stresem.
Nic nie poradzę na swoją naturę matki-kwoki. Walczę z tym, ale co myślę to moje.
Starsza wyjeżdża za dwa dni do Tunezji. Na całe dwa tygodnie, tylko ona i jej „najlepsza przyjaciółka”.
Pomijam fakt, jak wiele zabiegów kosztowało mnie przekonanie rodziców przyjaciółki, że dziewczyny są odpowiedzialne i dadzą sobie radę.
Szczerze w to wierzę, ale stracha mam. Kraj arabski to kraj arabski.
Dziewczyny się cieszą, a ja nadrabiam miną.
W środę odwożę je na lotnisko i potem będę rujnowac się na telefony.
Jak zwykle konsekwentna niekonsekwencja, ech…:)
Minęła połowa wakacji.
Kleparz zasypany astrami, przynoszą ze sobą obietnicę rychłej jesieni, kolejnych urodzin, kolejnej zimy, kolejnych noworocznych postanowień, kolejnego podświadomego czekania na lato, kolejnego rozczarowania, że jest jak jest i kolejnej nadziei na zmianę.
Pada deszcz, jestem jeszcze w łóżku, piję pyszną kawę z mojego nowego ekspresu, przybywa mi rzeczy, ubywa oczekiwań, ale wcale to nie znaczy, że równowaga zostaje zachowana.
Mam za dużo po stronie stresu, za mało po stronie emocji, nadwaga przedmiotów, niedowaga życiowej radości… ech, tu zrobic porządek, to byłoby coś.
Za pół godziny kończy się obchód w klinice, czekam na wieści o moim kocim syneczku.
Tak! Przejmuję się losem mojego kota, byle dachowca, codziennie śpi w moim łóżku, budzi mnie zimnym noskiem, cieszy się na mój widok, biegnie szybko z podniesionym ogonkiem,  gdy wracam do domu, podsuwa łepek do pieszczot, reaguje na imię i polecenia, lubi tuńczyka w sosie własnym i jest kocim rozrabiaką, ciągle coś mi tłucze i rozwala.
Tak, przejmuję się losem mojego kota.
Przejmuję się też losem Chustki,  zastanawiam się jak można Jej pomóc, a gdy będziemy zbierac pieniądze na dalsze leczenie, to będę bardzo na Was liczyc, bardzo.
Li.

21 Responses to Poniedziałek w deszczu, to i myśli mokre.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Zauważam prewną niekonsekwencję, Dana- jak można nie przepadac i kochac, w dodatku jak wariatka? :P

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dana, nareszcie przyznałaś że prawdziwa z Ciebie wariatka :D

  3. Nieznane's awatar Dana pisze:

    A teraz Ty, Re i pan Jacek wprowadziliście zamęt do mojego umysłu…..Jutro jakiś last minute i lecę do Arabii!PS Mam prośbę:informuj jak czuje się Bobcio.Przyznam szczerze, że nie przepadam za kotami, ale w związku z tym, że mam hopla na punkcie wszystkiech zwierząt-koty też kocham jak wariatka!:)

  4. Nieznane's awatar Ins pisze:

    Bardzo bardzo mocno trzymam kciuki za Bobcia! Sama mam kota to wiem, jak ważne miejsce taki futrzak zajmuje w sercu.Trzymaj się ciepło Li i kup zapas tuńczyka. Na pewno się przyda :)

  5. Nieznane's awatar Li pisze:

    Re, apeluję o mniej szczerości. Wprowadzasz zamęt w poglądach Pana Jacka. Siedem lat kontaktu z Arabami i zero seksu?;-)

  6. Nieznane's awatar Re pisze:

    Właśnie, ja się nie zgadzam. Od siedmiu lat mam kontakt z Arabami i jak dotąd żadnego seksu. Choć teraz to już sama nie wiem, czy to dobrze czy nie;)

  7. Czyżbyś Jacku jako ten "każdy homo sapiens" uprawiał seks z Arabami???

  8. Nieznane's awatar Jacek Koszla pisze:

    No to tak żebyś nie miała wątpliwości: córka prawdopodobnie będzie upijać się do nieprzytomności, brać narkotyki i uprawiać seks z Arabami. Ale spoko – każdy homo sapiens musi przejść przez ten etap.

  9. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    Odwiedzam Chustkę codziennie, nie zawsze komentuję, bo co mogę? 2 tygodnie temu odeszła blogierka, która walczyła w Londynie 2 lata na naszych oczach, Beata zostawiła córkę, ale ona ma 19 lat, i ja nie mogę tego zaakceptować, tylko 18 osób mogło na ten blog wchodzić, byłam jedną z nich, ale żal, smutek i niemoc tkwią we mnie jak gwóźdź, niech Jej się uda, niech…

  10. Przyznam, że czytając tytuł spodziewałam się zupełnie innej treści ;D

  11. Nieznane's awatar Re pisze:

    Oj Li – jam specjalistka od krajów arabskich. Trzeba było mówić, pojechałabym jako niania ;)

  12. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    goi się jak na psie….

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Koty są niezniszczalne, a powiedzenie "leczy się jak na kocie" nie wzięło się znikąd. Trzymam kciuki za Twojego Bobcia, chociaż pewnie już nawet nie trzeba – bo się wylizał i wyleczył :)

  14. Nieznane's awatar Hawajska pisze:

    Też przejmuję się Chustką. Codziennie zaglądam na Jej blog, zawsze z nadzieją, że będą tam czekały dobre wieści. Musi być dobrze! Naiwnie być może, ale wierzę w to głęboko. I z Twoim kotem też będzie dobrze. Musi. Nie ma innej opcji. Pozdrawiam mocno! Kasia

  15. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    Dziękuję.Wygląda super. Tylko pierwszy raz słyszę "kapsułki" w kontekście kawy.Co do Chustki..*sama zastanawiałam się co mogę zrobić/napisać, żeby pomóc. Doszłam do wniosku, że nic.*będzie konto, będziemy agitować i wpłacać,*ten blog dał mi jedną bardzo ważną rzecz – absolutnie i nieodwołalnie przestałam narzekać.

  16. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dlaczego piszecie o odwadze? Wyjazd dziecka nie ma nic wspólnego z odwagą, a jest wynikiem przekonania, że ma prawo do własnych wakacji, z dala od mamusi:)W tamtym roku sama pojechała do Anglii. Niebezpiecznie może byc na własnej klatce schodowej, najważniejsze by uczulic na pewne zachowania.

  17. Nieznane's awatar Dana pisze:

    Co do wyjazdu dziewczyn do Tunezji to naprawdę podziwiam Twoją odwagę-ja raczej bym się nie zgodziła.Raczej, bo też bywam konsekwentnie niekonsekwentna:)Sytuacja Joanny spędza mi sen z oczu, cały czas myślę o niej i gdy któraś z moich przyjaciółek narzeka na swój los dostaję furii!Trzymam kciuki z Twojego kociego synka:)

  18. Nieznane's awatar Klaudia pisze:

    A ja sobie zrobiłam kawę z lodami czekoladowymi…to nie jest to samo, co z ekspresu, ale była pyszna…u mnie nie pada, ale jesień czuć…chciałam zaczerpnąć trochę energii i chyba pójdę pobiegać…myślę, że kot czuje się coraz lepiej…a dziewczyny jak są mądre poradzą sobie…tylko nie trać z nimi kontaktu…a swoją drogą…odważna jesteś…pozdrawiam Klaudia

  19. Nieznane's awatar ingrid pisze:

    tez sie przejmuje Chustkaniby jestem na wakacjachniby w pieknym miejscugrzeje tylek na cieplej plazymoje dzieci maja raja mysle o Niejo jej Synku, ktory pewno boi sie co bedzie dalejo nisprawiedliwym losietak bardzo chce, zeby wyzdrowialai zeby jej dziecko mialo dalej swoja madra, dobra mamei zeby czulo sie bezpieczne, kochane i wyjatkowe

  20. Nieznane's awatar Li pisze:

    Cześc:)Ekspres jest cudowny, choc nawiedzeni kawosze mają pewnie inne zdanie na temat kawy w kapsułkach. Mnie interesowało tylko jedno- ma dobrze spieniac mleko. I spienia cudownie! Jak żaden inny! Kupiłam sobie ten:http://www.tchibo.pl/Cafissimo-Hot-Red-w-zestawie-p400011180.htmlw pięknej czerwieni, ślicznie wygląda, cieszy oko i robi przepyszne latte.Innej kawy i tak nie piję) Ale kolega pochwalił espresso, więc widocznie espresso też wychodzi. Kupiłam na wyprzedaży za 299 zł, plus 50 kapsułek gratis. Kapsułki możesz sobie wybrac, jest ich kilka rodzajów. Jedna kapułka kosztuje 0,99 zł, więc są to prawdziwe grosze!Polecam, ja jestem zachwycona, a moja Guśka ciągle pije spienione mleko, co mnie cieszy o tyle, że nareszcie pije mleko:)I ma cudowne kolory, kusił mnie jeszcze ten śliczny róż;-)

  21. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    LiPotrzebuję rady w sprawie ekspresu do kawy.Chciałabym żeby mi robił pyszną kawę z dużą ilością mleka.Poradzisz coś?

Dodaj odpowiedź do jadwiga Anuluj pisanie odpowiedzi