Media szaleją i bez przerwy nadają o zupełnie zaskakującym o tej porze roku mrozie, o odejściu Szymborskiej, o przywiązanym do altanki na działce na wpół zamarzniętym psie, o (nie)znalezieniu zwłok małej Magdy z Sosnowca, wyłączam tv i przestaję czytać wiadomości by nie zwariować od nadmiaru kipiących złem i podlanych sensacją emocji.
Marzy mi się zupełne odcięcie od świata, choć na kilka dni.
Ech, a gdyby tak wyłączyć telefon, wejść do łóżka, czytać książki i pobyć ze sobą, bo ostatnio to siebie prawie dla siebie nie mam i zwyczajnie za sobą tęsknię!
Nadszedł więc czas na podjęcie czynności (samo)ratunkowych, zaszalałam i kupiłam pakiet masaży wszelakich, potrzebuję cudzego, niezobowiązującego przyjemnego dotyku, przyćmionego światła, relaksu i godziny tylko dla siebie.
Zaczynam w przyszłym tygodniu i już się cieszę, nie ma to jak czysty, zdrowy egoizm i zrobienie czegoś miłego dla kochanej przez siebie osoby, wszak miłość to przecież dawanie.
A miłość do siebie samej to dawanie i branie, tu nic nie ginie i nikt nie jest pokrzywdzony.
Masaży będzie czterdzieści i cztery ich różne rodzaje, do wiosny dam radę!
Li.
Nadszedł więc czas na podjęcie czynności (samo)ratunkowych, zaszalałam i kupiłam pakiet masaży wszelakich, potrzebuję cudzego, niezobowiązującego przyjemnego dotyku, przyćmionego światła, relaksu i godziny tylko dla siebie.
Zaczynam w przyszłym tygodniu i już się cieszę, nie ma to jak czysty, zdrowy egoizm i zrobienie czegoś miłego dla kochanej przez siebie osoby, wszak miłość to przecież dawanie.
A miłość do siebie samej to dawanie i branie, tu nic nie ginie i nikt nie jest pokrzywdzony.
Masaży będzie czterdzieści i cztery ich różne rodzaje, do wiosny dam radę!
Li.
co nie zmienia faktów, bo niechęć/nienawiść do jakiejkolwiek grupy społecznej nie odbieram jako humorystyczne, ale masz rację inne fale i inne poczucie humoru
Zdecydowanie mówię po polsku,a tłumaczona jestem-i to źle-na….. zuluski:(Doktora Szczeklika nie czytam od wczoraj,bo stawiam na nieskażone autorytety i w takowych szukam od zawsze =>viki ,odnośnie Wisi JEST się czemu dziwić :( i przekaz Doktora o kotach świetnie kumam,ale tak sobie mrugnęłam do Ciebie.Ale inne fale,inne poczucie humoru,sorry.
=> aurora:)=> Li, dodaj sobie do tego cyt: "czerwonych,Żydów,masonów" to może przestaniesz się dziwić :/
anatema, znam, bo przeczytałam wczoraj, tak jak i Ty zapewne. Ale mam wrażenie, że inny był przekaz, Twoja niechęć do kotów jest zadziwiająca:)
Są tylko dwa rodzaje masaży – erotyczny i pozostały ;D
A znasz historię o robieniu na sobie doświadczeń / o Doktorze piszę :)/, którą spuentował : " kilogram KOTA / ;) / to nie to samo,co kilogram człowieka" :) ? klątwa:)
Znałam Pana Profesora osobiście, to ogromna strata, mógł jeszcze żyć, gdyby tylko nie zlekceważył grypy.
To trochę tych pogrzebów w Krakowie będzie :(Pisałaś Li,że na pogrzeb Wisi pójdziesz.A na doktora Szczeklika? To był LEKARZ i CZŁOWIEK !Znałaś/Słyszałaś? klątwa :)
gdzież bym śmiała:)
Mnie to się wydaje viki, że przede wszystkim zaczynam być egoistką. Świat coraz mniej mnie obchodzi i coraz bardziej się od niego dystansuję, by nie smutnieć. Nie kreuj mojej osoby na lepszą niż jest, to tak a propos;-))
Li, Ty nawet nie wiesz jak jesteś wielką optymistką:) A dzisiejszy wpis jest dowodem Twojej pogody ducha, afirmacji życia.Kreowanie rzeczywistości, zakłamywanie jej też mam za sobą, tłumaczenie sobie i innym, że czarne jest białe już mi też obrzydło.Ja myślę tylko o tym, że warto pokazywać to co naprawdę jest piękne, dobre i ważne. A kto jak nie Ty tak często tu na blogu nam to pokazuje?
Na mnie nie licz, viki. Okres kreowania rzeczywistości in plus mam już za sobą;-)
Ania M. właśnie awansowałaś na redaktora naczelnego "Dobrych wiadomości 24",no a Li, to główna prowadząca poranne wydanie :)))
A ja od połowu lutego zaczynam latino solo i zumbę. Już się cieszę, choć pewnie będę najsłabsza w grupie, ale będę chodzić na to wyłącznie dla przyjemności.A mróz… rano -22, gdy wyprowadzałam psy sąsiadki. Potem w południe tylko -13 i takie piękne słońce; odczułam to, jakby było naprawdę cieplutko, nie chciało się wracać do domu. Cóż, do wszystkiego można się przyzwyczaić :)
Brawo Li! A ja dzieki Tobie zapisalam sie na joge i uwielbiam te zajecia. Jakbym po wielu latach odetchnela pelna piersia. Cudowne uczucie. :)
Alkochol, dobry na lato, a na taka zime rewelacyjny. :) Jak znasz jego gust ksiazkowy badz muzyczny to cos z tego. Pozdrow ode mnie moje miasto rodzinne. ;)
A w Poznaniu owszem siarczyste mrozy, ale dziś nieśmiało zaczął padać drobny śnieg. I słyszałam, że mrozy mają odpuścić, choć sama nie wiem, co wolę, mrozy i brak sniegu, czy zawieje… Nie nadążam wtedy odsnieżać podjazdu…Mi w ogrodzie przebiły już tulipany i hiacynty, przykryłam je korą, ale boję się, że tej wiosny nie będzie mnie zachwycać feeria kolorów, szkoda :-(W ramach kochania siebie, jako że Młody w weekend u exa, jutro mam zamiar się wyspać, poczytać w łóżku książkę, a potem wybrać się i kupić urodzinowy prezent dla męskiego Przyjaciela. Nie mam pomysłu kompletnie, co mu kupić, chyba te mrozy skutecznie osłabiły moją pomysłowość, może Wy mi coś zasugerujecie (wybacz Li, że jestem tak bezczelna na Twoim blogu ;-( ) Miłego dnia wszystkim!Kasia
Beem:) mnie osłabia jak włączam TVN24 i słyszę- wypadek w miejscowości X zginęło Y osób, ojciec zabił syna, w pożarze zginęło Z osób, krach na giełdzie, fale tsunami, Portugalia bankrutuje i za pięć minut dawaj od nowa to samo i za 10 minut i tak w kółko, to jakieś szaleństwo! Ponoć ludzie lubią słuchać takie rzeczy, a ja się pytam jacy ludzie, znasz takich, bo ja nie bardzo. Te złe wieści się sprzedają,ale przecież to normalne , że ludzie giną w wypadkach, po co to kilka razy z rzędu pokazywać?Jaki to ma wpływ na nasze życie, to tylko buduje poczucie ciągłego zagrożenia, strachu. Może to jest współczesna metoda na trzymanie władzy nad człowiekiem, niech się boją malutcy, niech z podkulonym ogonkiem zapieprzają do roboty, bo złe czyha?:) A może by tak właśnie rano powiedziano nam, że odkryto cudowny lek, grupa przedszkolaków zrobiła piękne wycinanki dla staruszków w domu pogodnej jesieni, harcerze posprzątali park i miło tam przebywać, udało się zmienić prawa adopcyjne i nie ma dzieci w domach dziecka, a wszystkie bezdomne psy i koty znalazły dobrych właścicieli, pogoda jest cudownie mroźna, dziś jest Dzień Kochania Siebie, a jutro Dzień Pomocy Sąsiadom, który miał tak cudowne rezultaty w ubiegłym roku, na rynku pokazały się świetne książki,nasza młodziutka aktorka odnosi małe,ale cenne sukcesy i że życie jest piękne:)
O tak, myślę że TV "Dobre Wiadomości 24" miałyby masę widzów! To jest super pomysł. Któryś z pierwszych miliarderów amerykańskich, chyba Randolph Hearst, dostawał co rano specjalnie dla niego drukowaną gazetę zawierającą takie właśnie wiadomości. Żył długo.
W Krakowie jest dużo cieplej niż u mnie, tej chwili – 22C. Pozdrawiam serdecznie :)
Ja w tym roku to śniegu nie widziałam. Padało takie mokre,lekko białe coś, ale na ziemi tego juz nie było. Tabaka, przyslij trochę białego puchu!
Li, telewizji unikam ostatnio jak diabeł święconej wody, nie mam siły dźwigać tego zła, dość mam swoich problemów. Już kiedyś pisałam, że furorę zrobiłaby telewizja "Dobre Wiadomości 24". Ja swoich róż, clematisa i poziomek nie zabezpieczyłam, więc pewnie na wiosnę nowe sadzenie:(A dla Ciebie wysyłam piosenkę Pudelsów "Kocham się" :)http://www.youtube.com/watch?v=ScFo_hGYKXk
Ja się o moje clematisty też martwię…te przy płocie…Miłego dnia Li – idę wreszcie spać aby powstać za jakieś cztery godziny…
W Krakowie śniegu prawie nie ma i to jest fatalne- mróz jest bardziej odczuwalny. Martwię się też o moje róże i clematisy na tarasie, przemarzną na bank:( Pod śniegiem byłoby im cieplej.
no taaaaaaaaaaak! Ale spoko, przepuszczam wszystkie! Odkąd zatwierdzam, to aktywność komentarzowa niektórych spadła do zera;-)
zatwierdzasz komentarze? no nieeeeeeeeeeee
u nas jest 70cm, w zaspach 2m, a w sob-niedz. ma padać..
Kocham takie momenty, kiedy nic się nie liczy dla mnie tylko Ja sama i książka…..też za tym tęsknię, przewidywany termin samouwielbienia w maju, charakter mojej pracy nie pozwala mi na większe przyjemności jak bal karnawałowy z dziećmi. Zazdroszczę Li ;-)))), pozytywnie zazdroszczę ;-))))Tak trzymaj.elw
Basen…basen w lutym…u mnie śnieg leży, na narty przyjeżdżajcie!
dzisiaj bylo skromnie makaron z sosem pomidorowym i mielonym miesem; na szczescie moi panowie to lubia; nie mialam dzisiaj czasu bo: zawiozlam dziecko do szkoly, potem siebie do lekarza (dzisiaj mialam robiona biopsje) potem pobralam dziecko i zawiozlam na basen, nastepnie rozpakowalam zakupy w domu i pobralam drugie dziecko z przedszkola no i zrobila sie 3:00, a ja padalam na tzw. pysk :D
No właśnie, jak nie ja, to kto? :)))Co tym razem gotujesz? Proszę mi tu zeznawać;-))
tak trzymaj Li! mysl o sobie, bo jesli nie Ty, to kto? :))))