La la Land

Są takie dni, gdy romantyczność  uderza mi do głowy jak młode wino.
Wtedy znowu wierzę w miłość, cudowne zbiegi okoliczności,
igraszki losu i przeznaczenie.
Wychodzę z kina pełna wzruszeń i uczuć nie ukierunkowanych,
ale jakże gorących.
Ale szybko wracam do wcale nie pożądanej normy.
Praca stawia mnie do pionu,
bo ludzie rozwodzą się coraz bardziej krwawo,
z miłości szybciej przechodzą w nienawiść,
czym zresztą jest ta miłość,
to skomercjonalizowane uczucie, urynkowione emocje,
romantyzm został w poczciwym XX wieku.
Ale dla tych paru godzin wiary, że może być inaczej
warto iść na „La la Land”.
Mam prawie 50 lat, moje życie uczuciowe to skamielina,
ale do cholery, jak wspaniałą sprawą
jest chwilowe o tym zapomnienie.
A jutro kupię sobie płytę z muzyką z filmu, a co,
przecież pojutrze jest Święto Zakochanych,
a ja siebie kocham
tak bardzo, jak nikt nigdy mnie nie kochał.
Bezwarunkowo.
Wybaczająco.
Czule.
Z radością!
(I nikt przeze mnie- poza mną samą- nie płacze).
Li.

8 Responses to La la Land

  1. Joanna's awatar Joanna pisze:

    Film jest eksplozją kolorów i ciepłych klimatów,zapomniałam o zimie,u mnie baaardzo śnieżnej i mrożnej.Z filmów polecam
    Patterson.
    A co ma się wydarzyć to się wydarzy,przekonasz się:)

  2. Aga's awatar Aga pisze:

    To chyba trzeba w tej kolejności pójść do kina – Sztuka Kochania – La La Land i na końcu Grey. Na razie byłam na Sztuce Greya sobie odpuszczę :D

  3. aniam11's awatar aniam11 pisze:

    Może też pójdę obejrzeć.
    Dobrze, że są chwile, kiedy życie jest piękne :)

  4. ella-5's awatar ella-5 pisze:

    Nie wszyscy się nienawidzą. I czasem szukają pomocy jak są trudności i próbują je rozwiązać – mnie tak praca ustawia ostatnio :)
    Ale to fakt, gdy się człowiek nasłucha i napatrzy, trudno jest zobaczyć coś pozytywnego.
    A gdybyś została w tym zapomnieniu i wierzyła nadal że życie uczuciowe przed Tobą?
    Pozdrawiam serdecznie
    Ella-5

Dodaj odpowiedź do statler waldorf Anuluj pisanie odpowiedzi