Gaj zaczyna się od jednego drzewa.

Smog za oknem zjadł mój widok na Kopiec Kościuszki i Lasek Wolski.

Muszę wyjść z domu, a moje pocovidowe płuca protestują, jak żyć?

….

Zimno. Prawdziwe ziuziu, jak mawiała mała Karolcia.

Gdy roję sobie marzenia o domu na południu Europy, to zawsze mam swój własny oliwny gaj.

I co? Warto marzyć.

Oliwkę w ogrodzie mojego biura posadził mi tego lata człowiek obdarzony wielką zaletą szaleństwa.

Drzewo rośnie wdzięcznie i jak szalone wypuszcza nowe pędy, kryjąc pod nimi smutne kikuty po amputacji potężnych dwustuletnich konarów. Ma niesamowitą wolę przetrwania, uwielbiam je! Jest mi jej żal- że nie stoi na swojej ojczystej ziemi, z systemem rodzinnych powiązań korzeniowych, z palącym słońcem, z suchością gleby, z pachnącym ziołami wiatrem między listkami.

Dbam, bardzo dbam.

Otoczyłam ją kwiatami i miłością, a ten zestaw jest niezawodny.

Stoi pod murem, w zaciszu, ma mnóstwo słońca, nowe znajomości, musimy ją tylko dobrze zabezpieczyć na zimę, nie może marznąć.

Na razie stoi pod namiotem, a w nim ma grzejnik. Serio, serio.

Pokażę Wam zdjęcia!

Li.

4 Responses to Gaj zaczyna się od jednego drzewa.

  1. Li's awatar Li pisze:

    Oj, Basiu:) Piękno jest zawsze w oczach patrzącego:)

  2. Basia's awatar Basia pisze:

    Oliwka trafiła naprawdę w najlepsze ręce! A wszystko wokół Ciebie emanuje pięknem:) O! wymyśliłam- człowiek o pięknym wnętrzu otacza się pięknem:) ech, wcale nie banał ani pochlebstwo! :) ( pamiętam pierwszą wrocławską przystań Gusi:)

  3. Li's awatar Li pisze:

    Oliwka ewidentnie się zadomowiła, bo wypuściła mnóstwo młodych gałązek. Wcześniej, już po brutalnym wyrwaniu z ojczystej ziemi i okaleczeniu, przez dwa lata zupełnie nie pielęgnowana stała w donicy, w kącie ogrodu człowieka, któremu jednak „nie pasowała” do nowoczesnego wystroju. Jakoś przeżyła, została stamtąd zabrana i wpadła w ręce kogoś, kto postanowił oddać ją w najlepsze ręce, czyli moje:))
    Zaraz wrzucę zdjęcia jak została zaopatrzona na zimę, normalnie sztandarowy przykład makgajweryzmu:D

  4. redmercedes's awatar redmercedes pisze:

    Wow! Serio?! Dwustuletnia oliwke przesadziliscie?!!!
    Nieprawdopodbne!
    Trzymam kciuki oby zadomowila sie w Twoim ogrodzie.
    (przy moim liceum rosla sobie oliwka, ale sadzona byla jako malutka sadzonka i gdy ja widzialam miala, hmm, chyba nie wiecej niz 20 lat, nie miala takie imponujacego pnia jak Twoja, ale tez trwala dzielnie przez nasze zimy bez jakiejkolwiek ochrony

Dodaj odpowiedź do Basia Anuluj pisanie odpowiedzi