Dałam sobie dziś przyjemność bycia w złym nastroju. Jestem zmęczona ostatnim tygodniem, Vangelis umarł, Gusia nie przyjeżdża na weekend, dość powodów, by wyłączyć telefon, zamknąć się w domu i sprzątać.
Ale postanowiłam, że jutro będę mieć cudowną sobotę, mam miłe spotkanko, a poza tym wstaję skoro świt na giełdę kwiatów, nakupię naręcza lilii i może w celach motywacyjnych trochę kwiatów na jeszcze nie sprzątnięty taras. Huk roboty, huk!
I tak ma być. Póki marudzę, cieszę się, sprzątam i ogarniam kocie kuwety, to żyję.
Li.

Li, jak dobrze, że wróciłaś :)
Li! Zrobilas mi dzień🥰Zajrzałam znowu, bez nadziei, a tu- nareszcie! Odczytalam wstecz – i mozesz nie wierzyc, ale wczoraj myślalam o Twojej oliwce, czy przetrwała! Zyczę cudnej,pachnacej liliami niedzieli🍀
Jeśli idzie o kwiaty to zaopatruję się w Ogród Lobzów,zawsze coś wybiorę plus fachowe porady.Rośliny dobrze znoszą drogę do nowego domu i taras po kilku wizytach wygląda coraz lepiej.
Za to prawdziwie zmartwił mnie brak Mistrza Treli (
Dobrze,że zdążyłam zobaczyć Go na scenie
Miłego weekendu życzę
Joanna
Giełda czynna jest od 1.00 do 8.00, przy czym od 7.00 nie ma już czego tam szukać. Ale i tak nie pojechałam, nocna burza dała mi zasnąć dopiero nad ranem:(
Tak. W porze bezuśmiechu ważne powody do uśmiechu :-)
Ale żeby tak o świcie w sobotę??