No i tak działa

ten świat. Apokalipsa odwołana, a na mnie spadła cudowna niespodzianka- bilet na dzisiejszy koncert w Tauron-Arenie.

Będę śpiewać do utraty tchu, bo to EROS RAMAZZOTTI! Uczę się włoskiego z jego piosenek, połowę słów już znam. I choć to nie moje muzyczne klimaty, to tak kocham melodię tego języka, że jestem szczęśliwa, bardzo się cieszę!

Do tego potrzebuję poszaleć, och poszaleć!

Li

3 Responses to No i tak działa

  1. Li's awatar Li pisze:

    Otarłam się o luksus, bo dostałam wejściówkę do prywatnej loży, gdzie i barek pełny i stół zastawiony, a co najważniejsze- prywatna łazienka. No i choć wysoko, to blisko sceny, wszystko było dobrze widać. Spotkałam dwóch moich starych kolegów z czasów studenckich, więc nawet sobie z nimi potańczyłam, jak za starych dobrych czasów! Eros wspaniały, jak na 62 latka energię ma świetną. Głos już nie ten, ale co tam! Bawiłam się wspaniale!

  2. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Cantare! ;-)

    Śpiewanie jest bardzo oczyszczające, prawda?

    Red Mercedes

  3. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Monika, cudownie, ciut zazdroszczę. Byłam na Jego poprzednim koncercie, promocji świetnej płyty „Perfetto” z której znam na pamięć prawie każdą piosenkę. Udanego. Rozśpiewanego wieczoru. Baw się !!!

Dodaj odpowiedź do Li Anuluj pisanie odpowiedzi