się dzieje! Jest czwartek, a ja jeszcze nie byłam nad morzem, poza krótką chwilą na kawę z Riną w barze przy plaży.


Jestem wyczerpana, ale szczęśliwa. Sprzątam po remoncie, układam rzeczy, wściekam się, potem odpuszczam, na pewne sprawy nie mam wpływu i muszę je zaakceptować, to jednak są południowe Włochy, listwy przy płytkach w łazienkach są szczytem elegancji. Kuchnia się robi, ale jest bardzo spóźniona. Napisałam do stolarza Agazio, że rezygnuję z umowy i że jestem bardzo rozczarowana. Pojawił się w ciągu godziny.
Na razie pozdrawiam wszystkich z piekła upału, klima chodzi na najwyższych obrotach, w domu mam bardzo przyjemnie!
Li
PS. I moje cudo już wisi!


Monika, wyglądasz cudownie! Widać że jesteś naprawdę szczęśliwa!To mój pierwszy komentarz ever, chociaż czytam Cię od zawsze. – Z wypiekami na twarzy czytałam Twoje perypetie z budowy krakowskiego strychu, z zachwytem oglądałam kolekcję łososiowego szkła i trzymałam kciuki w Ugotowanych.
Pozdrawiam z uwielbieniem – Kinia (kolekcjonerka szkła szmaragdowego ;)
Wyglądacie na tym zdjęciu, jakbyście się znały od zawsze!
dobrze razem wyglądacie dziewczyny.
Piękne zdjęcie.
Pani Moniko, Pani młodnieje i pięknieje w oczach!
pozdrawiam
m