miasteczko nie jest turystyczne, ani specjalnie ładne, daleko mu do Tropei, zresztą miasteczka na wybrzeżu Morza Jońskiego nie są tak piękne, jak te nad Morzem Tyrreńskim. Moje miasteczko ma w sobie mnóstwo opuszczonych, smutnych domów, stoi w cieniu pobliskiego przepięknego Badolato, ma w sobie ruiny potężnej katedry i pałac kardynała, który chciał zostać papieżem. Ale jest urokliwe, żywe i ma ludzi, którzy starają się je upiększyć. To jest rozczulające!


W bonusie Gusia, w przypadkiem pasującej sukience.
Li
bardzo urokliwe miasteczko, nie do podrobienia, koronki fantastyczne. puste uliczki fantastyczne, domy z historią i nawet te opuszczone fantastycznie.
Zależy czego szukasz, myślę, że Ty szukałaś spokoju i klimatu a nie ton turystów na każdym centymetrze.
Te „koronki”! Te rośliny!
Też się zachwycam!
(Zachwyciłam się też łydkami Gusi, ale uznałam, że nie wypada się przyznać).
Co niniejszym uczyniłam 🫣
Gusia cała jest piękna:) Zachwyca mnie nieustająco. A łydeczki ma akurat po mamusi, tu los był dla mnie łaskawy:D No i siłka 2x w tygodniu, pilnuje tego bardzo.
A do tego jest mądra. Ach, te geny 🫠
Mądra to po ojcu:P
Matka sroce spod ogona raczej tez nie wyleciała 😜
:D
No i fajnie, spokojnie, rodzinnie, przyjaźnie…do atrakcji turystycznych można podjechac
Najlepiej poza sezonem:)
Moje miasteczko też nie jest turystyczne. Nie ma w nim dmuchańców i tłumów przyjezdnych ze stolicy. Są zniszczone kamieniczki, stała ekipa komentatorów rzeczywistości przycupnięta przy flaszeczce „czegoś” na ryneczku i durny burmistrz, który pełni funkcję lokalnego króla, otoczony gromadą ludzi uzależnionych od niego w sposób urągający zasadom jakiegokolwiek zdrowego funkcjonowania. Ale moje miasteczko jeży w sercu Kotliny. Otoczone górami żyje niespiesznie i cicho. Mieszkają tam życzliwi ludzie. Na klamce od drzwi wejściowych znajduje torebkę z pomidorkami, cukinią a czasem bukietem polnych kwiatów. Tam żyje:)
Z punktu widzenia moich prawie 59 lat jestem pewna, że najważniejsze w życiu jest zdrowie i dobre relacje międzyludzkie. Małe miasteczka ciągle pielęgnują więzi, co ewidentnie przedłuża ludziom życie. A co do burmistrza- nic nie da się zrobić? Kotlina Kłodzka czy Jeleniogórska? :)