miasteczku jest dziś Sagra della Melanzana, Święto Bakłażana, wielka coroczna festa i mnie tam niestety nie ma.
Ale przynajmniej moi są.
(Burza połamała parasolki, wiszą ostatkiem sił).
Na filmiku jest stara, popularna tradycja upamiętniająca wyzwolenie Kalabrii spod jarzma tureckiego i saraceńskiego, tym samym świętowanie końca niebezpieczeństwa i zdobycie wolności. To Ballo dei Giganti, taniec dwóch gigantów. Czarny olbrzym o wyglądzie saraceńskiego wojownika ma na imię Gryf, a biała olbrzymka, piękna kobieta z ludu ma na imię Mata. I tak sobie tańczą, a między nimi plączą się co bardziej odważni obywatele, ewidentnie cyknięci miejscowym winkiem.
Niesamowicie podoba mi się kultywowanie tych tradycji, zachwycam się tymi festami, zabawa trwa do bardzo, bardzo późnej nocy, wręcz nawet do świtu!
No i zaraz wszyscy będą jeść!
No dobra, jeszcze tylko dwie noce i Monica arriva!
Li
Jeżu, jak pięknie!!!
i jak radośnie!
Gosia