Zawsze uważnie

słuchaj instynktu, wewnętrznego głosu, który nie wiadomo skąd, ale wie! Może tylko przeczuwa, może tylko wietrzy, ale trzeba mu ufać, bo chce żyć, a będzie żył tak długo jak my żyjemy. Ma więc istotny interes w utrzymaniu nas przy życiu.

Wierzę w swój instynkt, pielęgnuję tę wiarę, wielokrotnie ocalił mnie przed różnymi tarapatami.

W sobotę miałam lecieć do Kalabrii, bilet na samolot kupiony, auto wypożyczone. Noc z soboty na piątek była ciężka, spałam płytko, budziłam się z biciem serca, ciągle ktoś coś krzyczał, a to krzyczał mój instynkt: nie jedź! Rano postanowiłam, że nie polecę.

A w moim miasteczku od sobotniego południa było tak:

Poniżej widok z tarasu A.

Od soboty nie ma wody.

W tle głos Antonio, rozumni ludzie są przerażeni.

Jest mi bardzo smutno! Myślę o ludziach, którym spaliły się oliwne gaje i myślę o zwierzętach!

I głębi serca życzę podpalaczom wszystkiego najgorszego.

Li

Dodaj komentarz