słuchaj instynktu, wewnętrznego głosu, który nie wiadomo skąd, ale wie! Może tylko przeczuwa, może tylko wietrzy, ale trzeba mu ufać, bo chce żyć, a będzie żył tak długo jak my żyjemy. Ma więc istotny interes w utrzymaniu nas przy życiu.
Wierzę w swój instynkt, pielęgnuję tę wiarę, wielokrotnie ocalił mnie przed różnymi tarapatami.
W sobotę miałam lecieć do Kalabrii, bilet na samolot kupiony, auto wypożyczone. Noc z soboty na piątek była ciężka, spałam płytko, budziłam się z biciem serca, ciągle ktoś coś krzyczał, a to krzyczał mój instynkt: nie jedź! Rano postanowiłam, że nie polecę.
A w moim miasteczku od sobotniego południa było tak:

Poniżej widok z tarasu A.

Od soboty nie ma wody.
W tle głos Antonio, rozumni ludzie są przerażeni.
Jest mi bardzo smutno! Myślę o ludziach, którym spaliły się oliwne gaje i myślę o zwierzętach!
I głębi serca życzę podpalaczom wszystkiego najgorszego.
Li
Okropność, brak słów! bardzo mi przykro, ale cieszę się, że masz tak niesamowitą intuicję!
Sama jestem w szoku, że aż tak. A w piątek dokupiłam jeszcze bagaż, bo tyyyyle rzeczy chciałam tam zawieźć…
U moich znajomych ok, dokuczał im tylko wielki żar, dym i brak wody. Pożar jest opanowany.
Najważniejsze że dom cały,sąsiedzi też
A ten głos to kalabryjska część duszy która tam została
Czekaj na wiatr co rozgoni…
Pozdrawiam
Joanna
😮ożedrogi, straszne to.
gaje oliwne, zwierzęta….
wszystkiego najgorszego to mało powiedziane.
Strasznie ! Groźnie, instynkt mnie też nie zawodzi.Masz info na bieząco? Ugasili?