Ludzie donosy piszą…
13 lipca, 2009Oprócz błękitnego nieba, nic mi więcej nie potrzeba.
13 lipca, 2009Dom Li i L.
9 lipca, 2009Na początku był chaos i tony zasiedziałej polepy. Gdy ją ruszono, to w akcie zemsty unosiła się natrętnie w powietrzu, wciskała do gardła i o-tuman-iała powietrze.
Tu widok na moją sypialnię i łazienkę.
Potem, po zapyleniu całej okolicy drobinkami polepy, pokazały się nagie belki, nadspodziewanie krzepkie staruszki bez korników i próchna.
Wełna mineralna jest miła w dotyku, lubię taką szorstką miękkość…
Na niej jest jeszcze kilka innych warstw innych dóbr, podobno niezbędnych, ale już
nie tak przytulnych…
A na etapie ubierania belek w wełnę, dach od środka ciągle wyglądał tak:
Potem nagle postanowił się rozebrać, tu już zostały mu tylko stringi.
Przy okazji widok na moje niebo:)
Ale zanim się rozebrał, podłoga zyskała piękną, równą, lśniącą wylewkę.
To widok na mój salon. Tam w kącie będzie wygodny fotel ;-)
Widok z salonu L. na jej kuchnię.
Chłopaki trochę bałaganią, ale Pani Jadzia odmówiła wdrapania się po drabinie.
Jak padał deszcz (a kiedy on nie padał!) to prace przenosiły się do piwnicy.
Podobno na tych fundamentach można postawić wieżowiec, ale na wszelki
wypadek dostały betonowe koszulki.
Wnętrzności w postaci starych rur rozrzutnie wymieniłyśmy na nowe.
Dach powoli kończył swój żywot, odzierany z desek poczucia godności.
Kończył śmiercią tragiczną, zrzucany z trzeciego piętra na podwórko.
Okazało się, jak bardzo był nietwarzowy, gdy już go nie było.
Tu kuchnia rzuca spojrzenie na schody, których jeszcze nie ma.
Widok z salonu L. przez moją kuchnię na salon:)
To widok z dzisiejszego popołudnia, wprost cu-dow-ny!!!
Li.
A Krzysiowi- mojemu ulubionemu kumplowi- dziękuję za zamieszczenie tych zdjęć.
Rzecz jasna- mnie by się to nie udało:)
Dla niewtajemniczonych-L. to moja koleżanka. Budujemy razem, choć mieszkać będziemy osobno:)
Lec jest zawsze pod ręką.
9 lipca, 2009Oferta handlowa
8 lipca, 2009Zbyt głośna samotność.
6 lipca, 2009Znowu poniedziałek.
6 lipca, 2009Czwartek, ale jeszcze nie wiem co z tego, że czwartek.
2 lipca, 2009Zabić i iść dalej.
1 lipca, 2009Angel, do jasnej Anielki, bierz się do roboty!
29 czerwca, 2009Piszę, bo tu zaglądacie, a ile można o chłodniku…
29 czerwca, 2009Wiem, że to już było, ale jest tak gorąco!
26 czerwca, 2009Prawda czy fałsz?
25 czerwca, 2009Niemoc
25 czerwca, 2009Mokry wtorek-potworek.
23 czerwca, 2009Lubię być w tęsknocie, gdy znam jej kres.
22 czerwca, 2009Może trzeba kupić kalosze?
20 czerwca, 2009Ten brak czasu tak dolega…
17 czerwca, 2009Ona chyba jednak istnieje.
12 czerwca, 2009Suplement do poprzedniej
11 czerwca, 2009Ech…
11 czerwca, 2009Sprawozdanie:)
8 czerwca, 2009Przecież jestem.
5 czerwca, 2009Pomarudzenie sobie.
2 czerwca, 2009Brak mi czasu na pisanie.
1 czerwca, 2009A takie tam, o tym samym…
29 Maj, 2009Pokonało mnie zmęczenie.
28 Maj, 2009Dwa niezwiązane ze sobą fakty.
26 Maj, 2009Grzeszę, naprawdę grzeszę…
Jakoś to będzie, czy jakość życia?
26 Maj, 2009Straciłam polot pisania na rzecz pisania budowlanych raportów:)
25 Maj, 2009Notka sprawozdawcza, czyli pokazanie tego, co mnie ostatnio tak absorbuje :)
23 Maj, 2009
Kamienica wygląda fatalnie, ale wbrew pozorom jest w dobrym stanie technicznym.
Za cztery miesiące będzie mieć dwa piętra więcej i piękną elewację! Marzy mi się taka w kolorze cegły z elementami ecru, jak na włoskim południu :)
Gdy na tyłach kamienicy stanęły pierwsze rusztowania, uwierzyłam że TO dzieje się naprawdę.

Tył jest nijaki, ale dodamy mu kolorytu. I to już ostatnie chwile życia tych małych okienek, znikną wraz ze zwalonym murem…
Ta żółta rura od środka jest czarna od polepy. Przez wykuty otwór zrzucane są dechy i śmieci, pył wiruje w powietrzu…
Robotnicy pracują. To mnie dziwi niezmiernie, ale oni naprawdę zwijają się jak mrówki. Często ich obserwuję. Tak wygląda strych od strony wejścia. Nic z niego nie zostanie, wszystko zostanie rozebrane, będzie nowy strop, nowe mury trzeciego piętra, a nad nimi czwarte piętro-poddasze.

Tak wygląda wybieranie polepy w pyle. Nawet okazał się fotogeniczny, udaje mgłę…W tym miejscu będzie moja sypialnia, a z niej wejście na prawo do łazienki. Leżąc w wannie będę widziała łóżko…

Marzyłam o chwili rozpoczęcia budowy, ciągle oglądałam plany, kupowałam wszystkie możliwe gazety o wnętrzach, a teraz gdy to już się dzieje, stres ściska mnie w pasie tak mocno, że brak mi tchu.
Wiele jest spraw w życiu z których można się wycofać. Ta do nich nie należy.
No to idę do przodu, jak mus to mus!
Li.
Przepuściłam kilka milionów.
21 Maj, 2009O tym samym :)
20 Maj, 2009Raport z budowy.
19 Maj, 2009Prawie przegapiłam początek!
18 Maj, 2009Do Ciebie.
16 Maj, 2009To ostatnia sobota…
16 Maj, 2009Po spotkaniu, po spokojnej nocy i pijąc pierwszą kawę.
15 Maj, 2009Przed wszystkim, a zwłaszcza przed spotkaniem.
14 Maj, 2009Mogę robić co chcę, a robię to, czego robić mi się nie chce.
No proszę, jak sobie coś zdefiniuję, to jakoś od razu łatwiej mi znieść krępujące mnie kajdany, a zwłaszcza kajdany mojego zawodu (to już będzie przynudzanie, jak po raz kolejny napiszę, że wolny zawód jest najbardziej wyrafinowaną formą niewolnictwa?
Poza tym, definicja ma to do siebie, że w drodze empirii można ją zmienić.
Nie leżałam w tym roku jeszcze na trawie (choć tak sobie myślę, że z pożytkiem dla moich nerek), nie snułam się bez celu nad Wisłą, nie byłam w Tyńcu, możliwe też, że nie widziałam żadnej gwiazdy- nie pamiętam bym podnosiła głowę do góry.
Codzienność nieznośnie udaje lekkość bytu, a ma wdzięk dobrze rozwiniętego hipopotama- niby łagodna, a pokazuje zęby. Muszę to wszystko co rysuje się przede mną przetrwać, nie mam czasu na igranie z wyobraźnią, bo mogę przegrać z realnym życiem. Stanęłam na ziemi i zrzuciłam szpilki, szybciej chodzę w balerinkach, to i szybciej załatwiam ważne sprawy.
Nudy na pudy, bo o dręczących mnie problemach
13 Maj, 2009Noc jest najpiękniejszą porą dnia.
11 Maj, 2009Tęcza zawsze ma w sobie iluzję bliskości, biegniesz w jej stronę, bo ona już jest za tym domem, za tym drzewem, za łąką, widzisz ją wyraźnie, wyciągasz rękę, a tam pustka…
Chciało mi się zielonej herbaty i zobaczenia radości na twarzy Starszej- na imieniny kupiłam jej wymarzony przez nią aparat do „robienia prawdziwych zdjęć”, zwykła cyfrówka nie pozwalała podobno rozwinąć jej skrzydeł, nie mówiąc o braku możliwości ustawienia ostrości, a narzekania na te niedogodności miały trafić dokładnie do moich uszu i dokładnie w okolicach jej imienin.
Trafiły i pięknie zbiegły się w czasie z niezłymi wynikami wywiadówki, rzekłabym nawet-bardzo niezłymi i niech już będzie, że kupiłam jej prezent i za oceny. A może trochę i za to, że tata zapomniał o imieninach, widocznie nie miał poczynionych odpowiednich zapisów w swoim elektronicznym notatniku, ta technika tak często zawodzi, trzeba jednak na wszelki wypadek mieć kopię w konwencjonalnym zapisie, a najlepiej to w sercu.
Znowu ta noc jest tylko dla mnie, stałam przez chwilę w ciemnym oknie i byłam panią tej chwili.
Miłego dla Was!
Notka o tym co trzeba zrobić, by napisać komentarz.
10 Maj, 2009Mój kolega Krzyś, dzięki któremu mam taki fajny szablon i bajery-buzery, napisał dla Was kilka słów tytułem wyjaśnienia- mnie w mailach nie pytajcie, bo sama nie wiem jak mi się udało tu zalogować ;-) :
W związku z pojawiającymi się pytaniami odnośnie komentowania na tym blogu, zamieszczam kilka słów wyjaśnienia.
Pod oknem komentarzy mamy do wyboru kilka opcji, które pozwolą wam zostawić komentarz.
Jeśli wybierzemy opcję – Anonimowy, wystarczy tylko wpisać tekst komentarza i zatwierdzić go. Warto jednak pamiętać by w komentarzu umieścić swój nick, bo anonimowy komentarz, jak nazwa wskazuje, nie powie innym czytelnikom bloga kto napisał dane słowa.
Osobom, które nie mają kont na blogspocie, wordpressie itp. polecam opcję – Nazwa/Adres URL. W momencie gdy wybierzemy tę opcję, ukazuje nam się osobne okno gdzie wystarczy wpisać dowolny nick. Pasek adresu URL możemy zostawić pusty lub wpisać adres swojej strony jeśli taką posiadamy. Teraz wystarczy tylko kliknąć Dalej i po wpisaniu komentarza zatwierdzić go.
Osoby, które posiadają konta w google, wordpress i kilku innych serwisach wymienionych pod oknem komentarzy, mogą publikować swoje komentarze pod nickami z tych serwisów.
Dzięki!
Opublikował/a leelilee 















