Monitoring wewnętrznego powietrza.

Jestem rozbita jak kotlet schabowy w podrzędnym barze-
cieniutko i do granicy przezroczystości.
Opanierowana w codzienne problemy,
zmagam się z męczącym dniem,
czekając na spokój nocy.
Powietrze w Krakowie zdominował smog, widzę go wyraźnie,
a wyobraźnia podsuwa mi obrazy trujących dioksyn,
wpadających bez pozwolenia w moje płuca.
Marzy mi się sosnowy las, inhalacje
i ucieczka z tego wielkiego miasta,
co ja, u licha, tu robię?
Zawsze chciałam mieszkać nad morzem, wdychać jod,
w nocy widzieć gwiazdy na niebie,
a truję się w samym centrum
najbardziej zanieczyszczonego miasta w Polsce.
Na własne życzenie.
Gdzie podziały się moje marzenia?

Jestem wściekła.
Jestem wściekła, bo mój własny los kpi sobie ze mnie,
gra w nie-wiadomo-co, wystawia na próby,
męczy, poniewiera i jeszcze ośmiela się mamić mnie wyobrażeniem,
że mam na niego jakikolwiek wpływ.
Jestem wściekła, bo ciągle w to wierzę, w ten wpływ,
w wykuwanie własnego losu, w afirmację
i moc pozytywnego myślenia.
Jestem wściekła, bo najbardziej chyba boli mnie rozdarcie pomiędzy oczekiwaniem, a rzeczywistością.

Myślę pozytywnie, myślę pozytywnie, myślę pozytywnie,
wszystko mija, nawet najdłuższa żmija,
będzie dobrze, bo nie może być inaczej.
Lubię przekraczać granice swojej własnej wściekłości,
bo za nimi są nowe możliwości,
trzeba przewietrzyć ten duszny smog niewiary w siebie,
kurde, kurde, kurde, no!
Li.

36 Responses to Monitoring wewnętrznego powietrza.

  1. marianna01's awatar marianna01 pisze:

    Wiem, że Li nie zamieniłaby nigdy swojego pięknego mieszkania , ale na powietrze narzeka:).
    Zawsze jest coś za coś.

  2. marianna01's awatar marianna01 pisze:

    Tatry to widać tylko przy dobrej przejrzystości powietrza, bo mieszkam w Krakowie.
    Nie chcę sprzedać, chcę tylko zamienić się z Moniką:)

  3. marianna01's awatar marianna01 pisze:

    Parkiety nie wszędzie są ( nie ma w WC, łazience, przedpokoju i kuchni), a resztę możesz dywanami zakryć:)

  4. marianna01's awatar marianna01 pisze:

    Chętnie się z Tobą zamienię.
    Mieszkam poza centrum , na wzgórzu , u mnie żadnego smogu nie ma, powietrze czyste jak kryształ, nawet Tatry widać.
    Oferuję nowe komfortowe ( parkiety np.) mieszkanie na ładnym osiedlu.
    Oczekuje propozycji:).

  5. viki's awatar viki pisze:

    dzisiaj jest tylko fajny i chyba już ostatni taki ciąg liczbowy w tym tysiącleciu godz 12.12 dnia 12.12.2012 roku:)

  6. jadowita's awatar jadowita pisze:

    ZaTa, odstaw szampana :) Za 10 dni :D

  7. ZaTa's awatar ZaTa pisze:

    Kochane, ale czy cokolwiek ma znaczenie?…czy to nie na dzisiaj Majowie wykrakali KONIEC ŚWIATA? ;)

  8. jadowita's awatar jadowita pisze:

    Zgadzam się z sisinką :) – baba ze wsi takoż.

    Proponuję klinek na splinek:

    Niech Moc będzie z Tobą.

  9. Gaga's awatar Gaga pisze:

    Li, Łódź-miasto bez fabryk i kominów- czeka…

  10. Chillax's awatar Chillax pisze:

    Pal licho moja wirtualna anonimowosc !
    Prosze o podpisanie listy obecnosci wszystkich „klikaczy” Precla pod ostatnim postem Preclowej…nie jestesmy automatycznie wygenerowani :-) Za kazdym klikiem kryje sie osoba, dobrze zyczaca Preclowej. Ujawnij sie ( Nickiem) pod jej postem !!

  11. Chillax's awatar Chillax pisze:

    Tez mnie zazdrosc zzera za te „realne” kontakty…a my biedne wirtualne zuczki popatrzec tylko mozemy :-)
    Li – ja dalej czekam na namiary…

  12. Ania's awatar Ania pisze:

    Kurcze, czy Wy tutaj wszyscy znacie się w realu?

  13. aLusia's awatar aLusia pisze:

    no!:)

  14. aLusia's awatar aLusia pisze:

    ej, a na mnie:):)? też?:)

  15. Ania's awatar Ania pisze:

    Czuję sie ostatnio podobnie. Nienawidzę wyczekiwać…ale nic nie mogę zrobić…to minie…

  16. panistarsza's awatar panistarsza pisze:

    Dzwoniłaś. Dopiero wróciłam do domu :(

  17. Li's awatar Licencja pisze:

    och, a chciałam go zlekceważyć, bo telefon tak dalekooooo :)

  18. Li's awatar Li pisze:

    Ja tam czekam wiernie na Ciebie. Jak Penelopa.

  19. Ania M.'s awatar Ania M. pisze:

    Myślenie pozytywne jest przereklamowane i zdradliwe. Przede wszystkim dlatego, że czasami musi coś nie wyjść, nie z Twojej winy nawet, przeważnie głównie nie z Twojej. Jeśli przejmiesz się za bardzo ideą pozytywnego myślenia, w takich sytuacjach za często będziesz winić siebie, że myślałaś za mało pozytywnie, że zwątpiłaś itd. We wszystkim chyba przydaje się umiar, w pozytywnym myśleniu też. Ono tez bywa męczące, tak myślę:)

Dodaj odpowiedź do Licencja Anuluj pisanie odpowiedzi