…. pokażę Wam malutki fragmencik tej mojej włoskiej radości. Od razu zastrzegam, że wszelkie słowa krytyki będą przeze mnie bezlitośnie zwalczane! To nie jest willa w Toskanii, ale skromny, w duchu włoskiego południa dom po dobrej kobiecie (dokarmiała koty, to mówi wszystko).
Pierwsze zdjęcie zrobione jest z perspektywy bocznej, malutkiej uliczki, z uroczym włoskim antycznym syfem. Tak tam jest, trzeba to kochać, io amo. Mój dom jest ostatni, po lewej stronie z żółtą elewacją.

Na drugim zdjęciu jest salon, ogromny salon, zakochałam się w tym świetle, smudze słońca, cieniach, w tej podłodze, w tej lampie… ale mam pomysły, strach się bać! Stan w trakcie pakowania rzeczy, takie zdjęcia dostałam od Agazio, no cóż, powtarzam- kupuję dom, który na żywo widziałam wyłącznie z zewnątrz, ale poczułam uderzenie pioruna, miłość od pierwszego wejrzenia, colpo di fulmine.

A dla porówniania dodaję filmik z oferty sprzedaży domu w tym samym miasteczku, po tzw. generalnym remoncie, o powierzchni dwa razy mniejszej niż u mnie, ale za cenę trzy razy wyższą. Pozbawiony ducha włoskiego kompletnie, ale może komuś się spodoba. Filmik przysłał miejscowy kolega:)
Li

A ja tę kamieniczkę widziałam na żywo! Miałam to szczęście, że przeszłam uliczkami tego starego włoskiego miasteczka i rzeczywiście robi to niesamowite wrażenie. Chciałabym się jeszcze raz tam znaleźć kiedy będzie tam energia już Twoja energia. Zewnątrz dom wygląda wspaniale, elewacja wyróżnia się na tle innych, wejście „oblepione” jest kotami we wszystkich kolorach, które śpią w przygotowanych w tym celu kartonikach, wyłożonych kocykami. Są nieśmiałe i nie podchodzą do obcych. Jest w tym czar i magia. Mam nadzieję, że mnie tam ugościsz :)
Gosia, daj mi parę miesięcy na remont i będziemy się razem cieszyć kotami:)
Już się cieszę na te opowieści o wiciu kolejnego gniazdka :-)
Ale wąska i stroma uliczka od razu przypomniała mi relacje z przeprowadzki opisane na Dolcze Vita (widziałaś na FB?), na szczęście do Twojego domu chyba jest dojazd, skoro masz miejsce parkingowe.
mp
Uwielbiam te klimaty,plątaniny kabli na elewacjach/jak to działa?/,wąskie uliczki,i wszechobecne kwiaty w doniczkach przy wejściu…Od kilku lat waham się-czy wolę apartament lub kamieniczkę w centro storico czy też dom z ogrodem i miejscem na auto na przedmieściach/przedmiasteczkach/
Gratuluję zakupu,czekam na dalsze relacje
Pozdrawiam
Joanna
Ja się nie wahałam, bo bałabym się wolnostojącego domu, trzeba jednak bardziej dbać, bardziej pilnować, bałabym się też być tam sama. Mam ideał- kamieniczkę w centrum z miejscem parkingowym:)
O,to jest argument:)
Uliczka ma klimat, a salon ma podloge sali balowej. Filmiku nie znalazlam ;). Pozdrawiam
Grazyna 1
Jak to nie znalazłaś? Jest na końcu notki…
podłoga no podłoga bogowie jest po prostu wyborna, delicato, normalnie piękna. i klimat oczywiście boski
No i to rozumiem :)))
Te uliczki (prawie prywatne) we włoskich miasteczkach są takie przyciągające… nie mam wątpliwości, że dzięki Tobie we wnętrzu powstanie coś bardzo uroczego (podłoga – marzenie)
Zdrowia, Li (ja też od Wigilii jestem poniewierana przez jakiegoś wirusa, też nie pałam pozytywnym uczuciem do lekarzy, ale musiałam tym razem iść, gdy odebrałam wyniki badań aż zaniemówiłam: jeden parametr ma normę 0-5 a mój wynik to 115 :-0
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia xxx
Red Mercedes
Ten parametr to masakra, mam nadzieję że to kontrolujesz, Red?
Z perspektywy życia widzę, że zdrowie to rzecz najważniejsza, bo masz zdrowie to możesz mieć wszystko, nie masz zdrowia, wszystko inne nie ma znaczenia.
Podłoga jest cudna! Co ciekawe w każdym pomieszczeniu inna. Trochę mnie to drażni na zdjęciach, zobaczę jak będzie na żywo. Jest jeszcze jedna absolutnie wspaniała, w kolorze zgaszonej czerwieni!
Ale na zdjęcia przyjdzie czas, na razie 23 stycznia notariusz musi uwierzyć, że io parlo italiano:D
Podpiszę akt, dostanę klucze, będzie się działo!!!
Rozumiem, że bralaś w ciemno! Cudne klimaty, do zakochania od pierwszej chwili! Salon kusi obietnicą, że będzie się działo!
Pomysły mam szalone, tu przecież ni granic, ni kordonów:D Ale tak naprawdę marzy mi się, by było miło i przytulnie, no i koniecznie ze starą duszą! Najbardziej cieszę się na szukanie staroci i na targi na Sycylii!
To Twój żywioł😍Przecież jesteś mistrzynią aranżacji wnętrz! Pamiętam , jak ocieplałaś pierwsze , wroclawskie locum Gusi!