Od moich

kochanych córek dostałam ulubione perfumy, a od USA porażkę republikanów i tego narcyza na T.

Świat rano wyglądał pięknie, tak jak moje 59 letnie życie: i słońce i chmury, kolory, burzowo, szaro, ale zawsze nad szarością jest błękit! A oprócz błękitnego nieba (i zdrowia, dodajmy w tym wieku, haha) nic mi więcej nie potrzeba. Mam tak dużo miłości i przyjaźni, mam swoje zwierzaki, mam dwa swoje życiowe miejsca, w obu czuję się na miejscu i mam absolutne przekonanie, że przede mną ciekawe życie, że ciągle potrafię łapać dobre chwile i zapominać o złych.

Życie w moim miasteczku niezmiennie mnie zachwyca, nie przeszkadza mi nawet świeżo odkryty brak wentylacji w łazience ( a nie chciałaś sauny- zapytał mnie Antonio). Latem tego nie zauważyłam, bo okno było zawsze otwarte, teraz strumienie wody leją się po ścianach, no i będziemy temu przeciwdziałać, ale oczywiście piano, piano. Na razie w trakcie prysznica mam otwierać okno, co podobno świetnie wpłynie na moje zdrowie/porada Kalabryjczyka.

Wczorajsze zakupy pod czujnym okiem Karoliny dały mi tylko jeden półmisek,

ale za to trzy przepiękne płaszcze. Tak, trzy. W sklepie z używkami jest dział odzieżowy, a w nim same skarby. Trzeba było mojej córki, żebym tam poszła. Za 70 euro kupiłam trzy płaszcze w całości z kaszmiru i z alpaki, będę miejscowo zadawać szyku, bo są naprawdę przepiękne. No i świetnych marek! Byłam w lekkim szoku. A najbardziej skorzystała Gusia, bo nasze najmłodsze dziecko zawsze jest przez nas obie bardzo rozpieszczane, dostanie śliczne ciuchy z doskonałym składem. Jednak Włochy to Włochy.

Najlepszy prezent urodzinowy dostałam od wyborców w USA. Hurra! I pomyśleć, że ten szaleniec Musk wpompował w kampanię wyborcza republikanów prawie 500 mln dolarów, gdy jest tyle biedy na świecie!!! To więcej niż roczne wydatki niejednego afrykańskiego państwa. Jeden z demokratycznych zwycięzców w Teksasie, powiedział: ludzie są zmęczeni nienawiścią.

I tego się trzymajmy, kochajmy się, lubmy, szanujmy przyjaźnie, doceniajmy miłość jak ją mamy, można też bardzo kochać siebie, ale nie tak bardzo, by nie było miejsca na nikogo innego (swobodnie-Lec).

Jestem w momencie mojego życia, gdy wciąż będąc mentalnie młoda, stoję u progu sześćdziesiątki. Nie wierzę w teksty, że to nowa czterdziestka. To jest prawie sześćdziesiąt lat. Ale wyglądam lepiej niż 20 lat temu, czuję się lepiej i jestem życiowo szczęśliwa. Wiadomo- stres daje dalej popalić, ale teraz mam miejsce, gdzie nie przechodzi przez bramki na lotnisku.

Życzę Wam wszystkiego najlepszego- jak zawsze, ale teraz szczególnie w dniu moich urodzin, dziękuję że jesteście ze mną od tylu lat i czytacie moje historie. Nikt nie jest samotną wyspą i tego się trzymamy!

Li

PS.

A teraz jest tak:

Słońce grzeje już mocno. Popołudniu jadę na lotnisko, odwożę Karolcię, odbieram przyjaciół, będą dobre dni.

Update: zadzwonił dzwonek, otwieram, a tam miejscowy piekarz!

Dostałam prezent, dowiedział się o moich urodzinach. Ciekawe od kogo? :))

One Response to Od moich

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Po pierwsze, wszystkiego, wszystkiego cudownego z okazji 59. urodzin! ❤️🥂 Życzę Ci szczęścia w każdym z Twoich życiowych miejsc, niezależnie od tego, czy akurat budzisz się pod polskim, czy włoskim niebem. ☀️🇮🇹 Niech życie nieustannie Cię zachwyca, przynosi piękne niespodzianki, nowych wspaniałych ludzi i mnóstwo powodów do uśmiechu. Bądź szczęśliwa, spełniaj marzenia, inspiruj innych i zarażaj swoim optymizmem! Niech każdy kolejny rok będzie jeszcze piękniejszy! ❤️

    Po drugie, gdzie są zdjęcia płaszczy i ciuchów?! 😁 Stanowczo protestuję przeciwko temu, że ich nie pokazałaś! Tak się nie robi koleżankom! 😂 Proszę się natychmiast poprawić, bo ciekawość mnie zżera!

    Ściskam Cię mocno, całuski! 😘😘
    Gosia ❤️

Skomentuj