Siedem mgnień wiosny, siedem jesieni…
25 października, 2010Dezorganizacja i chaos, uwielbiam to!
24 października, 2010Eliminowanie braków.
17 października, 2010Jest jak kobieta Klimta, piękna, okazała i pełna przeciwieństw- na zewnątrz gorąca, w środku cudownie chłodna.
Pasuje do sofy, obie mają bujną osobowość i pewnie będą walczyć o uwagę i skupienie wzroku tylko na jednej z nich…
No i ten kolor wina, czerwonego wina!
Li.
Są takie rzeczy, z którymi nie wiadomo co zrobić, ale wiadomo, że muszą zostać i już.
17 października, 2010O brakach.
15 października, 2010Ewolucja oczekiwań, czyli od mężczyzny do wałka.
11 października, 2010Niedzielnie i w celu zapewnienia ciągłości informacji :)
10 października, 2010
Nocne rozmowy ze sprzętem AGD.
6 października, 2010Pokój Gusi, czyli Młodszej i fragment holu na górze.
2 października, 2010Łazienka Dziewczyn.
2 października, 2010Widok na łazienkę córek od strony okna. Daleko w tle pokój Agnieszki.
Taras- moja kolejna miłość :)
2 października, 2010No i kto nie wierzy, że kwitną mi clematisy ?
Kupiłam beznadziejne doniczki- miały być mrozodoporne, w fajnym kolorze jasnej, lekko spatynowanej szarości, a po pierwszym podlaniu zrobiły się w łaty pełne rdzawych wykwitów i wyglądają jak wykopaliska w fazie ostatecznego rozkładu. Musze je wymienić, bo obawiam się, ze nie przeżyją zimy, a moje clematisy, wiciokrzewy i pnące hortensje wraz z nimi.Ametysty są pocałunkiem dla ściany :)
2 października, 2010Tu na zdjęciu niedokończony jeszcze sufit w sypialni. Będzie podświetlany łagodnym, twarzowym światłem…:)

Powyzej widok na fragment toalety, która jest w tym samym kolorze co łazienka, ale na zdjęciu tego nie widać. W lustrze odbija się kabina prysznicowa.
Pomiędzy łazienką, a toaletą będą szklane drzwi.
Na ścianie jest kolor o nazwie „Malinowy krzew” :)
Szkoda, że na zdjęciu wychodzi tak ostro, w rzeczywistości jest pięknie przygaszony…
Bardzo podoba mi się mozaika, którą wyłożony jest m.in słupek na baterię do wanny. Wygląda jak macica perłowa, albo rozlana benzyna/by Aurora :) Pięknie się mieni, raz jest ciemna, raz jasna, ma w sobie fiolety, zielenie, szarości, niebieskości, róże… cudna!
Ametysty przyklejałam osobiście, choć uczciwie powiem, że nie wszystkie :)) Dopasowanie ich do wycięcia w płytkach wymagało sporej cierpliwości, której ja- jak wiadomo- nie mam :)
Widok na łazienkę od strony mojej sypialni. Kolory na ścianie są zdecydowanie bardziej przygaszone, nie takie ostre jak na zdjęciu…
Zapomniałam zrobić zdjęcie kabiny prysznicowej i toalety. Nadrobię następnym razem.
Teraz, gdy już znalazłam kabelek, to…:))
Schody- są jak biżuteria.
2 października, 2010Pokój Karoliny, czyli Starszej :)
2 października, 2010Niekończąca się historia.
2 października, 2010Takie tam poranne, ciągle jeszcze spod szóstki, ale z jakże bliską perspektywą dwunastki!
28 września, 2010Piszę, żeby nie było, że nie piszę, ale co to za pisanie…
22 września, 2010Jest tak, jak jest.
21 września, 2010Do wszystkich wiernych Jej pamięci.
12 września, 2010W Pszczynie był pochmurny, trochę wietrzny dzień.
Na Rynku sprzedawano miód, a na cmentarzu grób Ilonki przykryty był kwiatami.
Rocznica śmierci- co za okrutna okazja do podarowania kwiatów.
Li.
Wszak nie dobija się koni…
9 września, 2010Nie cierpię cierpieć.
2 września, 2010Koniec jest już bliski.
30 sierpnia, 2010Same nowości i o tym, dlaczego trzeba słuchać matki.
28 sierpnia, 2010W sumie boję się, co będzie gdy skończę to całe budowlane zamieszanie…
23 sierpnia, 2010Dziennik budowy zbliża się do ostatniej kartki.
19 sierpnia, 2010Z jednej strony jestem matką nastolatki, z drugiej buduję dom. Trudno to wytrzymać, zaprawdę powiadam Wam!
17 sierpnia, 2010Jest tak gorąco, że nawet odgrzewane stare przepisy mogą ochłodzić :)
13 sierpnia, 2010W piątek trzynastego, gdy upał obezwładnia można zrobić tylko jedno: CHŁODNIK!
Podaję dwie wersje- pierwsza jest dla kobiet, druga dla mężczyzn:
1. WERSJA DLA KOBIET:
Remont wspomnień, czyli sposób na podniesienie nieco upadłego ego.
12 sierpnia, 2010Znowu notka sprawozdawcza, no i ile może kosztować sprzątanie?
10 sierpnia, 2010Wieczor w Krakowie z widokiem na beznadziejną przyszłość.
8 sierpnia, 2010Znowu o kotach.
5 sierpnia, 2010Warcholstwo jest rakiem narodu.
4 sierpnia, 2010
NA ZDJĘCIU: AKTUALNA SYTUACJA POD PAŁACEM PREZYDENCKIM;-))
Stłamszone na co dzień, wyśmiewane moherowe gospodynie domowe stają się świecącymi żądzą walki z antychrystem gwiazdami.
Stetryczali i zakompleksieni mężczyźni stojąc na czele tego ruchu czują się ważni i udzielają mediom wypowiedzi rojącą się od błędów polszczyzną.
Wczoraj byłam na Kleparzu (dla niezorientowanych- plac targowy w centrum Krakowa) i na moich oczach na chodniku przewróciła się kobieta. Próbowała się podnieść, ale nie była w stanie. Nikt jej nie pomógł, co mnie zbulwersowało, ale gdy do niej podeszłam, to już wiedziałam dlaczego- była kompletnie pijana, wiła się po tym chodniku jak mucha zatopiona w miodzie, podciągnięta spódnica nie zakrywała jej wątpliwej czystości majtek, opuchnięta wstrętna twarz była poobijana, ohyda! Jakby jednak nie patrzeć- człowiek.
Sama nie wiem, czy narzekam czy nie. Raczej piszę sprawozdanie :)
3 sierpnia, 2010Z dziennika budowy.
30 lipca, 2010Zwątpienia, afirmacje i takie tam inne.
29 lipca, 2010Raport, czyli samo życie, albo niekończąca się powieść o ciągu przyczynowo-skutkowym.
26 lipca, 2010O rety…
24 lipca, 2010A takie tam babskie gadanie :)
22 lipca, 2010O Pradze, o braku płytek na tarasie, o miłości… :)
19 lipca, 2010

…:)
19 lipca, 2010Na prośbę mojej koleżanki usunęłam notkę. Mam jednak nadzieję, że jakiś tam skutek odniosła.
Teraz miotam się pomiędzy i między, wieczorem opiszę wrażenia z Pragi, dwie pary nowych butów i dwie piękne figurki kotów.
Życie potrafi być piękne jak widok z mostu Karola :)
Li.
Opublikował/a leelilee 






















